a

Rynek klasyków

Rynek klasyków jako całościowe, złożone zjawisko ekonomiczne funkcjonuje na przecięciu tradycyjnych mechanizmów rynkowych z unikalnymi prawidłowościami typowymi dla dóbr kolekcjonerskich. Interesują nas cykle koniunkturalne, indeksy cenowe, rola funduszy inwestycyjnych oraz ubezpieczycieli specjalizujących się w klasykach, efekt nostalgii pokoleniowej, a także wpływ regulacji prawnych, globalizacji i mediów specjalistycznych na dynamikę tej specyficznej branży. Na tej stronie zbieramy artykuły Klasykami.pl poświęcone rynkowi klasyków.

Ardor – czyli aukcja klasyków w Polsce

Ardor – czyli aukcja klasyków w Polsce

[cherry_row]

[cherry_col size_md=”3″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”6″]

Pierwsza polska aukcja klasycznych samochodów za nami. Myślę, że można ją zaliczyć do udanych.

Ardor to pierwszy dom aukcyjny w Polsce, zajmujący się sprzedażą samochodów zabytkowych. Powstały na początku bieżącego roku, pierwszą licytacje przeprowadził na imprezie Moto Sfera Classic. Tam wystawiono i sprzedano jeden samochód. Kolejna aukcja odbyła się na Auto Nostalgii, gdzie zlicytowano motocykl. Aukcja do której polski dom aukcyjny, przygotowywał się od początku, miała miejsce 17 września. Do licytacji wystawiono 58 aut. Osobiście aukcje obejrzałem przez internet, ponieważ była możliwość jej śledzenia na żywo. Ciekawa forma, dzięki której każdy mógł, w pewnym sensie, być uczestnikiem tego wydarzenia.

Ze wszystkich aut, teoretycznie sprzedano 30 samochodów. Teoretycznie, ponieważ przy kilku licytacjach była mowa o cenie warunkowej (a może licytacji warunkowej). Nieważne, sprawa wygląda tak, że nie osiągnięto ceny minimalnej. Innymi słowy sprzedający nie musi sprzedawać samochodu po cenie uzyskanej podczas licytacji.

Tempo całego wydarzenia było ekspresowe i całość (w internecie) trwała jakieś 40 minut. Samochody stały na sali, gdzie odbywała się licytacja. Kamera krążyła wokół nich. Małe faux pas, zaliczono kiedy sprzedawano ferrari mondial, a pokazywano inny model, ale szczegółów się czepiać nie będę. Każdemu może się zdarzyć. A, że oba auta podobne tylko, że jeden o milion droższy to machnąć tylko ręką. Największymi gwiazdami było właśnie Ferrari 512, sprzedane za 1 180 000 zł oraz Jaguar E-type, którego cena wyniosła milion złotych. Moimi osobistymi gwiazdami na które czekałem to: Porsche 911 930 – bałem się, że nie będzie zainteresowania tym autem jednak licytacja zakończyła się na sumie 280 tys. zł. Także BMW serii 5, model E34 w nienagannym stanie, kupione w Polskim salonie. Tutaj cena wyniosła około 20 tysięcy zł. Z tych ciekawszych warto również wymienić Chevroleta DeLuxe Sedan z 52r, który przestał w garażu jakieś 30 lat, przy ambasadzie USA w Warszawie. Ciekawostką jest fakt, że auto było zamówieniem rządowym w czasach PRL-u. Kolejne ciekawe auto związane z Polską, to Jaguar Mark 10 z 1963r. Jeździł nim Józef Cyrankiewicz – pięciokrotny premier Polski. Jeśli chodzi o sumy za jakie auta były licytowane, wydawały się, może nie okazjonalne, ale również nie były to kwoty wygórowane. W niektórych przypadkach myślę, że osiągnięte ceny za które auta sprzedano, były niskie.

Moim zdaniem aukcje zaliczyć trzeba do udanych. Od strony organizacyjnej, przygotowania do głównego wydarzenia oraz zapowiedzi, które w różnych formach (aukcje, wywiad w prasie, publikacje) miały miejsce w ostatnich miesiącach. Mam nadzieję, że dom aukcyjny Ardor, nie zakończy działalności za szybko i aukcje starych samochodów będą odbywać się cyklicznie. Tego typu wydarzenie to chyba ostatnie czego mi brakowało w polskim świecie klasycznej motoryzacji. Jedyne nad czym się zastanawiam to czy w naszym kraju jest tyle klasyków albo właścicieli, którzy będą chcieli wystawiać swoje auta na sprzedaż w takiej formie.

