Klasyczny Koneser po raz trzeci. Byłem po raz pierwszy i chcę wrócić za rok.

klasykami.pl

6 lipca 2021

Klasyczny Koneser, czyli wyjątkowe miejsce i wyjątkowe samochody. Lepiej tej niedzieli nie mogłem sobie wyobrazić, bo wydarzenie nie jest może gigantyczną imprezą, ale chce się na niej być i obcować z klasyczną motoryzacją.

Na początku muszę się pochwalić, że niemal pomyliłem daty i już się szykowałem na wyjazd do stolicy w sobotę. Na szczęście połapałem się (no dobra, to nie ja się połapałem), że 4 lipca, jakże ważna data dla Amerykanów, wypada w niedzielę. I całe szczęście, bo bym bardzo żałował tej głupiej pomyłki. Centrum Koneser odwiedziłem po raz drugi, ale po raz pierwszy miałem okazję uwiecznić na zdjęciach imprezę motoryzacyjną. Zanim przejdziemy do samochodów, warto poświęcić parę słów temu miejscu. Dzisiaj to centrum kulturalno-rozrywkowe, a kiedyś znajdowała się tutaj rozlewnia wódki. Jeśli to Was bardzo interesuje, to na terenie obiektu znajduje się Muzeum Polskiej Wódki. Trzeba przyznać, że miejsce jest naprawdę wyjątkowe i warto tutaj wpaść, zobaczyć i poczuć jego klimat. W ogóle nie dziwi pomysł na połączenie Konesera z zabytkową motoryzacją, bo miejsce jest do tego idealne.

Od strony motoryzacyjnej było na co popatrzeć. Na początku rzucił się w oczy MGA, spatynowany, na którym ząb czasu odcisnął swoje piętno. Mimo tego lśnił i robił wrażenie obok dwóch Mercedesów W201. Jeden z nich to cosworth, także warto było się pochylić i zobaczyć nie takiego zwykłego Mercedesa. VW T1 trochę samotny, bo nie w rzędzie z innymi, ale przez to jeszcze bardziej wyróżniający się z tłumu. Świetna maszyna. Dalej mieliśmy kilku Francuzów, czyli Citroena DS oraz dwa 2CV. W oddali zobaczyć można było kapitalne czarne Porsche – wręcz wymarzony sportowy wóz i Austina Healey w ilości aż dwóch egzemplarzy. Jeszcze przed deszczem, bo jeden z nich musiał się chować pod parasolem. Ale Austiny to nie jedyne ciekawsze auta, bo obok mieliśmy Alfę Romeo Giulia lub Jaguara XK150.

Kawałek dalej obejrzeliśmy Fiaty Panda i Forda, przy którym pokręcić się należało dłużej, bo był to Ford Fiesta XR2, który skradł moje serce. Niby Fiesta, a jednak zrobił gigantyczne wrażenie. Aż zacząłem przeglądać ogłoszenia, ale z XR2 to nie jest taka prosta sprawa. Zostawiam mojego ulubieńca i idę dalej, a tam: zestaw Porsche różnej maści, między innymi 944 i 924, dwa Polonezy, Wartburg, gdzieś po drodze BMW CSL, które również musiałem obejrzeć z każdej strony. Całość wyglądała kapitalnie i pewnie kręciłbym się kilka razy wokół, ale pogoda się popsuła i trzeba było się chować.

Mimo deszczu nie uciekłem z Konesera i to się opłaciło, bo po jakimś czasie na placu znalazł się C126, który nie był wcale standardowym modelem tego auta, a raczej białą wariacją na temat SEC-a. Na dokładkę był Rolls Royce, którego wcześniej też nie mieliśmy szansy oglądać. Centrum Koneser to świetne miejsce dla zabytkowej motoryzacji. I choć to samochody są na pierwszym miejscu, nie da się nie zauważyć jaka architektura otacza je z każdej strony. Miejmy nadzieje, że bez problemów pandemicznych w przyszłości będziemy mieli kolejne edycje połączone z rajdem turystycznym po Pradze. Od teraz jestem wielkim fanem Klasycznego Konesera. Polecam i niech się dzieje!

Tagi:

Dołącz do dyskusji

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Artykuły

Beetle sphere, czyli co można zrobić z Garbusem

Beetle sphere, czyli co można zrobić z Garbusem

klasykami.pl 12 stycznia 2021Dziś kilka słów o interesujących dziełach sztuki, a mianowicie o samochodach VW skompresowanych w idealne kule i sześciany. Autorem tego pomysłu jest Ichwan Noor - indonezyjski artysta urodzony w 1963 roku. Od 2011 roku stworzył całą serię...

0 0 votes
Article Rating