a

Francuska motoryzacja

Francuski przemysł motoryzacyjny od samego początku funkcjonował w sposób odmienny od modelu niemieckiego czy brytyjskiego, konsekwentnie łącząc masową produkcję z chęcią wprowadzania nietypowych rozwiązań technicznych. Citroën 2CV oraz rewolucyjny DS z zawieszeniem hydropneumatycznym reprezentują francuską skłonność do technicznego eksperymentowania, a Renault budował dwutorową tożsamość poprzez masową praktyczność oraz sportową ambicję Alpine. Peugeot 205 GTI konkurował z niemieckim Golfem GTI o miano najlepszego hot hatcha epoki. Na tej stronie zbieramy artykuły Klasykami.pl o francuskiej motoryzacji i klasycznych samochodach francuskich.

21 światowy zlot Citroena 2CV

21 światowy zlot Citroena 2CV

[cherry_row]

[cherry_col size_md=”3″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”6″]

Łkam i skamle, że nie mogłem osobiście uczestniczyć w tym wydarzeniu. Dzięki specjalnej wysłanniczce klasykami.pl mogę wrzucić trochę zdjęć z największego zlotu aut zabytkowych jaki miał miejsce w naszym kraju.

Otwarcie miało miejsce 28 lipca na Motoarenie przy ulicy Jonssona. Frekwencja podobno nie była zbyt duża ale oglądając zdjęcia w internecie mogę powiedzieć, że warto było się wybrać. Również przy samej Motoarenie znajduje się baza całego zlotu. Na pobliskim lotnisku na te parę dni powstało miasto w mieście. To coś niesamowitego. Usłyszeć tam można masę języków – w końcu to światowy zlot. Niemcy, Włosi, Francuzi, a nawet załogi z Nowej Zelandii oraz Australii przyjechały do Torunia. Polacy też tu są lecz to tylko jakieś 100 załóg. Tylko? Setka aut to dużo lecz wszystkich Citroenów jest około 3000 z 35 krajów. Łapie się za głowę ponieważ ciężko mi sobie to wyobrazić. Ciekawostką może być fakt, że Toruński Automobilklub kilka razy starał się o organizację, a decyzja zapadła na zlocie we Francji w 2011 roku.

Świetna atmosfera w „miasteczku citroena” to oczywista sprawa. Jedni jeżdżą w kółko w wolnym tempie, a inni remontują swoje auta na miejscu – od małych naprawach po skomplikowane. Miasteczko jest przeogromne – pod prysznic jeździ się autami. W miejscu zlotu można również kupić różnorakie gadżety związane z 2CV oraz części. Ktoś nawet powiedział, że mógłby złożyć kolejnego 2CV z części oferowanych podczas tej imprezy. Warto napisać, że zlot nie ogranicza się tylko do okolic Motoareny. Ciągle można je zauważyć w mieście, stojące na parkingach, za chwilę drugi śmignie przed nami na skrzyżowaniu. 2CV sparaliżował Toruń. W piątek dosłownie ponieważ wtedy odbył się ich pokaz przy bulwarze nad Wisłą. Zapewne wszystkie się nie zmieściły ale ich liczba była… wiadomo.

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”3″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[/cherry_row]

Citroen C5 – Kombi którym mógłbym jeździć na co dzień?

Citroen C5 – Kombi którym mógłbym jeździć na co dzień?

[cherry_row]

[cherry_col size_md=”2″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”8″]

Ok, wiem i zgadzam się z tobą. Strona poświęcona klasycznej motoryzacji, a ja wrzucam coś co dotyczy nowego auta? Odpowiedź jest bardzo prosta. Chciałbym aby od czasu do czasu pojawiały się wpisy o tym, czym jeździmy dzisiaj i czy to warte jakichś pieniędzy.

Nigdy nie przepadałem za Citroenami. Nie lubiłem ich. Chyba też trochę je zaszufladkowałem bez jakiejkolwiek wiedzy, że to kiepskie auta z kiepską elektryką – przyznaję się bez bicia. Najgorsze, że Citroeny w moim odczuciu były autami brzydkimi. Jednak w momencie kiedy miałem okazję użytkować C5 Kombi przez kilka dni, trochę mi się w głowie pozmieniało.