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”3″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[/cherry_row]

Co słychać w wielkim świecie aukcji?!

Co słychać w wielkim świecie aukcji?!

[cherry_row]

[cherry_col size_md=”3″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”6″]

Rynek klasycznych samochodów ma się całkiem dobrze. Jesteśmy właśnie po jednej z ciekawszych aukcji domu aukcyjnego Bonhams. Przed nami pierwsza duża aukcja samochodów klasycznych w Polsce. Czytajcie dalej…

Aukcja Bonhams / 5 wrzesień /

Aukcja domu Bonhams odbyła się 5 września. Wszystkie oczy były skierowane na Maserati Boomerang Coupe 1972. Już wcześniej trąbiono o wystawieniu tego auta na sprzedaż. Niewątpliwie było to wydarzenie na skale światową ponieważ niecodziennie takie cudo trafia pod młotek. Samochód został zaprojektowany przez Giorgietto Giugiaro i jest jedynym zbudowanym egzemplarzem. Był pokazem tego co siedzi w głowie młodego Giugiaro i jaki talent ma do tworzenia unikalnych projektów. Model w skali 1:1 pokazano pierwszy raz w Turynie w 1971 roku. W 72r auto posiadało silnik i mógł się poruszać o własnych siłach. Wtedy też ponownie został zaprezentowany w Genewie. Obok niego stał inny twór spod ręki Giugiaro – Lotus Esprit, który niedługo później trafił do produkcji seryjnej. Właścicielem Maserati było studio Italdesign, gdzie zostało zaprojektowane. Samochód był swego rodzaju wizytówką oraz reklamą studia. W 1974 roku samochód trafił do prywatnego właściciela z Hiszpanii. W 1980 roku auto odkupił fan marki Maserati i poddał je renowacji. Później samochód „wypłynął” na sprzedaż w roku 2002 i został sprzedany za 721 750 euro. Auto ponownie zostało wyremontowane aby znowu w 2005 trafić do kolejnego właściciela. Wtedy kwota zakupu wyniosła 781 000 euro. 5 września auto trafiło kolejny raz na licytacje. Ale cena nawet nie była zbliżona do tych, które padały 10 lat temu. Nowy właściciel zapłacił                3 335 000 euro. Ten wóz to była dobra inwestycja. A na miejscu gościa, który opchnął auto w 2005 łapałbym się za głowę i napił czegoś naprawdę mocnego. Ale Maserati nie było jedynym autem które zostało sprzedane we francuskiej miejscowości Chantilly, 5 września.

W sumie pod młotek poszło 29 aut. Nie za wiele ale wystawione auta były naprawdę ciekawe. Gwiazdą wieczoru było wspomniane Maserati. Dalej mieliśmy na przykład, AC Ace Bristol z 1959 roku. Szacowano sprzedaż za 250 – 300 tysięcy euro. Starszy brat Cobry poszedł za 304 750 euro.

Ciekawym autem był Citroen DS19 Cabrio. Najstarszy z 11 zbudowanych, przez firmę Chapron, kabrioletów. Licytacja stanęła na 230 000 euro. Szacunki się sprawdziły ponieważ prognozowano cenę w przedziale 170-230 tysięcy. Kolejnym autem który zwraca moją szczególną uwagę to Mercedes Benz W116 w topowej wersji 450SEL 6.9. Dzisiaj ich cena sięga nawet 100 tysięcy złotych, lecz ten został zlicytowany za bagatela 389 tysięcy. Zanim przejdę do tego dlaczego ten samochód był tak drogi, napiszę parę słów o wersji 6.9. Była to topowa odmiana W116, trochę jak dzisiaj klasa S AMG. Samochód był horrendalnie drogi ale nie różnił się prawie niczym od swoich słabszych braci bliżniaków z silnikami, przykładowo – 280. Był to idealny wóz dla tych którzy nie chcieli afiszować się z tym jak gruby portfel mają. Mało tego, często kupujący usuwali mały znaczek 6.9, który znajdował się po prawej stronie klapy bagażnika. Samochód rozpędzał się do setki w ciagu 7,4 sekund. Produkcja wyniosła 7380 sztuk. Wróćmy do auta z licytacji. Samochód należał kiedyś do popularnego, francuskiego piosenkarza Claude’a François. Piosenkarz miał je do śmierci i dla francuskich fanów jest to ciekawa pamiątka, którą można było teraz kupić. Ciekawostką jest fakt, że Claude w 1977 roku uciekł tym autem gangsterom, którzy próbowali przeprowadzić zamach na piosenkarza. Na pewno dzięki mocy Mercedesa, kule nie dosięgły prowadzącego Claude’a. Nie wiem czym jechali zamachowcy, ale wyobrażam sobie scenkę na autostradzie (tam miała miejsce historia) w której kule świszczą, a gwiazdor wciska kickdown w podłogę – Mercedes pokazuje na co go stać. Nikt nie mógł doścignąć tej limuzyny w tamtym czasie.

