BULLITT 1968
Steve McQueen miał podpisany kontrakt na siedem filmów z Warner Bros. „Bullitta” postanowił zrealizować jako pierwszy i można się domyślać, że zapisany w scenariuszu „pościg” miał w tym swój udział. Nie jest natomiast prawdą, że McQueen sam wybrał Mustanga do filmu. Całość jest mocno zdominowana przez samochody Forda. Warto dodać, że zamiast Chargera początkowo planowano Forda Galaxie, ale okazał się zbyt ciężki. Jeśli chodzi o Mustangi, w filmie występują dwa egzemplarze. Jeden służył do scen miejskich, w których główny bohater po prostu porusza się po ulicach. Drugi – rozpoznawalny po lusterku od strony kierowcy – przeznaczony był wyłącznie do pościgu. Dodge i Ford zostały zmodyfikowane przez kierowcę rajdowego Maxa Balchowsky’ego. Najwięcej zmian dotyczyło zawieszenia, bo ulice San Francisco mogłyby zabić oba auta. Mustang dostał też kilka dodatkowych koni, żeby nadążyć za szybszym Chargerem.
Na ekranie samochody pędzą z prędkościami rzędu 170–190 km/h, co oczywiście utrudniało realizację zdjęć. Sceny kręcono m.in. z samego Chargera, Mustanga oraz z dodatkowego pojazdu przygotowanego przez Balchowsky’ego. W jednej z sekwencji Hickman wypada z zakrętu i uderza w kamerę – tego nie było w scenariuszu. McQueen również nie trafia. Dzięki temu dostaliśmy słynne ujęcie, w którym Steve „zabija” oponę na wstecznym biegu.
Jest też scena, w której Dodge wyprzedza samochody, mając na ogonie Forda. Dla jadącego z naprzeciwka motocyklisty była to mało komfortowa sytuacja, ale takie życie kaskadera. W pewnym momencie kładzie on motocykl na drodze. To Bud Ekins – ten sam człowiek, który wykonał słynny skok nad drutem kolczastym w „Wielkiej ucieczce”. Jak wspominał Ekins, za kierownicą Mustanga w tej scenie siedzi McQueen, choć ubezpieczyciel nie wyraził na to zgody. Mustang wjeżdża na szerokie, szutrowe pobocze i obraca się o około 180 stopni.
Jedną z najniebezpieczniejszych scen, a przynajmniej takie można odnieść wrażenie, było wyprzedzanie z prawej strony na łuku drogi. Dodge początkowo wyprzedza zgodnie z planem, ale musi ominąć ciężarówkę. Zahacza ją, urywając klamkę i fundując sobie wizytę u blacharza. Potem odbija się jeszcze kilka razy od barierek, co z pewnością nie obniżyło kosztów produkcji.
W finale Charger zostaje zepchnięty z drogi i uderza w stację benzynową, co kończy się potężnym wybuchem. Tak przynajmniej miało być, bo samochód nie trafia idealnie w cel. Dodge był doczepiony do Mustanga i w odpowiednim momencie należało zwolnić zaczepy, by wjechał w stację. Zadanie było trudne, więc efekt końcowy jest… jaki jest. Na filmie można zresztą dostrzec zaczep na zderzaku Mustanga.
Zdjęcie z planu filmowego wykonane na parkingu, na którym Frank Bullitt zauważa Chargera. W tle czarny charakter.
Dołącz do dyskusji
Artykuły
Zawieszenie adaptacyjne w BMW – jak działa i po czym poznać, że warto dopłacić?
klasykami.plARTYKUŁ SPONSOROWANYJak działa adaptacyjne zawieszenie BMW Najprościej rzecz ujmując, adaptacyjne zawieszenie potrafi na bieżąco zmieniać siłę tłumienia, czyli to, jak mocno amortyzatory „trzymają" nadwozie. W klasycznym, standardowym zawieszeniu ta...
Opel Astra F ma 35 lat. Kiedyś była wszędzie, dziś ze świecą jej szukać
klasykami.plJeszcze niedawno Astra F była jednym z tych samochodów, których właściwie się nie zauważało. Stała pod blokiem, jeździła we flotach, woziła rodziny i przez lata była po prostu starym Oplem. W 2026 roku pierwsze egzemplarze mają jednak 35 lat, czyli wiek,...
World Trade Center. Zanim stał się symbolem tragedii, był symbolem szaleńczej ambicji
klasykami.plWorld Trade Center pamiętamy dziś przede wszystkim przez pryzmat 11 września 2001 roku. Nic dziwnego, tragedia tamtego dnia całkowicie zmieniła znaczenie tego miejsca. Następstwa tych wydarzeń wykraczały daleko poza Nowy Jork, wpływając na politykę...
Concours d’Lemons: tutaj wygrywa najgorszy samochód
klasykami.plW sierpniu półwysep Monterey staje się jednym z najdroższych miejsc w świecie motoryzacji. Pebble Beach, wielkie aukcje, samochody warte miliony dolarów i kolekcjonerzy z całego świata. Po drugiej stronie półwyspu, na trawniku przed ratuszem w Seaside, od...
Goes Like Hell S’more. Najdziwniejszy Shelby nie był Mustangiem ani Cobrą
klasykami.plWszystkie miały czarny lakier. Wszystkie miały na desce rozdzielczej metalową tabliczkę z trzycyfrowym numerem seryjnym. I wszystkie skrywały pod maską coś, co nie miało wiele wspólnego ze zwykłym Omni, od którego zaczynały życie. Powstało ich dokładnie...
Mercedes 190b Binz Kombiwagen. Kombi z czasów, gdy Mercedes nie produkował kombi
klasykami.pl15 sierpnia na Bring a Trailer zmienił właściciela Mercedes-Benz 190b Kombiwagen z 1960 roku, z nadwoziem Binza. Cena końcowa: 41 000 dolarów. Co ciekawe, ten sam samochód niecałe dwa lata wcześniej, w grudniu 2024 roku, na tej samej platformie osiągnął 46...








