Citroen C5 tej generacji został zaprezentowany w 2007 roku , czyli stosunkowo dawno, biorąc pod uwagę to ile czasu dzisiaj produkuje się dany model. Od momentu kiedy został naszkicowany na desce kreślarskiej minęło ok 8 lat, a nadal kiedy na niego spojrzymy jest „świeżynką” na drodze. Poprzednia generacja była brzydalem jeszcze wcześniejsza brzydalem do potęgi. Matko jak ten samochód mi się nie podobał, w sumie nawet nie zwracałem na niego uwagi zbyt mocno. Po prostu podświadomie wyrzuciłem go z głowy i kiedy przejeżdżał na ulicy moje oczy go rejestrowały ale mózg nie. Dzisiejsza generacja to już zupełnie coś innego. Wcześniejsza wersja to drewniaki w których obciach wyjść na ulicę, aktualna C5 to modne adidasy. Kombi szalenie mi się podoba, jest przepięknym autem. Ma rewelacyjną linię nadwozia. Wydaje się dynamiczny ale nie jest agresywny, nic z tych rzeczy. Ma coś co uświadamiało mi od razu, że przyspieszenie i prędkości nie powinny stanowić dla niego żadnego problemu. Spójrzcie tylko na ten tył.

IMG_2746

Ale zaznaczam, że tak piękny jest tylko Kombi, Sedan z tyłu jest paskudny. Tak jakby najpierw zrobili kombi, a później przypomnieli sobie, że jeszcze musimy zrobić sedana i szybki szkic bo jutro spotkanie z zarządem.

W moim odczuciu auto jest dosyć niskie co również punktuje na jego plus w wyglądzie. Choć może to tylko moje wrażenie, w końcu jakie auto dla dwu metrowego gościa jest wysokie? Mercedes klasy G?

Projektanci auta zrobili kawał dobrej roboty. Przyłożyli się do projektu i nie było to jedynie odświeżenie starej C5. Na łatwiznę nikt w Citroenie nie poszedł.

A jak się prezentuje środek auta? Również pozytywnie. Tworzywa z których jest wykonane wnętrze jest dobrej jakości i nie jest jakimś tanim plastikiem, który miałby się zacząć w rękach sypać. Przy ruszeniu autem i pierwszym skręcie kołami uwagę zwraca kierownica z nieruchomym środkiem. Jedynie obręcz kierownicy się kręci. Fajny gadżet, który bardzo mi się spodobał. Jednak jeśli jesteś amatorem skręcania jedną ręką (nie, to nie jest dobry nawyk) no to będziesz miał problem bo to przeszkadza. Uuu mamy pierwszy konkret – w Citroenie jednoręcznym bandytą nie będziesz. Bardzo dobrze wyglądają również fotele – wyczuwam zacięcie sportowe. Można nawet rzec, że wyglądają jak wypasione siedziska.

Problem w tym, że są niewygodne. Po przejechaniu zaledwie 10 km zacząłem się wiercić, tyłek zaczął boleć i jakoś tak nie było fajnie. Nie zrozumcie mnie źle, nadal mógłbym być posiadaczem Citroena ale jeździłem wygodniejszymi auta. Jest to minus C5 – mogłaby być trochę wygodniejsza. Jeśli już mówimy o siedzeniu w środku, wspomnę o pozycji za kierownicą. Podczas jazdy nie widziałem górnej części zegarów, musiałem się schylić żeby móc wszystko zobaczyć. Może to dlatego, że jestem wysoki ale wysocy też mają swoje prawa!

Pamiętam jak pierwszy raz wsiadłem. Uruchamiam silnik, wrzucam bieg i… i… stoję. Nie jadę, a wtedy jest coś nie tak jak my chcemy jechać, a auto się z nas śmieje. Na zegarach świeci lampka – zaciągnięty hamulec ręczny. Na próżno szukam tradycyjnej wajchy do zaciągnięcia ręcznego, może hamulec nożny jak w Mercedesie? BRAK. Jak tu wyłączyć hamulec? Od razu pomyślałem, że tyle tu elektroniki, że i ten hamulec jest elektryczny. No i był, ale chyba elektronika i ja nie idziemy w parze bo dopiero po 15 min ruszyłem z miejsca. Przyznaje się do tego, nie ogarnąłem. Pomijam fakt, że guzik, który wyłącza i włącza hamulec przez 5 min naciskałem i później uświadomiłem sobie, że może zamiast go naciskać trzeba go… no wiecie w drugą stronę, pociągnąć.