Z 29 aut były również takie, które nowego właściciela nie znalazły. Było tak choćby z Bugatti Type 101C Coupe Antem z 1954 roku. Specjaliści szacowali jego cenę na 1.5 – 1.8 mln euro. Być może Maserati Boomerang przyćmił nieco, inne drogie samochody na licytacji. Mogło tak być ponieważ Lorraine – Dietrich, którego cenę szacowano na 600 – 1 milion euro, również nie znalazł nabywcy. To samo tyczy się Bugatti Type 57 Cabrio, tutaj szacunki oscylowały w granicach 1,4-1,7 mln euro.

A jeśli sami chcielibyście sprawdzić co się sprzedało, a co nie, zapraszam na stronę domu aukcyjnego Bonhams: kliknij tutaj

The Salon Prive Sale 2015 / 4 wrzesień /

Aukcja odbyła się w posiadłości Blenheim Palace, mieszczącej się w hrabstwie Oxfordshire. Na sprzedaż wystawiono 61 aut i na zakup mielis szansę Licytujący z chudszym portfelem w porównaniu do aukcji Bonhams. Było wiele aut, które zostały sprzedane za mniej niż 60 tysięcy funtów. Pojawiły się nawet takie auta jak Mercedes W126 z silnikiem 280SE. Pochodzący z pierwszej serii 126, przejechał w ciągu 30 lat jedynie 5700km. Gratka dla kolekcjonerów. Pytanie czy jeździć takim autem? W końcu każdy przejechany kilometr powoduje spadek wartości.

Ale jeśli ten przebieg wydaje się mały, co powiecie na oferowane na tej samej aukcji, Porsche 911 z 1986 roku, które przejechało 743 kilometry! Buzie otwieramy z niedowierzaniem. Samochód pierwszy wpis w książce serwisowej ma z dnia 15 lipca 1987 roku – wpisany przebieg 382 kilometry. Drugi wpis jest z dnia 10 sierpień 1988 – przebieg 400 km. 18 kilometrów? Jedyne co zrobił właściciel to w 87 wrócił do domu z przeglądu, a następnie wyprowadził Porsche w 88 na kolejny przegląd? Kolejny wpis to przejechane 422 kilometry i po kolejnym roku 582. Trzeba przyznać, że w ostatnim roku właściciel zaszalał. Później auto prawie cały czas stało aż do teraz. Porsche osiągnęło cenę 163 tysięcy funtów.

Z ciekawszych aut był Bentley z otwartym dachem z roku 34. Samochód przestał 50 lat. Prognozowana cena 60-80 tysięcy funtów. Sprzedał się za 93 tys. Ferrari Daytona, przepiękny wóz, poszedł za…! A nie, nie poszedł. Niestety nikt go nie chciał. Ale również na tej aukcji kilka aut nie znalazło właścicieli. Przykładowo: DB4, Ferrari Dino.

Pełna lista na stronie aukcji: kliknij tutaj

Co przed nami?

RM Sothebys / 7 wrzesień /

W Londynie w ten Poniedziałek (Czyli jutro! Czekaj, gdzie to ja miałem książeczkę czekową…) odbędzie się aukcja dużego domu aukcyjnego RM Sothebys. Na sprzedaż zostanie wystawionych 74 auta. Niektóre robiące na mnie ogromne wrażenie. Chociażby Ferrari F40, które musi się znaleźć na każdej dużej aukcji. Przewidywana cena to 780-900 tysięcy funtów. Ale jeśli pójdzie za 950 tysięcy to nikt nie powinien się dziwić. Ferrari 250GT Lusso, moim zdaniem, najpiękniejsze Ferrari jakie kiedykolwiek powstało – 1.2-1.6 mln funtów. Ferrari Daytona Spider! Luksus bez dachu. Pamiętam, widziałem takiego w Berlinie. Jedynie chuchałem na szybę za którą stał. Brązowy z beżowym środkiem. Ajajaj, dobra już się nie będę w szczegóły wdawał. Uspokajam się kiedy widzę prognozowaną cenę, 2-2.4 mln funtów. Stare ferrari w ostatnich latach ostro poszybowały w górę. Szaleństwo! Bo już np. Mercedes 300SL Roadster, który także będzie oferowany na aukcji oscyluje w granicach 750-850 tys. funtów. I tutaj cena się mocno nie zmienia. Myślę, że niedługo może nawet trochę spaść. Jeszcze nie tak dawno na 300SL Roadster oraz Gullwing był ogromny szał. Nie zdziwię się jeśli bańka w końcu pęknie. Ale czy tak będzie, zobaczymy. Pełna lista na stronie aukcji: kliknij tutaj

