Lamborghini Marzal. Powrót zapomnianego konceptu na tor w Monaco.
Pięćdziesiąt lat temu na torze w Monaco pojawił się niezwykły Włoch, wykonany przez studio Bertone dla Lamborghini. Świat zapomniał o nim na długo, ale teraz sobie przypomina. W stylu oraz z honorami, jakie przystało na historyczne Lambo.
W latach 60. Lamborghini w ofercie miało Miure oraz 400GT. Marzal był samochodem, który miał być prawdziwym sportowym autem z czterema miejscami na pokładzie. Projekt zlecono firmie Bertone, która zaprezentowała jeżdżący prototyp w 1967 roku. Samochód był tak odjechany, że zarząd Lamborghini uznał go za zbyt nowatorski. Uważał go za totalną wariację, która nie sprawdzi się w produkcji oraz sprzedaży. W pełni zgodziłbym się z ważniakami z zarządu ale moim zdaniem ten samochód jest jednym z fajniejszych projektów Bertone z tamtych lat. Marzal od razu skojarzył mi się z Maserati Boomerang, czyli kolejnym dzieckiem włoskiej myśli projektowej z przełomu lat 60 i 70. Powstał pięć lat po Marzal’u, zaprojektował go Giugiaro i został sprzedany w ubiegłym roku za 3 335 000 euro.
W 1967 roku Lamborghini Marzal przejechał przez tor Monako prezentując się publiczności z każdej strony. To była jedyna jazda tego auta po torze, drodze, itd. Wtedy za kierownicą usiadł nie byle kto, bo książę Monaco, Rainer III.
To, że książę Monaco w latach 60. obleciał jedno honorowe okrążenie na torze, nie było niczym nadzwyczajnym, ponieważ to była tradycja. Ale fakt, że Lamborghini dostarczyło model Marzal w tym celu, było już zaskoczeniem oraz wydarzeniem. Właśnie z taką pompą Marzal wziął udział pierwszy (i jak planowano, jedyny) raz w publicznym wydarzeniu.
Marzal niedawno został odrestaurowany przez Lamborghini i jak widać po aucie, środki finansowe nie miały znaczenia. Księgowi z pewnością machali w oknie kolejnymi fakturami, aby trochę się ich włoscy koledzy opamiętali (ale chyba wszyscy wiemy jacy są Włosi).
Artykuły
Ferrari Luce Chassis 0 trafi na aukcję. Czy tak powstaje przyszły klasyk?
klasykami.plUsiądźcie wygodnie, bo to jedna z tych historii, w których krytyka była głośna, ale klienci najwyraźniej mieli własne zdanie. Ferrari pokazało światu swój pierwszy elektryk. Internet zareagował tak, jakby ktoś przemalował Koloseum na różowo. A teraz ten...
Porsche 959: samochód, który zestarzał się lepiej niż większość supersamochodów
klasykami.plWiększość supersamochodów z lat osiemdziesiątych imponuje dziś przede wszystkim osiągami, wyglądem i legendą. Porsche 959 wciąż zaskakuje również sposobem, w jaki zostało zaprojektowane. Napęd na cztery koła ze zmiennym rozdziałem momentu, regulowane...
Zaginiony Mustang z „Bullitta” wrócił po niemal dekadzie odbudowy
klasykami.plKiedy w 2018 roku pisałem o Mustangu rodziny Kiernanów, czyli egzemplarzu 559 używanym podczas zdjęć do „Bullitta”, historia drugiego filmowego samochodu zaczynała wychodzić na światło dzienne jeszcze w 2017 roku. Właśnie wtedy w Meksyku odnaleziono bowiem...
DeLorean Turbo: samochód, który mógł uratować markę
klasykami.plGdy w styczniu 1981 roku pierwsze egzemplarze DMC-12 zjeżdżały z linii montażowej w Dunmurry pod Belfastem, dziennikarze szybko dostrzegli jego największą sprzeczność. Auto wyglądało jak przybysz z przyszłości, ale osiągami wyraźnie odstawało od obietnic...
Lancia Stratos, czyli samochód, który powstał, żeby wygrywać rajdy, zanim ktokolwiek pomyślał, że to się uda
klasykami.pl1970 rok, salon w Turynie. Bertone wystawia coś, co dziś nazwalibyśmy dziełem sztuki, a wtedy pewnie połowa zwiedzających kręciła głową z niedowierzaniem - Stratos Zero. Płaski jak żyletka, do środka wchodzisz przez przednią szybę, bo klasycznych drzwi tam...
Zlot klasyków w Wąbrzeźnie: Porsche 944, Audi 100 Coupé S i Datsun 120A na jednym rynku
klasykami.plOstatnio trafiłem do Wąbrzeźna po raz pierwszy w życiu. Miasteczko samo w sobie zaskoczyło mnie pozytywnie, rynek ładnie odrestaurowany, kamienice w dobrym stanie, klimat sprzyjający spacerowi. Ale prawdę mówiąc pojechałem tam z zupełnie innego powodu. 19...