A więc jak się jedzie?

Układ kierowniczy jest super. Kierownica luźno i swobodnie się kręci, jak nie masz totalnie sił to jest to dla ciebie – palcem możesz kierować i wchodzić w zakręty na pełnej pompie. Jeśli oglądaliście kiedykolwiek The Simpsons, pamiętacie na pewno postać Pana Burnsa, któremu brakowało siły, nie mógł nawet zgnieść papierowego kubeczka. Jakby wsiadł do C5 kręciłby kierownicą jak szalony, słowo harcerza.

Silnik akurat w tym egzemplarzu to 2 litrowy benzyniak o mocy 165 KM. Jest naprawdę żwawy, zbiera się bardzo dobrze i możemy komfortowo jechać przy nieco większych prędkościach. Lekkie naciśniecie pedału gazu, a już jedziemy o 30 km więcej niż chwilę wcześniej. Auto jest super wyciszone i nawet jadąc powyżej 100km (w teorii piszę, 90 dopuszczalna) mamy komfort jazdy i nie musimy krzyczeć do osoby siedzącej obok, a radio to nie bełkot z którego nic nie rozumiemy. Za to nie spodobała mi się praca automatu w tym aucie. Cały czas chciałem aby skrzynia trochę szybciej myślała, tzn. w momencie kiedy depczę gaz do podłogi ma od razu reagować. Miałem wrażenie, że przez chwilę zastanawiała się co ma zrobić i po chwili zapalała się żarówka „aha, ma być agresja i szybkość”. Również nie spodobała mi się zmiana biegów co także wydawało się opóźnione. Może to kwestia tego konkretnego auta ale było to nieco irytujące.

Przyznam, że w tym aucie nie czułem się pewnie na zakrętach. Może to przez tą luźną kierownicę bo osobiście wolę kiedy jednak trzeba mocniej kręcić, a może dlatego, że to kombi. Bałem się, że auto zaraz zacznie żyć własnym życiem w postaci poślizgu. Puszczałem gaz na każdym zakręcie. Zapewne nic takiego by się nie stało ale miałem w sobie blokadę, która uniemożliwiała mi szybsze pokonywanie zakrętów.

A jak tam bagażnik? Całkiem ok, załadujesz wszystko. Ostatnio czytałem wpis nt. tego auta na jednym z blogów i muszę się zgodzić z tym co autor tam pisał – rzeczywiście obudowy boczne zabierają sporą przestrzeń bagażnika. Jest długi ale nieco wąski. Na papierze to spora paka, ale w rzeczywistości może wydać się mniejszy.

Pitu, pitu, ale może przejdę do konkretów czyli pieniędzy. Ile kosztuje? Wchodzę na stronę Citroena, i w pierwszym momencie oczy mi się szerzej otworzyły bo nie wiedziałem, że tyle może kosztować. Wersja podstawowa z tym silnikiem i automatem to 138 500 zł. Ten konkretny wóz z tym co miał to 149 400zł. Kosmos! Dużo. 149 tysięcy to kwota z dodatkami. Skonfigurowałem na stronie. Przyznaj się, też czasami wchodzisz na strony Mercedesa i klikamy Konfigurejszyn – S CLASSE…

Co jeśli nadal bardzo chcemy taką C5 bo tak bardzo nam się spodobała. Wchodzimy w ogłoszenia używanych aut. Co my tu mamy. Na pierwszy rzut oka nie jest tak źle, wręcz przeciwnie bardzo dobrze. Mając 40 tysięcy możemy znaleźć ciekawy egzemplarz i myślę, że za taką kasę można dostać coś naprawdę ładnego. A jak się zagłębimy w temat to i może znajdziemy bezwypadkowe auto z licznikiem, który pokazuje prawdziwy stan. Żartuje, nie będę takiego fermentu rozpowiadał.