Aukcja Ardor / 16-17 wrzesień /

To pierwsza polska aukcja samochodów klasycznych. Już 17 września odbędzie się na stadionie narodowym, a na sprzedaż będzie wystawionych około 70 aut. Lista wszystkich klasyków będzie podana 10 września ale już teraz wiadomo, że licytować będzie można naprawdę ciekawe auta. Chevrolet Deluxe Sedan o którym nie tak dawno było głośno w świecie polskiej, klasycznej motoryzacji. Samochód został odnaleziony po latach w garażu w Warszawie i był zamówieniem rządowym z PRL. Szacuje się, że wartość tego auta to 40-55 tysięcy złotych. Innym ciekawym samochodem, które chyba sam bym kupił jakbym miał kasę, to BMW E34 serii 5. Szacowana wartość: 31-37 tysięcy złotych. Cooo! Stara piątka, która w latach 90 na ekranach kin była ulubionym wozem „gangsterów” za takie pieniądze! A właśnie, że tak. Samochód został zakupiony w polskim salonie, jest w rękach pierwszego właściciela, ma „czarne” tablice i co ważne, przejechał zaledwie 55 tysięcy kilometrów. Samochód jest w nienagannym stanie, w rewelacyjnym zielonym kolorze. Kolejna ciekawosta to Renault Alpine GTA Turbo, wyprodukowano zaledwie 4151 egzemplarzy.

Przyznam się, że przygotowania domu aukcyjnego śledzę od początku. Widać, że osoby stojące za marką Ardor to ludzie znający się na rzeczy. Początkowo jedna mała aukcja odbyła się podczas Moto Sfery w Warszawie, tam zlicytowano jeden samochodzik Austin Healey Sprite, poszedł za 14500 tysiąca. Niewątpliwie było to dobre wprowadzenie. Później była aukcja podczas Auto Nostalgii, gdzie zlicytowano motocykl Honda CB400 Four, o wyjątkowej historii.

Myślę, że aukcja, która odbędzie się 17 września, będzie sukcesem organizatorów. Ogromną zaletą jest fakt, że na aukcji pojawią się również te tańsze klasyki. Robiąc show, tylko z drogimi autami, licytacja raczej by nie wyszła. Tutaj mamy klasyka na każdą kieszeń, te o arcyciekawej historii, oraz coś z rzadkich aut. Trzymam kciuki i na pewno po zakończeniu licytacji postaram się napisać parę słów.

Strona aukcji Ardor: kliknij tutaj

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”3″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[/cherry_row]

Po raz pierwszy, po raz drugi i… po raz trzeci!

Po raz pierwszy, po raz drugi i… po raz trzeci!

[cherry_row]

[cherry_col size_md=”2″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”8″]

Około 2 tygodnie temu, odbyło kilka dużych aukcji klasycznych samochodów. Postanowiłem się nieco zagłębić w te sumy pieniędzy, których nie ogarniam i przybliżyć wam co sprzedano i za ile.

Na ten temat miałem pisać już tydzień temu. Nie przewidziałem buntu laptopa, który spowolnił do prędkości pierwszych komputerów z lat 90. Moje moce naprawcze spaliły na panewce – sprzęt wylądował w serwisie. Ale dzisiaj nie o zepsutych dyskach, a o czterech dużych aukcjach znanych domów aukcyjnych.

