Modele samochodów: jeździmy po półkach
Oczywiście może być też tak, że masz na imię Jay Leno, masz kolekcję aut, a twoim jedynym problemem to: Jaki samochód wyprowadzić dzisiaj na drogę? Tak czy siak modele to fajna sprawa i aby była jasność mówię o gotowcach w skali 1:18 – kupujesz stawiasz i się cieszysz. Na koniec wspomnę o tych składanych/sklejanych – dla mocno cierpliwych – raz próbowałem, delikatnie rzecz ujmując źle się to skończyło, dla autka rzecz jasna. Aby model rzeczywiście ładnie się prezentował na półce/gablocie a nie zapaskudził nam wnętrza i dopiero w nocy dobrze wyglądał przy ciemnej lampce, warto wiedzieć jakie firmy robią to dobrze, a które to robią trochę inaczej. Kilka z nich, krótko opisałem poniżej.
CMC
Osobiście uważam, że jest to najlepsza firma zajmująca się produkcją modeli samochodów i jest ona liderem w branży. Wszystkie ich produkty są wykonywane ręcznie i robią piorunujące wrażenie. Osobiście miałem okazję zobaczyć raz w życiu model tej firmy, i mogę powiedzieć standardowo: wyglądał lepiej niż na zdjęciu! Brakowało jedynie mini kluczyka, aby włożyć go do mini stacyjki i odpalić ten model. Nie zdziwiłbym się, gdyby te modele rzeczywiście potrafiły jeździć. Poniżej znajduje się filmik, w którym prezentowany jest model Porsche 901 firmy CMC. Zwróćcie uwagę na szczegóły od 4:30 minuty:
AutoArt / Kyosho
Moim zdaniem obie firmy można umieścić na drugim miejscu, choć opinie mogą być podzielone. Niewątpliwą zaletą tych producentów jest bogata oferta. Jest w czym wybierać, ponieważ obie firmy tworzą zarówno auta współczesne, jak i klasyczne, przy czym tych drugich wydaje się być znacznie więcej. Szczegóły wykonania powalają, a proporcje są wzorowe. Modele nie są produkowane masowo, jak w przypadku fabryki guzików, i wiele z nich nie jest oficjalnie dostępnych, co sprawia, że niektóre z nich osiągają wysokie ceny. Około 3-4 lata temu porządny model AA można było nabyć nawet poniżej 200 zł, dzisiaj jednak średnia cena wynosi około 350 zł i więcej.
Minichamps
Nieco gorsze modele od AutoArt i Kyosho wykonuje Minichamps. Nie jest źle, niektóre naprawdę są dobrze zrobione i mogą robić wrażenie, ale jak dla mnie czegoś już im brakuje. Porównania dwóch modeli Forda Sierry AA i Minichamps (biały to Minichamps):
Jeśli odwiedzasz imprezy związane z klasycznymi samochodami, zazwyczaj znajdziesz stoisko, gdzie można nabyć modele, opisane krótko powyżej (choć osobiście nigdy nie widziałem modeli firmy CMC). Poza tym, jedynym miejscem zakupu są sklepy internetowe. Na platformie Allegro znajdziesz wiele modeli w skali 1:18, choć czasami ceny mogą przyprawić cię o zawroty głowy lub serca. Sklepy internetowe, takie jak modeliki.pl, pansamochodzik.com.pl, automodele.eu oferują bogaty wybór. Osobiście miałem doświadczenia tylko z modeliki.pl, które były bardzo pozytywne. Można również poszukiwać modeli na platformie eBay; przesyłka z Europy na pewno nie nadwyręży twojego budżetu, a wybór jest naprawdę szeroki.
Dla zainteresowanych, którzy chcieliby zgłębić temat, warto wspomnieć o kilku miejscach w sieci, gdzie można zapoznać się z tematem. Warto zajrzeć do wątku na serwisie autogaleria.pl: [link]. Temat, w którym osoby zbierające takie modele dzielą się swoimi doświadczeniami i uwagami, istnieje już od 2005 roku. Jest również dział galerii: [link]. Warto również odwiedzić forum: diecastinternational.freeforums.org. Jedynie trzeba się tam zarejestrować, aby móc wejść w wątki na stronie.
Aha, miałem jeszcze wspomnieć o modelach, które trzeba sklejać. Zabawa może być przednia, ale jak wspomniałem – cierpliwość, cierpliwość. Potrzeba trochę sprzętu, takiego jak pistolet do malowania, pędzle, oraz pewna ręka, z czym może być najtrudniej. Zobacz tylko ten model: [link]. Rewelacja, i zrób to od zera ;).
Pamiętam, że kiedyś oglądałem zrobione Ferrari, ale niestety nie mogłem ich odnaleźć. Pamiętam, że gość wycinał elementy z plastiku i zrobił taki model, że szczęka opadła mi do ziemi. Ale niestety zaginął w gąszczu wątków.
Artykuły
Na Google Maps znaleźli dwa porzucone Ferrari F40 i trochę się zdziwili
klasykami.plNa Google Maps wyglądały jak dwa porzucone Ferrari F40, ostatnie Ferrari osobiście zamówione i zatwierdzone przez Enzo Ferrariego. Ktoś, kto trafia na taki kadr, ma prawo poczuć przyspieszone tętno. Hiszpański youtuber Georgesmithgood dwa razy miał powód,...
Monterey Car Week 2026: Pebble Beach, Gable, Miura i rekordowy tydzień klasyków
klasykami.plMonterey Car Week 2026 dobiegł końca, a w Kalifornii dopiero co ucichł najważniejszy tydzień w kalendarzu światowej motoryzacji klasycznej. Jest poniedziałek rano, kawa parzy się w ekspresie, dobry moment, żeby podsumować, co się właściwie wydarzyło. 75....
Alamagny, czyli jak zbudować samochód, który nie wie, w którą stronę jedzie
klasykami.plWyobraźcie sobie spotkanie w paryskim biurze konstruktorskim, gdzieś w 1946 roku. Wojna się skończyła, benzyny mało, stali mało, nastrojów optymistycznych też raczej mało, a inżynier na kartce papieru rysuje samochód przyszłości. Będzie miał cztery koła,...
Tucker Torpedo 48: samochód, który rzucił wyzwanie Detroit
klasykami.plJest coś fascynującego w oglądaniu zdjęć Tuckera 48 dziś, prawie osiemdziesiąt lat po tym, jak latem 1947 roku w Chicago pokazano publicznie pierwszy jeżdżący prototyp. To auto powinno wyglądać jak relikt swojej epoki, tymczasem wygląda jak coś, co ktoś...
Ferrari Luce Chassis 0 trafi na aukcję. Czy tak powstaje przyszły klasyk?
klasykami.plUsiądźcie wygodnie, bo to jedna z tych historii, w których krytyka była głośna, ale klienci najwyraźniej mieli własne zdanie. Ferrari pokazało światu swój pierwszy elektryk. Internet zareagował tak, jakby ktoś przemalował Koloseum na różowo. A teraz ten...
Porsche 959: samochód, który zestarzał się lepiej niż większość supersamochodów
klasykami.plWiększość supersamochodów z lat osiemdziesiątych imponuje dziś przede wszystkim osiągami, wyglądem i legendą. Porsche 959 wciąż zaskakuje również sposobem, w jaki zostało zaprojektowane. Napęd na cztery koła ze zmiennym rozdziałem momentu, regulowane...