Biorąc pod uwagę wszystkie wady i zalety – byłby moim faworytem w tej cenie. Jest przepiękny, w miarę komfortowy jeśli zapomnimy o trochę niewygodnych fotelach, dynamiczny i co ważne – nie pali zbyt dużo. No WŁAŚNIE! Zapomniałem o tym wspomnieć, a jakie to ważne dzisiaj. Spalanie tego konkretnego egzemplarza wynosiło w mieście ok. 9-10 litrów, poza miastem poniżej 6. Myślę, że to niezły wynik dla samochodu, który ma 163 konie i rozpędza się do setki w ciągu 10 sekund.

IMG_4445

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”2″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[/cherry_row]

Skłonność do technicznego eksperymentowania

Francuski przemysł motoryzacyjny od samego początku swojego istnienia funkcjonował w sposób odmienny od modelu niemieckiego czy brytyjskiego, konsekwentnie i systematycznie łącząc masową produkcję z chęcią wprowadzania nietypowych, czasem wręcz ekscentrycznych rozwiązań technicznych, wynikających częściowo z szerszej, francuskiej tradycji intelektualnej ceniącej oryginalność myślenia ponad ślepe podążanie za konwencją. Ta specyficzna filozofia, widoczna w produktach zarówno masowych producentów jak Renault i Citroën, jak i bardziej niszowych marek jak Peugeot, sprawiła, że francuska motoryzacja przez dekady oferowała samochody trudne do pomylenia z produktami innych krajów, wyróżniające się często zaskakującymi rozwiązaniami stylistycznymi i konstrukcyjnymi.

Citroën 2CV i praktyczna prostota

Citroën zajmuje w tej francuskiej tradycji miejsce szczególne, konsekwentnie budując reputację marki najbardziej skłonnej do radykalnych eksperymentów technicznych spośród wszystkich francuskich producentów. Model 2CV, zaprezentowany w 1948 roku jako odpowiedź na potrzebę stworzenia niedrogiego, praktycznego samochodu dla francuskich rolników, wprowadził szereg nietypowych rozwiązań, w tym miękkie, komfortowe zawieszenie umożliwiające przewóz koszyka jajek przez nierówne pole bez ich stłuczenia, zgodnie z pierwotnymi wytycznymi projektowymi. Ta prostota konstrukcyjna, połączona z niezwykłą praktycznością, uczyniła 2CV jednym z najdłużej produkowanych i najbardziej rozpoznawalnych francuskich samochodów w historii.

Citroën DS i zawieszenie hydropneumatyczne

Model Citroën DS, zaprezentowany w 1955 roku, reprezentuje zupełnie inny, znacznie bardziej zaawansowany technicznie rozdział francuskiej motoryzacji – luksusowy sedan wyposażony w rewolucyjne jak na swoją epokę zawieszenie hydropneumatyczne, umożliwiające automatyczną regulację wysokości nadwozia oraz oferujące komfort jazdy nieporównywalny z ówczesną konkurencją. DS, dzięki swojej futurystycznej, opływowej stylistyce oraz zaawansowanej technice, natychmiast po premierze stał się symbolem francuskiej innowacyjności technicznej, funkcjonującym w świadomości popkulturowej jako jeden z najbardziej rozpoznawalnych francuskich samochodów w historii, dodatkowo wzmocniony skojarzeniem z prezydentem Charlesem de Gaulle’em, którego DS uratował podczas próby zamachu w 1962 roku dzięki swojej wyjątkowej zdolności do kontynuowania jazdy nawet z uszkodzoną oponą.