Aukcja Bonhams odbyła się 14 sierpnia w Kalifornii. Jeśli mieszkacie w San Francisco to mogliście podjechać autobusem i wrócić danym autem do domu. Pod młotek poszło 111 samochodów. Najdroższym z nich było Ferrari 250GT Competizione, które zostało zlicytowane za ponad 31 milionów złotych. Innymi słowy – osoba, która trafiła ostatnio szóstkę mogła kupić i do sklepu po bułki jeździć. Powyżej miliona PLN zlicytowano 32 samochody. Z aut, które zwróciły moją uwagę to np. Porsche 911 Carrera Speedster. Jeśli dobrze zgłębiłem temat to produkcja wyniosła 830 sztuk na Stany. Porszak poszedł za 165 tysięcy dolarów. Warto tutaj dopowiedzieć, że rok temu takie same Porsche sprzedano za 126 tysięcy dol. To ponad 30% wzrost. Całkiem nieźle. Kolejny wóz przy którym zatrzymałem się machając rolką do przewijania strony to przepiękne BMW 3.0 CSL. Eksperci wycenili auto na ok. 190-230 tysięcy dolarów – samochód został zlicytowany za 187 tysięcy.

Kolejny ciekawy samochód to Porsche 930 Slantnose Coupe sprzedany za 134 tysięcy $. Ferrari F40 – fenomenalny wóz – sprzedany za 1 237 000 $. Eksperci wyceniali go na 1,2 – 1,4 $. Można by pomyśleć: Eeeee bez szału. Ale jeśli spojrzymy na inną aukcję ale z roku 2010, to możemy zrobić wielkie oczy. Wtedy F40 osiągało 583 tysięcy dolarów. W ciągu 5 lat cena tego auta wzrosła o jakieś 120% i z roku na rok rośnie.

Aukcja Gooding&Company miała miejsce w Pebble Beach w dniach 15-16.08. W porównaniu do Bonhams było trochę więcej klasyków bo 198 sztuk. Cały obrót wyniósł ponad 128 mln dollars ze sprzedanych 160 aut. Jeśli chodzi o najdroższy samochód aukcji trzeba wymienić dwa auta. Nikt się raczej nie zdziwi jak napiszę, że oba to Ferrari. Pierwszy to Ferrari 250 GT SWB Berlinetta Speciale. Jedyne takie ferrari na świecie i jak to bywa ze starymi Ferrari, które liczą ponad 40 lat, cholernie piękne. Poniżej zdjęcia – to ten niebieski – nie powiecie mi, że jest brzydki? Dzieło sztuki, którym mógłbym się zachwycać godzinami. Zlicytowany za 16,5 mln dolarów, eksperci wyceniali go na 14-16 mln. Drugie najdroższe auto jakie zostało sprzedane to jedno z moich ulubionych Ferrari – 250 GT SWB California Spider. Ten niebieski jest cholernie piękny? To na ten czerwony kabriolet nie znajduje słów, które mogłyby go opisać. Linie nakreślone przez prawdziwych artystów. Sprzedany za 16,8 miliona, wyceniany na 16-18 mln. Pełną listę sprzedanych klasyków znajdziecie klikając tutaj.

Aukcja Mecum odbywała się 3 dni, od 13 do 15 sierpnia. Na tej aukcji w porównaniu do reszty pojawiło się najwięcej aut lecz tutaj mamy do czynienia również z tańszymi klasykami. Znaczy tańszymi w porównaniu do tych milionów o których pisałem powyżej. Niewątpliwie hitem było Porsche należące do Steve’a Mcqueen’a. Wystawione na sprzedaż przez jego syna – Chad’a. Dochód ze sprzedaży poszedł na konto organizacji charytatywnej pomagającej trudnej młodzieży – The Boys Republic. Również sam Mcqueen w młodości trafił do tego ośrodka, miało to miejsce w 1946 roku. Porsche 930 Turbo w nienagannym stanie dzisiaj można kupić za jakieś 100 tysięcy dolarów. Przed licytacją szacowano, że cena osiągnie milion dolarów. Koniec końców cena ostateczna za jaką samochód został zlicytowany to 1 950 000 dolarów!!! Innymi słowy – Legenda Steve’a żyje.

Również w Monterey odbyła się duża aukcja, którą zorganizował dom aukcyjny RM Auctions. Pierwsze auto, które zwraca moją uwagę to jeszcze nie wspominana marka w tym wpisie: Ferrari 250GT Lusso! Sprzedany za 1,8mln zielonych dolarów amerykańskich. Moim zdaniem najładniejsze klasyczne ferrari. W 2011 roku licytowane poniżej miliona. Z ciekawych aut można wymienić (tylko żeby to nie było znowu Ferrari…) Jaguar XK 120 Supersonic, jeden z trzech zbudowanych. Na wartości na pewno nie straci. Cała aukcji to ponad 200 aut i nie wszystkie znalazły nabywców. Pełną listę znajdziecie tutaj.

