a

Klasykami.pl

18 Września 2015

Ardor Auctions

Aukcja Klasyków

Rynek w Polsce

Ardor Auctions: aukcja klasyków w Polsce

Pierwsza polska aukcja klasycznych samochodów już za nami, i można śmiało powiedzieć, że była udana.

Ardor Auctions, pierwszy dom aukcyjny w Polsce zajmujący się sprzedażą samochodów zabytkowych, powstał na początku bieżącego roku. Pierwszą licytację przeprowadzono na imprezie Moto Sfera Classic, gdzie wystawiono i sprzedano jeden samochód. Kolejna aukcja odbyła się na Auto Nostalgii, gdzie licytowano motocykl. Natomiast główne wydarzenie, do którego polski dom aukcyjny przygotowywał się od początku, miało miejsce 17 września. Na tej aukcji wystawiono łącznie 58 aut. Osobiście obserwowałem aukcję przez internet, co umożliwiło mi w pewnym sensie uczestnictwo w tym wydarzeniu.

Ze wszystkich aut, teoretycznie sprzedano 30 samochodów. Jednak przy kilku licytacjach padła cena warunkowa, co oznacza, że nie osiągnięto ceny minimalnej. W takich przypadkach sprzedający nie jest zobowiązany do sprzedaży samochodu po uzyskanej cenie podczas licytacji.

Tempo całego wydarzenia było ekspresowe, a całość (w internecie) trwała około 40 minut. Samochody stały na sali, gdzie odbywała się licytacja, a kamera krążyła wokół nich. Choć zdarzyło się kilka małych potknięć, na przykład podczas licytacji Ferrari Mondial, kiedy pokazano inny model, nie będziemy się nad tym rozwodzić. Największymi gwiazdami aukcji były Ferrari 512, sprzedane za 1 180 000 zł, oraz Jaguar E-type, którego cena wyniosła milion złotych. Osobiście, czekałem na licytację Porsche 911 930 i byłem zaskoczony, że cena zatrzymała się na 280 tys. zł. Również BMW serii 5, model E34, w nienagannym stanie, zakupione w Polskim salonie, wzbudziło moje zainteresowanie. Tutaj cena wyniosła około 20 tysięcy złotych. Warto również wspomnieć o Chevroletu DeLuxe Sedan z 1952 roku, który przez ostatnie 30 lat stał zapomniany w garażu przy ambasadzie USA w Warszawie. Ciekawostką jest fakt, że auto było zamówieniem rządowym w czasach PRL-u. Kolejnym interesującym samochodem związany z Polską był Jaguar Mark 10 z 1963 roku, którym jeździł pięciokrotny premier Polski, Józef Cyrankiewicz. Sumy, za które auta były licytowane, wydają się być rozsądne, a niektóre ceny mogą być uznane za stosunkowo niskie.

Podsumowując, aukcje można zaliczyć do udanych. Zarówno pod względem organizacyjnym, przygotowań do głównego wydarzenia, jak i promocji, które miały miejsce w różnych formach w ostatnich miesiącach. Mam nadzieję, że dom aukcyjny Ardor Auctions nie zakończy swojej działalności zbyt szybko, i aukcje samochodów klasycznych będą odbywać się regularnie. To wydarzenie było chyba ostatnią rzeczą, której brakowało w polskim świecie klasycznej motoryzacji. Pozostaje mieć nadzieję, że w Polsce znajdzie się wystarczająca liczba klasyków oraz właścicieli, którzy będą chcieli wystawić swoje auta na sprzedaż w takiej formie.

 

 

Tagi:

Dołącz do dyskusji

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Artykuły

BMW E30, E24 i E34. Dlaczego te klasyczne modele wciąż zachwycają?

BMW E30, E24 i E34. Dlaczego te klasyczne modele wciąż zachwycają?

klasykami.plSą marki, które od razu wywołują konkretne emocje, i BMW jest chyba najlepszym tego przykładem. Wystarczy powiedzieć "trójka z lat 80." albo "stara szóstka" i każdy fan youngtimerów wie, o co chodzi. Nic dziwnego, że kiedy projektowaliśmy kolejne grafiki...

Ferrari 288 GTO na 250-tysięcznej aukcji Bring a Trailer

Ferrari 288 GTO na 250-tysięcznej aukcji Bring a Trailer

klasykami.plKilka godzin temu na Bring a Trailer zakończyła się aukcja, która dla fanów Ferrari z lat 80. była wydarzeniem samym w sobie. Powodem nie był tylko sam samochód, choć to akurat 288 GTO, jeden z pięciu modeli zaliczanych do "Wielkiego Piątk Ferrari" obok...

Mercedes W110 kombi na Google Maps

Mercedes W110 kombi na Google Maps

klasykami.plJedno kliknięcie za daleko i nagle jeździ tam Mercedes, którego oficjalnie prawie nie było Sprawdzałem trasę na Google Maps. Kliknąłem trochę obok, tak jak człowiek czasem klika palcem o centymetr za daleko. Normalnie od razu bym się cofnął, ale tym razem...

0 0 votes
Article Rating