Klasyczna motoryzacja w najlepszym wydaniu!

a

Retro Motor Show

Poznań debiutuje!

klasykami.pl

13 listopada 2015

Kiedy mamy do czynienia z pierwszą edycją imprezy, nigdy nie jesteśmy pewni czego się dokładnie spodziewać. Jest reklama, są pewne informacje ale co zastaniemy na miejscu, dowiadujemy się dopiero po przejściu bramki wstępu. W tym przypadku miałem duże oczekiwania, z jednej strony ogrom hal w których odbywała się impreza, z drugiej strony – targi poznańskie, innymi słowy: musi być SHOW. Pamiętajmy, że właśnie tutaj odbywają się największe targi samochodowe Motor Show. Moje osobiste oczekiwania zostały spełnione i to czego się spodziewałem, zastałem na miejscu. Impreza była przemyślana, znalazła swoje miejsce w kalendarzu i co ważne, poprzeczka na kolejną edycje zawisła wysoko.

„Retro” to nowość na rynku i Poznań ma się czym pochwalić. Jeszcze chwila i każde większe miasto będzie miało swoje własne targi zabytkowej motoryzacji. Chętnie wrócę na retro motor show za rok. Myślę, że nikogo nie muszę zapraszać – to trzeba zobaczyć ;).

 

Do oglądania mieliśmy w sumie 3 hale. Ta poniżej była największą z nich i to w niej działo się najwięcej. W drugiej hali znajdowały się same auta lecz było ich znacznie mniej. Hala trzecia to między innymi polska motoryzacja, autobusy, a także bardzo ciekawa rzecz – akademia renowacji.

Ciekawe stoisko przygotował magazyn ClassicAuto. Można było obejrzeć jedynego w Polsce Dodge’a Challengera T/A z 1970 roku, który stojąc powoduje dreszcze na ciele. Ten samochód był prezentowany w gazecie X czasu temu, a samo auto miałem okazję już oglądać na którejś z innych imprez – konkretnie nie pamiętam ;). Kolejnym wozem był Dodge z 1948, który był czymś innym, oryginalnym i strasznie obniżonym. Jedyny w swoim rodzaju przykuwał uwagę niejednej osoby. Ostatnim klasykiem z tego stoiska był Oldsmobile wyciągnięty z jakiegoś rynsztoka o którym sam Bóg zapomniał. Spodobał mi się i to bardzo. Już wielokrotnie o tym pisałem ale taki stan auta, jak dla mnie, robi furorę. Widać każdą bliznę, każdą wgniotkę, a co za tym idzie – ten wóz opowiada nam swoją historię. Nówka sztuka po renowacji tego nie potrafi lub ma ją dobrze ukrytą pod lakierem.

Jednym z najciekawszych aut jakie można było zobaczyć na Retro Motor Show był Mercedes W201 Evolution 2. Samochód wyprodukowany w ilości trochę ponad 500 sztuk, był czymś naprawdę wyjątkowym. Auto jest na sprzedaż – cena: 270 tysięcy euro. Odważny ruch oferując coś takiego w Polsce. Z pewnością auto w końcu znajdzie nowego właściciela ale myślę, że za granicą. Obawiam się, że wiele osób nie rozumie dlaczego sto dziewięćdziesiątka może kosztować ponad milion złotych. Tak samo jest ze “specjalnymi” wersjami Peugeota 205, BMW i tak dalej, aut klasy średniej lub niższej. A trzeba pamiętać, że są to rodzynki, które jedynie przypominają swoich tańszych braci z wyglądu ale w jeździe już z pewnością nie (nie wiem, nie jeździłem). Nigdy nie przepadałem za W201, choć jestem wielkim fanem Mercedesa w teorii i praktyce, ale ten wóz jest wyjątkową wyścigówką DTM, za którą oddałbym chyba każdego Mercedesa W126, 124, 107 i tak dalej. Genialny youngtimer, kolejnego za szybko w naszym kraju nie zobaczymy. Ale kto wie 

Pokaźne stoisko wystawiła firma Duda-Cars, która jest dealerem marki Mercedes-Benz. W201 prezentowany powyżej, stał właśnie na ich stoisku. Od jakiegoś czasu firma oferuje klasyczne mercedesy co jest ogromnym plusem i może być przyszłością dla niejednego salonu Mercedesa. Youngtimery, które sprzedaje oficjalny dealer danej marki, na wejściu jest pewnym wyróżnikiem oferty. Na zdjęciu poniżej Mercedes C123. Kolorystycznie? Majstersztyk. Cena? Dla mnie nie zrozumiała bo ponad 120 tysięcy złotych. Na pewno z czegoś ona wynika, być może ktoś mi to kiedyś wytłumaczy i jest to specjalna beczka ale w tej chwili po prostu chciałbym zrozumieć dlaczego tak jest. A może chodzi o to aby pisali? Przykuć uwagę. Tylko nie sugerujcie się zderzakami, to 123 w której przewodach płynie japońska benzyna.

Kolejny wyjątkowy szał dla mnie to Ferrari Testarossa. Jeśli ktoś śledzi polskie fora na których pojawiają się ułowione super-auta w obiektywach fotografów, to takie Ferrari często tam gościło. O dziwo jest ich sporo wystawionych na sprzedaż w Europie, a nie należy do najtańszych Ferrari. Za to można śmiało powiedzieć, że jest jednym z lepiej rozpoznawalnych aut z Maranello. Piękna czerwień, genialny stan – auto na sprzedaż!

Swoje stoisko miała inna impreza, która również zadebiutowała w tym roku. Jest to Classica Mierzęcin, która odbywa się w Pałacu Mierzęcin w miejscowości Dobiegniew. Jeśli to wam nic nie mówi, kierujcie się tak aby w dniach 8-11 czerwca 2017r trafić pomiędzy Piłą, a Gorzowem Wielkopolskim. Ja niestety przegapiłem first edition ale jeśli się uda – może w przyszłym roku. Wejdźcie na stronę: http://www.palacmierzecin.pl/classica-mierzecin

Jedni będą marudzić, że to 3 litry, a powinna być V’ka. Jeszcze inni będą narzekać na manual. Wszystko to wyssane z palca, a M103 jak najbardziej daje radę pod maską S’ki. Oglądając ten wóz, trochę nawet wzięła mnie tęsknota za 126 300SE. Auto w fajnym stanie w super kolorze. Na sprzedaż za około 50 tysięcy.

Jedni będą marudzić, że to 3 litry, a powinna być V’ka. Jeszcze inni będą narzekać na manual. Wszystko to wyssane z palca, a M103 jak najbardziej daje radę pod maską S’ki. Oglądając ten wóz, trochę nawet wzięła mnie tęsknota za 126 300SE. Auto w fajnym stanie w super kolorze. Na sprzedaż za około 50 tysięcy.

Opel? Lotus Omega! Czyli najmocniejsza wersja Opla, produkowana przez Lotusa. – jakoś tak to wyglądało. Trudno uwierzyć ale ten wóz potrafił się rozpędzić do setki w 5,4 sekundy do setki. Samochód gościł na stoisku czasopisma Auto Świat Classic, gdzie można było zobaczyć kilka innych ciekawych modeli marki Opel. Jeśli obejrzeliście zdjęcia na pewno na kilka z nich trafiliście.

Artykuły

0 0 votes
Article Rating
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x