Warto powiedzieć, że 5 września, dom aukcyjny Bonhams zlicytuje Maseratti Boomerang Coupe z 1972 roku. Na pewno wrócę do tematu.

maserati

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”2″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[/cherry_row]

Makroekonomiczne spojrzenie na branżę

Rynek klasyków jako całościowe, złożone zjawisko ekonomiczne funkcjonuje na przecięciu tradycyjnych mechanizmów rynkowych z unikalnymi, specyficznymi dla dóbr kolekcjonerskich prawidłowościami, oferując interesujący, wielowymiarowy przedmiot analizy zarówno dla entuzjastów motoryzacji, jak i dla obserwatorów zainteresowanych szerszymi trendami inwestycyjnymi na rynku dóbr alternatywnych. Ta kategoria treści koncentruje się na makroekonomicznym, analitycznym spojrzeniu na całą branżę, wykraczającym poza pojedyncze transakcje czy konkretne oferty sprzedażowe, w kierunku szerszego zrozumienia mechanizmów kształtujących wartość i dostępność klasycznych samochodów jako całej klasy aktywów.

Fundusze inwestycyjne

Warto zwrócić uwagę na rolę specjalistycznych targów oraz konferencji branżowych poświęconych analizie rynku klasyków, gromadzących doradców finansowych, rzeczoznawców oraz przedstawicieli domów aukcyjnych w celu wymiany wiedzy i doświadczeń dotyczących bieżących trendów oraz długoterminowych prognoz dla poszczególnych segmentów tej specyficznej branży. Te wydarzenia, adresowane głównie do profesjonalnych uczestników rynku, a nie do szerszej publiczności entuzjastów, przyczyniają się do stopniowej profesjonalizacji całej branży, budując bardziej ustrukturyzowaną, opartą na rzetelnych danych kulturę analityczną w miejsce wcześniej dominujących, bardziej intuicyjnych i mniej systematycznych metod oceny wartości rynkowej.

Ubezpieczyciele specjalizujący się w klasykach

Warto podkreślić rolę cyklów koniunkturalnych w kształtowaniu wartości rynku klasyków, funkcjonujących częściowo niezależnie od ogólnej sytuacji gospodarczej, ale też pozostających pod jej istotnym wpływem, szczególnie w okresach poważniejszych kryzysów finansowych, gdy nawet najbardziej zamożni kolekcjonerzy bywają zmuszeni do rewizji swoich priorytetów wydatkowych. Ta częściowa, choć niepełna niezależność rynku klasyków od szerszych trendów gospodarczych czyni go interesującym przedmiotem obserwacji dla analityków finansowych poszukujących alternatywnych form dywersyfikacji portfela inwestycyjnego, oferujących potencjalną ochronę przed niektórymi rodzajami ryzyka rynkowego typowego dla bardziej tradycyjnych instrumentów finansowych.

Raporty domów aukcyjnych

Nie sposób pominąć roli indeksów oraz specjalistycznych publikacji śledzących długoterminowe trendy cenowe w poszczególnych segmentach rynku klasycznej motoryzacji, agregujących dane z licznych transakcji aukcyjnych oraz prywatnych w celu stworzenia bardziej kompleksowego, statystycznie uzasadnionego obrazu kondycji całej branży. Te analizy, publikowane regularnie przez wyspecjalizowane instytucje oraz media branżowe, dostarczają poważnym inwestorom oraz kolekcjonerom cennych, obiektywnych danych niezbędnych do podejmowania świadomych, długoterminowych decyzji zakupowych, wykraczających poza subiektywne, emocjonalne postrzeganie wartości poszczególnych modeli.

Efekt nostalgii pokoleniowej

Warto zwrócić uwagę na zróżnicowanie dynamiki cenowej między poszczególnymi segmentami rynku klasyków, obejmującymi zarówno stabilne, ugruntowane pozycje najbardziej prestiżowych marek i modeli, utrzymujące relatywnie przewidywalną wartość na przestrzeni dekad, jak i bardziej zmienne, spekulacyjne segmenty rynku, gdzie wartość poszczególnych modeli może podlegać znaczącym, trudnym do przewidzenia wahaniom w relatywnie krótkim okresie czasu. Ta zróżnicowana dynamika sprawia, że strategie inwestycyjne skuteczne w jednym segmencie rynku klasyków niekoniecznie przekładają się bezpośrednio na inne, wymagając od poważnych uczestników rynku dogłębnej, specjalistycznej wiedzy dotyczącej konkretnego obszaru ich zainteresowania.

