23 marca 2020
Patrząc na reklamy Porsche z pewnością nie pomyślimy sobie: o tak, ten wóz będzie idealnym wyborem do jazdy w dziczy lub terenie z prędkością 100 na godzinę. Niemiecki sportowy wóz wolałby chyba podążać po mocno utwardzonym asfalcie. Co jeśli Porsche trafi do firmy RUF? Zobaczmy jakie są tego efekty!
Każdemu fanowi Porsche tunera RUF nie trzeba przedstawiać. Firma założona 1939 roku początkowo zajmowała się serwisem samochodów, ale po kilkunastu latach skupiła się na Porsche i ich różnego rodzaju modyfikacjom. Porsche to legenda, ale RUF to równie ważna marka na mapie każdego fana samochodów z Zuffenhausen. To dowód na to, że z grzecznego Niemca można czasami zrobić coś mocno odjechanego. I żeby była jasność, nie dotyczy to tylko doklejenia jakiegoś badziewia do karoserii. Firma zajmuje się własną produkcją, a teraz zrobiła RUF Rodeo.
Marka Porsche rzadko wspomina swoją rajdową przeszłość, ale na szczęście są firmy, które z ogromną chęcią patrzą na historię Porsche w rajdach z dużą nostalgią. Rodeo jest swego rodzaju połączeniem klasycznego modelu ze współczesną interpretacją rajdowej wyścigówki. Moje pierwsze wrażenia? Porsche, którym moglibyśmy zapolować na dinozaura w Parku Jurajskim. Ale nie jest to żaden kopniak w brzuch z mojej strony w projektantów tego auta.
Mamy tutaj ciekawy klimat i tworzą go dodatki takie jak np. orurowanie przodu lub dodatkowe oświetlenie na masce. Z tyłu mamy saperkę, która nie wiem do czego może się przydać, ale wygląda super. Dalej jest bagażnik na dachu, gdybyśmy nie pomieścili wszystkiego w (wiadomo) pojemnym bagażniku Porsche. Zwiększony prześwit oraz napęd na cztery koła jest kluczowym dowodem tego, że samochód ma za zadanie mocno się ubrudzić podczas każdej wyprawy. Auto to mogłoby być świetnym wyborem dla osób myślących „A1 nie jest najlepszą trasą do pokonania odcinka Łódź – Gdańsk. Wybierzmy tę oto drogę której nie ma na 90% map, która nie ma nadanego jakiegokolwiek numeru”, można by jeszcze dodać „saperka na pewno nam się przyda, bo w jeden dzień tej trasy nie zrobimy”.
Brakuje w tym wszystkim jednego. Jakie są osiągi tego złoto-zielonego wariata? Samochód miał (podobno) zostać zaprezentowany na salonach w Genewie, ale wiadomo – salon odwołany i zdecydowano się na pokazanie auta w internecie, co miało już miejsce dwa tygodnie temu. Oczywiście to Porsche, czyli pokona trasę nieco szybciej od starego mercedesowskiego diesla, ale chciałoby się wiedzieć co drzemie za fotelami.
Jeżeli ktoś lubi 964-kę oraz klasyczne Porsche startujące w rajdach Paryż – Dakar, których to można się tutaj dopatrzeć, możliwe, że zainteresuje się nowym modelem od firmy RUF. Kwestia czy pozostanie konceptem, czy też samochód będzie można zamawiać.
Artykuły
Alamagny, czyli jak zbudować samochód, który nie wie, w którą stronę jedzie
klasykami.plWyobraźcie sobie spotkanie w paryskim biurze konstruktorskim, gdzieś w 1946 roku. Wojna się skończyła, benzyny mało, stali mało, nastrojów optymistycznych też raczej mało, a inżynier na kartce papieru rysuje samochód przyszłości. Będzie miał cztery koła,...
Tucker Torpedo 48: samochód, który rzucił wyzwanie Detroit
klasykami.plJest coś fascynującego w oglądaniu zdjęć Tuckera 48 dziś, prawie osiemdziesiąt lat po tym, jak latem 1947 roku w Chicago pokazano publicznie pierwszy jeżdżący prototyp. To auto powinno wyglądać jak relikt swojej epoki, tymczasem wygląda jak coś, co ktoś...
Ferrari Luce Chassis 0 trafi na aukcję. Czy tak powstaje przyszły klasyk?
klasykami.plUsiądźcie wygodnie, bo to jedna z tych historii, w których krytyka była głośna, ale klienci najwyraźniej mieli własne zdanie. Ferrari pokazało światu swój pierwszy elektryk. Internet zareagował tak, jakby ktoś przemalował Koloseum na różowo. A teraz ten...
Porsche 959: samochód, który zestarzał się lepiej niż większość supersamochodów
klasykami.plWiększość supersamochodów z lat osiemdziesiątych imponuje dziś przede wszystkim osiągami, wyglądem i legendą. Porsche 959 wciąż zaskakuje również sposobem, w jaki zostało zaprojektowane. Napęd na cztery koła ze zmiennym rozdziałem momentu, regulowane...
Zaginiony Mustang z „Bullitta” wrócił po niemal dekadzie odbudowy
klasykami.plKiedy w 2018 roku pisałem o Mustangu rodziny Kiernanów, czyli egzemplarzu 559 używanym podczas zdjęć do „Bullitta”, historia drugiego filmowego samochodu zaczynała wychodzić na światło dzienne jeszcze w 2017 roku. Właśnie wtedy w Meksyku odnaleziono bowiem...
DeLorean Turbo: samochód, który mógł uratować markę
klasykami.plGdy w styczniu 1981 roku pierwsze egzemplarze DMC-12 zjeżdżały z linii montażowej w Dunmurry pod Belfastem, dziennikarze szybko dostrzegli jego największą sprzeczność. Auto wyglądało jak przybysz z przyszłości, ale osiągami wyraźnie odstawało od obietnic...














Mega wgląda ten samochód