Renault i dwutorowa tożsamość

Renault, jako największy francuski producent masowy, budował swoją pozycję poprzez konsekwentne oferowanie praktycznych, dobrze zaprojektowanych samochodów dla szerokiej grupy klientów, przy jednoczesnym rozwijaniu ambitnego programu sportowego poprzez markę Alpine oraz poprzez pionierską rolę w rozwoju turbodoładowania w Formule 1. Ta kombinacja masowej praktyczności oraz sportowej ambicji, rzadziej spotykana w takim połączeniu u innych producentów, ukształtowała specyficzną, dwutorową tożsamość marki, funkcjonującej jednocześnie jako dostawca demokratycznej motoryzacji oraz jako poważny gracz w najwyższych ligach światowego motorsportu. Nie sposób pominąć też roli, jaką w kształtowaniu francuskiej motoryzacji odegrała specyficzna relacja przemysłu z francuskim państwem, przejawiająca się choćby w wieloletniej, częściowej nacjonalizacji Renault, funkcjonującego przez dekady po drugiej wojnie światowej jako przedsiębiorstwo państwowe, co miało istotny wpływ na jego strategiczne decyzje dotyczące lokalizacji produkcji oraz zatrudnienia, traktowane częściowo jako element szerszej polityki gospodarczej i społecznej państwa, a nie wyłącznie jako czysto biznesowe kalkulacje. Ta struktura własnościowa, odmienna od modelu prywatnej kontroli rodzinnej typowego dla wielu innych europejskich producentów, odróżniała Renault od Peugeota oraz Citroëna, które przez większość swojej historii pozostawały pod kontrolą prywatną, co prowadziło do odmiennych priorytetów strategicznych między poszczególnymi francuskimi markami.

Peugeot i precyzja podwozia

Peugeot, najstarsza wciąż istniejąca francuska marka motoryzacyjna, z korzeniami sięgającymi jeszcze XIX-wiecznej produkcji młynków do kawy oraz rowerów, konsekwentnie budował reputację producenta solidnych, dobrze skonstruowanych samochodów, rzadziej eksperymentujących z radykalnymi rozwiązaniami technicznymi w porównaniu z Citroënem, ale za to oferujących wyjątkowo dopracowane, zbalansowane podwozia, cenione przez entuzjastów motoryzacji za precyzyjny charakter prowadzenia. Model 205 GTI, wprowadzony w latach 80., należy dziś do najbardziej cenionych klasycznych hot hatchów francuskiej produkcji, konkurującego bezpośrednio z niemieckim Golfem GTI o miano najlepszego kompaktowego samochodu sportowego swojej epoki.

Fuzja PSA i konsolidacja przemysłu

Warto też przyjrzeć się bliżej roli, jaką w rozwoju francuskiej motoryzacji odegrała fuzja Peugeota i Citroëna w 1976 roku, tworząca koncern PSA, który z czasem wchłonął również Chryslera Europe, obejmującego dawne europejskie oddziały Simcy i Talbota. Ta konsolidacja, typowa dla szerszego trendu łączenia się mniejszych, niezależnych producentów europejskich w większe struktury korporacyjne, pozwoliła francuskiemu przemysłowi motoryzacyjnemu zachować konkurencyjność wobec rosnącej presji ze strony większych, bardziej zasobnych koncernów niemieckich i japońskich, jednocześnie prowadząc do stopniowej utraty części niezależności technicznej, jaką poszczególne marki cieszyły się wcześniej jako osobne, konkurujące ze sobą podmioty. Warto zwrócić uwagę na rolę Simcy, marki funkcjonującej we Francji przez większość drugiej połowy XX wieku jako istotny gracz w segmencie samochodów masowych, początkowo związanej licencyjnie z włoskim Fiatem, a następnie przejętej kolejno przez Chryslera oraz Peugeota. Simca, mimo że dziś rzadziej wspominana niż bardziej rozpoznawalne marki francuskie, przez dekady stanowiła istotny element krajobrazu francuskiej motoryzacji masowej, oferując relatywnie niedrogie, praktyczne samochody dla szerokiej grupy klientów, a jej losy dobrze pokazują, jak burzliwe i pełne zmian własnościowych były koleje losu wielu mniejszych europejskich producentów tamtej epoki.

