Joe Biden & Chevrolet Corvette Stingray: stanowisko prezydenta nie jest stworzone dla fanów czterech kółek

klasykami.pl

09 listopada 2020

Wszystko wskazuje na to, że Joe Biden zostanie 46. prezydentem Stanów Zjednoczonych. Co ciekawe, będzie najstarszym prezydentem w historii. Nawet przez chwilę żartowałem sobie, że walka pomiędzy Trumpem, a Bidenem, to jak wybór kolejnego papieża. Wszystko z racji wieku. Ale spokojnie, klasykami.pl nie ma ambicji stać się politycznym serwisem i nadal pozostajemy przy samochodach. Tych najfajniejszych i najciekawszych, bo musicie wiedzieć, że nowy prezydent USA ma w garażu coś bardzo, ale to bardzo ciekawego. Szkoda tylko, że już nigdy nim nie pojeździ.

Nie powinienem tego mówić, ale lubię szybko jeździć”

Przy okazji tego artykułu moglibyśmy zadać pytanie: ile czasu najdłużej byliście właścicielem samochodu? Joe Biden mógłby odpowiedzieć – hmm jakieś pięćdziesiąt lat. Pół wieku w jednych rękach. Gdybyście zobaczyli Mercedesa na otomoto z takim tekstem z pewnością każdy uśmiechnąłby się pod nosem. Ale w Stanach takie rzeczy się zdarzają. Właściwie o jakim samochodzie mowa? Nie jest to zwykły kompakt. Chodzi o Chevroleta Corvette Stingray z 1967 roku, którym Biden podobno jeździł, kiedy tylko mógł. Niestety już jako wiceprezydent miał zakaz prowadzenia auta po drogach publicznych. No właśnie…

Secret Service i przepisy

Bycie prezydentem to nie tylko posiadanie walizki z kodami do broni nuklearnej i kilku innych fajnych rzeczy. To również zakazy, a jeden z nich jasno mówi: zakaz prowadzenia samochodu przez prezydenta – w trakcie kadencji, ale i po jej zakończeniu. Biden będzie miał czego żałować, bo jeśli na chwilę schowamy do kieszeni sentyment do Corvetty, to musicie wiedzieć, że ten samochód ma pod maską widlastą ósemkę o mocy 350 koni i pojemności 327 cali. Doznania z jazdy spotęguje czterobiegowa manualna skrzynia biegów i przyspieszenie do setki w 5,8 sekund. Jeśli nowy prezydent wpadnie na pomysł ucieczki przed agentami Secret Service, będą mieli nie lada problem z dogonieniem go.

Prezent ślubny prosto z salonu

Jak sam wspomina, za każdym razem, kiedy wsiada do samochodu, myśli o swoim tacie i zmarłym synu. Joe Biden samochodu nie kupił w salonie. Zrobił to jego ojciec i wręczył Corvette jako prezent ślubny. Swoją drogą czy wiecie, że ojciec Bidena miał salon Chevroleta? Podobno był największy w całym stanie. Samo wręczenie prezentu ślubnego nie było zwykłym przekazaniem kluczyków. Joe Senior powiedział do przyszłej synowej, że mogłaby oddać mu swój samochód do naprawy, a on go wyszykuje do ich ślubu. Po czterech dniach para chciała odebrać samochód i wtedy okazało się, że naprawa była tylko przykrywką do zorganizowania niespodzianki w postaci nowego Chevroleta Corvette.

Świetna historia, a jeszcze lepsze jest to, że Biden samochód ma nadal w garażu i wygląda jak nowy. Corvette z 1967 roku to legenda i pożądany przez wielu kolekcjonerów klasyk. Szkoda tylko, że aby poprowadzić samochód, nowy prezydent będzie musiał nieco nagiąć prawo. Bo osobiście nie wierzę w to, że koła w tym Chevrolecie już nigdy nie zapiszczą podczas ruszania z aktualnym właścicielem za kierownicą.

Tagi: chevrolet

Dołącz do dyskusji

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Artykuły

0 0 votes
Article Rating