klasykami.pl
18 czerwca 2019
Jeśli spojrzycie na kalendarz naszych polskich imprez motoryzacyjnych, a w szczególności motoryzacji zabytkowej, zauważycie, że wszystkie te wydarzenia nie mają bardzo dużego przebiegu (zazwyczaj to góra dziesięć lat). Jednak jest taka impreza, która jest organizowana od 2003 roku w Płocku. Mowa o jednej z ważniejszych i ciekawszych imprez z gwiazdami w roli głównej „Mercedesem po Wiśle”
Nie mam pojęcia, jaka w 2003 roku była frekwencja, ale to był czas, kiedy idealne C123 można było nabyć za jakieś 11 tysięcy. Tak dawno to było! Szesnaście lat to szmat czasu i podziwiam organizatora, że każdego roku „Mercedesem po Wiśle” pojawia się w kalendarzu. Impreza odbywała się w pierwszy weekend czerwca i nie mogłem wymarzyć sobie lepszego dnia dziecka. Odwiedzenie Płocka podczas tej imprezy jest dla mnie równoznaczne z otrzymaniem pierwszego zestawu klocków lego przez pięciolatka. I mowa tutaj o gigantycznym zestawie za minimum cztery stówy. Imprezę odwiedziłem w momencie, kiedy samochody były wystawiane na Wzgórzu Tumskim. Ładne miejsce, które spełniło rolę. Klasyczne Mercedesy wyglądały tam zjawiskowo i mam nadzieję, że choć odrobinę tego piękna uchwyciłem na zdjęciach. W tym roku motywem przewodnim był jubileusz 40-lecia klasy G i tego modelu było około 10 sztuk. Między innymi G-class z 1989 roku z limitowanej edycji 300 sztuk. Jednak gwiazdą był Mercedes 170 W15 kabriolet C z roku 1934. Całkiem nieźle, prawda? Można było zobaczyć model W108, a było ich kilka, tak samo Pagoda, czyli piękne W113. Z bardziej współczesnych Mercedesów można było podziwiać R129 lub świetnego Mercedesa 124 500E.
Jeśli nie mieliście jeszcze okazji odwiedzić lub nawet uczestniczyć w „Mercedesem po Wiśle”, polecam to zrobić. Nie jest to gigantyczne wydarzenie, ale z pewnością takie, które każdy miłośnik klasyki, a w szczególności Mercedesów powinien zaliczyć. Poniżej zdjęcia z sobotniej wystawy aut na Wzgórzu Tumskim w Płocku.
Artykuły
Opel Astra F ma 35 lat. Kiedyś była wszędzie, dziś ze świecą jej szukać
klasykami.plJeszcze niedawno Astra F była jednym z tych samochodów, których właściwie się nie zauważało. Stała pod blokiem, jeździła we flotach, woziła rodziny i przez lata była po prostu starym Oplem. W 2026 roku pierwsze egzemplarze mają jednak 35 lat, czyli wiek,...
World Trade Center. Zanim stał się symbolem tragedii, był symbolem szaleńczej ambicji
klasykami.plWorld Trade Center pamiętamy dziś przede wszystkim przez pryzmat 11 września 2001 roku. Nic dziwnego, tragedia tamtego dnia całkowicie zmieniła znaczenie tego miejsca. Następstwa tych wydarzeń wykraczały daleko poza Nowy Jork, wpływając na politykę...
Concours d’Lemons: tutaj wygrywa najgorszy samochód
klasykami.plW sierpniu półwysep Monterey staje się jednym z najdroższych miejsc w świecie motoryzacji. Pebble Beach, wielkie aukcje, samochody warte miliony dolarów i kolekcjonerzy z całego świata. Po drugiej stronie półwyspu, na trawniku przed ratuszem w Seaside, od...
Goes Like Hell S’more. Najdziwniejszy Shelby nie był Mustangiem ani Cobrą
klasykami.plWszystkie miały czarny lakier. Wszystkie miały na desce rozdzielczej metalową tabliczkę z trzycyfrowym numerem seryjnym. I wszystkie skrywały pod maską coś, co nie miało wiele wspólnego ze zwykłym Omni, od którego zaczynały życie. Powstało ich dokładnie...
Mercedes 190b Binz Kombiwagen. Kombi z czasów, gdy Mercedes nie produkował kombi
klasykami.pl15 sierpnia na Bring a Trailer zmienił właściciela Mercedes-Benz 190b Kombiwagen z 1960 roku, z nadwoziem Binza. Cena końcowa: 41 000 dolarów. Co ciekawe, ten sam samochód niecałe dwa lata wcześniej, w grudniu 2024 roku, na tej samej platformie osiągnął 46...
Ferrari California: najbardziej przystępne współczesne Ferrari?
klasykami.plKiedy myślimy o Ferrari, przed oczami staje nam zwykle wyjący na najwyższych obrotach silnik umieszczony centralnie, agresywna sylwetka i cena, przy której trzeba usiąść. California od lat psuje ten obrazek i robi to całkiem świadomie. To model, który miał...











