Mini Remastered: współczesna wariacja na temat brytyjskiej legendy
Jeżeli śledzicie klasykami, to firmę David Brown już znacie. Nie tak dawno pisaliśmy o Speedback GT, który spotkał się z mieszanymi uczuciami. Auto przypominające DB5 to zupełnie świeży projekt bazujący na Jaguarze XKR. W przypadku Mini Remastered dostajemy nowy samochód w starej skorupie Mini Morrisa. Fajnie, co nie!
Restomody w ostatnich latach zyskały dużą popularność. W teorii oznacza, że łączymy renowacje z nowoczesnymi modyfikacjami. W ostatnim czasie mogliście czytać o Jaguarze XK. Samochód należący do perkusisty Iron Maiden, który jest totalnym szaleństwem. Jaguar XK i szaleństwo? Ciekawe równanie. Dawno temu już pisaliśmy o starych autach, gdzie ląduje nowoczesna mechanika. Zachęcam do przeczytania archiwalnego wpisu: LINK
Mini Remastered tak naprawdę jest nowym samochodem ale z przyczyn prawnych do budowy wykorzystywane są oryginalne nadwozia. Finalnie gabaryty auta są nieco większe od pierwowzoru. Zbudowanie całego samochodu zajmuje 1000 godzin. Bardzo długo i zarazem bardzo drogo. Ceny zaczynają się od 50 000 funtów.
Wnętrze samochodu jest zupełnie nowe i wykończone najstaranniej jak tylko się da. Nadal mamy kilka charakterystycznych wskaźników ale już na środku deski rozdzielczej znajdziemy cyfrowy wyświetlacz. Pod maską kryje się jednostka o pojemności prawie 1,3L. Moc tego małego wariata, to aż 130KM. Mały samochodzik z tak dużą ilością koni… nie zalicza się do klubu „powolnych dziadków”. Wiecie co mi się podoba w tym samochodzie? Wygląda jak pierwowzór z lat 50-60, a w środku jest nafaszerowany nowymi technologiami. Być może utracił przez to ducha prawdziwego klasyka ale można na to lekko przymknąć oko. Kiedy o tym zapomnimy? Kiedy wsiądziemy to Mini Remastered i wciśniemy gaz do podłogi!
David Brown Automotive podszedł do projektu Mini inaczej jak w przypadku Speedback GT. Ten drugi to zupełnie nowy projekt. Pomysł był taki aby wziąć DB5 i zrobić z tego nowoczesny samochód. Mini to inna historia. Firma wzięła na warsztat starego miniaka, wypruła wnętrzności, wprowadziła nawet modyfikacje w karoserii, a następnie rozpoczęła faszerowanie sterydami brytyjskiego malucha. Raz w życiu miałem okazje jeździć Mini, swoją drogą genialny egzemplarz. Wiem, że to świetny klasyk i najlepszy ze wszystkich małych oldtimerów. Ktoś kto wpadł na pomysł aby przerobić go na nowe auto z 2017 roku miał dobry pomysł. Na zakończenie krótki film z bohaterem wpisu.
Artykuły
Monterey Car Week 2026: Pebble Beach, Gable, Miura i rekordowy tydzień klasyków
klasykami.plMonterey Car Week 2026 dobiegł końca, a w Kalifornii dopiero co ucichł najważniejszy tydzień w kalendarzu światowej motoryzacji klasycznej. Jest poniedziałek rano, kawa parzy się w ekspresie, dobry moment, żeby podsumować, co się właściwie wydarzyło. 75....
Alamagny, czyli jak zbudować samochód, który nie wie, w którą stronę jedzie
klasykami.plWyobraźcie sobie spotkanie w paryskim biurze konstruktorskim, gdzieś w 1946 roku. Wojna się skończyła, benzyny mało, stali mało, nastrojów optymistycznych też raczej mało, a inżynier na kartce papieru rysuje samochód przyszłości. Będzie miał cztery koła,...
Tucker Torpedo 48: samochód, który rzucił wyzwanie Detroit
klasykami.plJest coś fascynującego w oglądaniu zdjęć Tuckera 48 dziś, prawie osiemdziesiąt lat po tym, jak latem 1947 roku w Chicago pokazano publicznie pierwszy jeżdżący prototyp. To auto powinno wyglądać jak relikt swojej epoki, tymczasem wygląda jak coś, co ktoś...
Ferrari Luce Chassis 0 trafi na aukcję. Czy tak powstaje przyszły klasyk?
klasykami.plUsiądźcie wygodnie, bo to jedna z tych historii, w których krytyka była głośna, ale klienci najwyraźniej mieli własne zdanie. Ferrari pokazało światu swój pierwszy elektryk. Internet zareagował tak, jakby ktoś przemalował Koloseum na różowo. A teraz ten...
Porsche 959: samochód, który zestarzał się lepiej niż większość supersamochodów
klasykami.plWiększość supersamochodów z lat osiemdziesiątych imponuje dziś przede wszystkim osiągami, wyglądem i legendą. Porsche 959 wciąż zaskakuje również sposobem, w jaki zostało zaprojektowane. Napęd na cztery koła ze zmiennym rozdziałem momentu, regulowane...
Zaginiony Mustang z „Bullitta” wrócił po niemal dekadzie odbudowy
klasykami.plKiedy w 2018 roku pisałem o Mustangu rodziny Kiernanów, czyli egzemplarzu 559 używanym podczas zdjęć do „Bullitta”, historia drugiego filmowego samochodu zaczynała wychodzić na światło dzienne jeszcze w 2017 roku. Właśnie wtedy w Meksyku odnaleziono bowiem...