Rynek części zamiennych jako wskaźnik

Warto podkreślić rolę pokoleniowej zmiany demografii kolekcjonerów w kształtowaniu długoterminowych trendów rynkowych, gdzie starzenie się i stopniowe wygasanie zainteresowania niektórych, starszych generacji kolekcjonerów wpływa bezpośrednio na popyt i wartość modeli szczególnie cenionych przez te konkretne pokolenia, podczas gdy jednoczesne wchodzenie na rynek młodszych entuzjastów przynosi nowe, odmienne preferencje sentymentalne, skoncentrowane na modelach związanych z ich własnym okresem dorastania. Ta demograficzna dynamika, choć rzadko bezpośrednio widoczna w krótkoterminowej perspektywie, ma fundamentalne znaczenie dla długoterminowych trendów cenowych obserwowanych w poszczególnych segmentach rynku klasycznej motoryzacji. Targi i konferencje branżowe Nie sposób pominąć roli regulacji prawnych oraz podatkowych w kształtowaniu atrakcyjności rynku klasyków w poszczególnych krajach, obejmujących zarówno przepisy dotyczące importu i rejestracji zabytkowych pojazdów, jak i specyficzne ulgi podatkowe czy zwolnienia dostępne dla właścicieli samochodów o odpowiednio uznanym statusie historycznym. Te regulacje, znacząco różniące się między poszczególnymi jurysdykcjami, wpływają bezpośrednio na relatywną atrakcyjność poszczególnych rynków krajowych dla międzynarodowych kolekcjonerów, czasem prowadząc do znaczącego przepływu wartościowych pojazdów między krajami w poszukiwaniu najbardziej korzystnych warunków własnościowych.

Cykle koniunkturalne

Warto zwrócić uwagę na rolę globalizacji rynku klasyków, umożliwionej przez rozwój cyfrowych platform sprzedażowych oraz coraz bardziej dostępny, międzynarodowy transport pojazdów, prowadzącej do stopniowego ujednolicania się wcześniej bardziej rozdrobnionych, lokalnych rynków w kierunku jednego, globalnego rynku klasycznej motoryzacji. Ta globalizacja, choć oferująca kolekcjonerom bezprecedensowy dostęp do szerokiej, międzynarodowej oferty pojazdów, jednocześnie zwiększa konkurencję o najbardziej pożądane egzemplarze, potencjalnie przyspieszając wzrost cen w segmentach szczególnie cenionych przez zamożnych nabywców z całego świata.

Indeksy i publikacje branżowe

Warto podkreślić rolę mediów specjalistycznych oraz influencerów motoryzacyjnych w kształtowaniu trendów rynkowych, gdzie popularyzacja konkretnych modeli poprzez treści publikowane w internecie może bezpośrednio przekładać się na wzrost zainteresowania i wartości rynkowej danego samochodu, niezależnie od jego wcześniejszej, historycznej pozycji rynkowej. Ta rosnąca rola mediów cyfrowych w kształtowaniu preferencji kolekcjonerskich stanowi stosunkowo nowy, dynamicznie rozwijający się czynnik wpływający na rynek klasyków, wcześniej kształtowany głównie przez bardziej tradycyjne, wolniej zmieniające się mechanizmy społecznościowe i eksperckie.

Zróżnicowanie dynamiki segmentów

Warto też przyjrzeć się bliżej roli funduszy inwestycyjnych oraz zorganizowanych podmiotów finansowych specjalizujących się w lokowaniu kapitału w klasyczne samochody jako alternatywną formę dywersyfikacji portfela, wykraczającą poza tradycyjne instrumenty finansowe dostępne indywidualnym inwestorom. Te wyspecjalizowane fundusze, dysponujące zwykle znacznie większym kapitałem oraz profesjonalną wiedzą ekspercką niż przeciętny, indywidualny kolekcjoner, mogą wpływać na dynamikę cenową w najbardziej prestiżowych segmentach rynku, gromadząc znaczące pozycje w konkretnych, historycznie znaczących modelach uznawanych za szczególnie obiecujące pod względem długoterminowego wzrostu wartości.