Bugatti – transnarodowa tożsamość

Osobnym, interesującym wątkiem w historii francuskiej motoryzacji jest rola Bugatti, marki założonej jeszcze w 1909 roku przez włoskiego przedsiębiorcę Ettore Bugattiego działającego na terenie ówczesnej Alzacji, wówczas znajdującej się pod kontrolą niemiecką, co czyni Bugatti marką o wyjątkowo skomplikowanej, transnarodowej tożsamości, funkcjonującą dziś jako francuska marka luksusowych, ekstremalnie zaawansowanych technicznie samochodów supersportowych, choć historycznie związaną zarówno z Włochami, jak i z Niemcami poprzez swoje geograficzne i biograficzne korzenie. Przedwojenne modele Bugatti, w tym słynny Type 35, odnosiły liczne sukcesy wyścigowe, budując reputację marki jako jednego z najbardziej technicznie zaawansowanych producentów samochodów wyścigowych swojej epoki, zanim firma przeszła przez okres trudności finansowych oraz kolejnych zmian własnościowych w drugiej połowie XX wieku. Diesel i technologia bezpieczeństwa Warto podkreślić rolę francuskiego przemysłu motoryzacyjnego w rozwoju technologii silników wysokoprężnych, gdzie Francja od dekad pozostaje jednym z krajów najsilniej kojarzonych z dieslem w samochodach osobowych, częściowo ze względu na specyficzną politykę podatkową faworyzującą ten rodzaj paliwa na rynku wewnętrznym przez większość drugiej połowy XX wieku, co ukształtowało preferencje francuskich konsumentów w sposób odmienny od wielu innych krajów europejskich. Warto również wspomnieć o roli francuskich producentów w rozwoju technologii bezpieczeństwa biernego oraz w pionierskich badaniach nad aerodynamiką nadwozia, prowadzonych równolegle z podobnymi pracami realizowanymi przez niemieckich oraz włoskich inżynierów, co pokazuje, że francuska motoryzacja, mimo swojej reputacji ekscentryczności technicznej, jednocześnie aktywnie uczestniczyła w głównym nurcie technicznego postępu całej europejskiej branży motoryzacyjnej, wnosząc własny, oryginalny wkład do wspólnych, ogólnoeuropejskich kierunków rozwoju technologicznego.

Le Mans i motorsport

Motorsport odegrał istotną rolę w budowaniu francuskiej reputacji technicznej, poczynając od wczesnych sukcesów w pierwszych zorganizowanych wyścigach samochodowych na przełomie XIX i XX wieku, przez powojenne sukcesy w rajdach dzięki Alpine oraz Renault, aż po wieloletnią, prestiżową rangę wyścigu 24h Le Mans, rozgrywanego nieprzerwanie od 1923 roku i stanowiącego jedno z najważniejszych wydarzeń w całym światowym kalendarzu motorsportowym, głęboko zakorzenione we francuskiej tożsamości kulturowej.

Rynek kolekcjonerski

Rynek kolekcjonerski klasycznych francuskich samochodów rozwija się w sposób silnie powiązany z ich unikalnym, trudnym do pomylenia z innymi krajami charakterem technicznym i stylistycznym. Citroën DS oraz 2CV, ze względu na swoje historyczne znaczenie oraz rozpoznawalność kulturową, cieszą się dziś statusem poszukiwanych klasyków na całym świecie, podczas gdy Alpine A110 oraz Peugeot 205 GTI zyskują coraz większe uznanie jako historycznie istotne, technicznie interesujące youngtimery francuskiej produkcji.

Czym interesuje się Klasykami.pl

W tekstach o francuskiej motoryzacji na Klasykami.pl staramy się pokazywać ten kraj przez pryzmat jego wyjątkowej skłonności do technicznego eksperymentowania oraz oryginalności stylistycznej, wykraczającej daleko poza powszechne skojarzenia z wyłącznie praktycznymi, niedrogimi samochodami miejskimi. Interesują nas techniczne innowacje wprowadzane przez francuskich inżynierów na przestrzeni dekad, historia motorsportowych sukcesów francuskich marek, a także sposób, w jaki francuska tradycja intelektualna i estetyczna przełożyła się na konkretne, często nietypowe rozwiązania konstrukcyjne stosowane przez kolejne pokolenia producentów. Ciekawi nas też to, jak zróżnicowane struktury własnościowe poszczególnych francuskich marek – od częściowej nacjonalizacji Renault po prywatną kontrolę Peugeota i Citroëna – wpływały na odmienne priorytety strategiczne każdej z nich, oraz jak transnarodowa historia Bugatti pokazuje, że francuska tożsamość motoryzacyjna nigdy nie była całkowicie odizolowana od szerszych, europejskich wpływów technicznych i biograficznych. Poniżej znajdziesz artykuły Klasykami.pl poświęcone francuskiej motoryzacji oraz klasycznym samochodom francuskim.