[cherry_row]
[cherry_col size_md=”2″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]
[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]
[/cherry_col]
[cherry_col size_md=”8″]
Gdybym szukał youngtimer’a bez dachu w cenie ok 40 tysięcy, model 129 byłby na czele. Reszta się chowa!
Pełną galerię znajdziecie tutaj: https://klasykami.pl/galeria/mercedes-benz-r129/
Nowy R129 był produkowany od 1989 roku. W salonie stoi obok takich aut jak W126, 124 oraz W201. Jako pierwszy roadster miał montowany seryjnie ABS. Choć jak każde luksusowe auto z gwiazdą na masce musiał wnieść coś nowego na rynek. Airbag wszedł z modelem W126, a więc co przypadło 129? Chociażby pałąk antykapotażowy. Przy dużym przechyleniu auta, wysuwał się do góry. Niewątpliwie była to nowinka w kwestiach bezpieczeństwa. Duży lifting pojawia się w roku 95. Do tej pory auto było dwukolorowe, miało pomarańczowe kierunkowskazy. Jak to bywa z drugimi seriami – zmieniło się na gorsze. Auto miało ksenony, białe kierunki. Z tyłu, lampy były czerwone na całej długości. Zwróćcie uwagę, że do końca produkcji, czyli roku 2001, lampa była ciągle karbowana. Jestem pod wrażeniem jak długo ten charakterystyczny element był swego rodzaju wyróżnikiem marki. Warto dodać, że model 129 nie miał swojego odpowiednika z twardym dachem. Za to auto było wyposażone w zdejmowany twardy dach, który mógł się sprawdzić np. zimą.
R129 na początku swojej drogi, poprzeczkę ma postawioną bardzo, bardzo wysoko za sprawką modelu R107, który był produkowany 20lat. Zawsze kiedy patrzę na 129 myślę sobie, że projektanci jedyne co zrobili to wzięli model 107 i wykonali go na nowo ale w stylu W126/124. Ale czy to pójście na łatwiznę? Skądże! Ten samochód jest dopracowany do perfekcji. Przy SL nie można iść po najmniejszej linii oporu. W końcu to luksusowy roadster. Dzisiaj aż dziw bierze, że ten wóz ma bardzo dużo wspólnego z popularną 190 czy też z modelem W124. Widząc te auta obok siebie na ulicy pomyślałbym: ciekawe czy wszyscy wiedzą, że te dwa popularne Mercedesy, łączy tak wiele z tym „kozackim roadsterem”. 129 od W201 otrzymał część podwozia, a od 124 kilka podzespołów oraz chociażby sześciocylindrowy silnik M103, który był montowany także w W126. Od początku R129 pod maską miał silniki sześcio i ośmiocylindrowe. W fotografowanym egzemplarzu mamy jednostkę pięciolitrową. V8 jest kapitalnym wyborem. Rasowe brzmienie jest nie do podrobienia. Samochód momentalnie wkręca się na obroty. W ciągu niecałych 7 sekund mamy setkę na liczniku. Wciśnięcie gazu do oporu przy otwartym dachu powoduje chwilowy paraliż całego ciała. Jesteśmy wciskani w fotel z taką siłą, że możemy zapomnieć o dotknięciu przedniej szyby palcami.
Nie to żebym się EKHM chwalił, ale mogłem usiąść za kierownicą. W tych autach siedzi się zupełnie inaczej jak chociażby w W126/124/123 coupe/ 124 coupe. Niska pozycja za kierownicą, nogi niemal wyprostowane. Taki wysoki człowiek jak ja czuł się bardzo dobrze w prowadzeniu. Auto jest w miarę duże jak na SL ale w środku mogłoby być nieco więcej miejsca. O wykończeniu można wypowiadać się w samych superlatywach. Często jadąc jakimś autem nie czuje się pewnie i rzecz polega wyłącznie na drobiazgach. Czucie kierownicy, to jak wchodzą biegi, nawet głupie wrzucanie kierunkowskazów lub włączanie świateł. Przy każdej tej czynności odnoszę wrażenie, że mam do czynienia z tandetą i to już taki profesjonalny poziom badziewia. Jakby w fabryce drapali się po głowie, a kierownik mówił: dobra panowie, nie ma co tak stać, składamy. Tutaj tego nie ma. Dopracowanie, wszystko przemyślane ale jak to w mercedesie, stonowane i grzeczne. Spokojnie mógłbym tym autem jeździć codziennie. Gdyby ktoś mnie spytał czy chciałbym jeździć tym autem w momencie oglądania go na ulicy powiedziałbym: eee chyba bym wybrał coś innego. Ale pytając w momencie prowadzenia, bez zająknięcia odpowiedziałbym: za chwilę sprawdzę oferty ogłoszeń. Po minucie czułem się jak ryba w wodzie, a może to tylko takie złudzenie. Jeśli tak to mercedes jest dobrym iluzjonistą. Choć za kółkiem spędziłem mało czasu, wiem, że przy otwartym dachu można nim przejechać tysiące kilometrów nawet jeśli mamy włosy długie do ziemi. W aucie nie ma żadnych zawirowań powietrza itd. A nawet jeśli to model 129 jest pierwszym kabrioletem w którym zamontowano system windshaft – kratka która jest montowana za fotelami. Stawiając ją do pionu chroniła pasażerów przed wiatrem.
Szukacie cabrio w rozsądnej cenie? Ma być stajl i dizajn? To jest jedyny racjonalny wybór. Reszta w tej cenie kojarzy mi się po prostu źle. Albo żyje w jakieś niewiedzy. Niewątpliwie ten samochód jest kapitalnym wyborem na drugi samochód w rodzinie, a nawet ten pierwszy. Mogę się założyć, że jeśli ktoś się zdecyduje na kupno R129 to „pierwszy” samochód będzie stał, a 129 będzie nabijać kilometry. I tak ma być 🙂
[/cherry_col]
[cherry_col size_md=”2″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]
[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]
[/cherry_col]
[/cherry_row]






























































































































































































































