Demografia kolekcjonerów

Nie sposób pominąć roli ubezpieczycieli specjalizujących się w klasycznej motoryzacji w kształtowaniu praktycznych aspektów funkcjonowania całego rynku, oferujących polisy uwzględniające specyficzne potrzeby właścicieli cennych, historycznych pojazdów, w tym możliwość deklarowania uzgodnionej wartości ubezpieczeniowej odbiegającej od standardowych, rynkowych mechanizmów wyceny stosowanych w przypadku typowych, współczesnych samochodów. Ta wyspecjalizowana infrastruktura ubezpieczeniowa, rozwijana równolegle ze wzrostem wartości i popularności rynku klasyków, stanowi istotny, choć rzadko bezpośrednio widoczny element wspierający funkcjonowanie całej branży, umożliwiając właścicielom odpowiednie zabezpieczenie swoich, często bardzo wartościowych inwestycji.

Regulacje prawne i podatkowe

Warto podkreślić rolę raportów oraz analiz przygotowywanych przez duże domy aukcyjne, regularnie publikujących szczegółowe podsumowania wyników sprzedażowych z minionego sezonu, stanowiące cenne źródło danych dla wszystkich uczestników rynku zainteresowanych zrozumieniem aktualnych trendów cenowych w poszczególnych segmentach klasycznej motoryzacji. Te publikacje, łączące szczegółowe dane statystyczne z eksperckim komentarzem analitycznym, funkcjonują jako istotny punkt odniesienia dla całej branży, wpływający pośrednio na decyzje podejmowane zarówno przez indywidualnych kolekcjonerów, jak i przez bardziej zinstytucjonalizowanych uczestników rynku.

Globalizacja rynku

Warto zwrócić uwagę na rolę zjawiska określanego jako efekt nostalgii pokoleniowej w kształtowaniu popytu na konkretne modele, gdzie wartość rynkowa danego samochodu często koreluje bezpośrednio z okresem, w którym dorastało pokolenie dysponujące dziś największą siłą nabywczą wśród kolekcjonerów. Ten mechanizm, dobrze udokumentowany w licznych analizach rynkowych, sugeruje, że wartość poszczególnych modeli podlega przewidywalnym, choć długoterminowym cyklom związanym ze zmieniającą się strukturą wiekową głównych uczestników rynku, oferującym analitykom pewną możliwość prognozowania przyszłych trendów cenowych w oparciu o obecne preferencje młodszych pokoleń entuzjastów.

Media specjalistyczne i influencerzy

Osobnym, interesującym wątkiem jest rola rynku wtórnego części zamiennych oraz komponentów technicznych jako pośredniego wskaźnika kondycji szerszego rynku klasycznej motoryzacji, gdzie rosnące ceny i malejąca dostępność oryginalnych, historycznie zgodnych części dla konkretnych modeli często poprzedzają lub towarzyszą wzrostowi wartości samych pojazdów. Ta korelacja między rynkiem części zamiennych a rynkiem gotowych, kompletnych samochodów dostarcza doświadczonym obserwatorom dodatkowego, wartościowego źródła informacji o rzeczywistej, aktualnej kondycji zainteresowania poszczególnymi modelami wśród aktywnych uczestników rynku kolekcjonerskiego.

Czym interesuje się Klasykami.pl

W tekstach o rynku klasyków na Klasykami.pl staramy się dostarczać analityczne, oparte na danych spojrzenie na mechanizmy kształtujące wartość i dostępność klasycznej motoryzacji jako całej klasy aktywów, wykraczające poza pojedyncze transakcje opisywane w innych kategoriach naszego serwisu. Interesują nas długoterminowe trendy cenowe w poszczególnych segmentach rynku, czynniki makroekonomiczne i regulacyjne wpływające na atrakcyjność inwestycyjną klasyków, a także sposób, w jaki zmieniająca się demografia kolekcjonerów oraz rozwój cyfrowych platform sprzedażowych kształtują przyszłość tej specyficznej branży. Ciekawi nas też to, jak rosnąca obecność funduszy inwestycyjnych oraz zinstytucjonalizowanych podmiotów finansowych wpływa na dynamikę cenową najbardziej prestiżowych segmentów rynku, oraz jak korelacja między rynkiem części zamiennych a wartością gotowych pojazdów dostarcza doświadczonym obserwatorom dodatkowych, wartościowych wskaźników kondycji całej branży klasycznej motoryzacji. Poniżej znajdziesz artykuły Klasykami.pl poświęcone rynkowi klasyków, jego mechanizmom oraz trendom.