a

Klasykami.pl

10 Lipca 2015

Classicauto

Klasyki na torze

CA Cup

Classicauto Cup

Klasyka na ulicy to zawsze fajna sprawa. Ale klasyka na torze, zobaczyć auto idące bokiem, gdzie kierowca walczy z kierownicą, to dopiero niesamowite doświadczenie.

15 sierpnia w Toruniu odbył się Classicauto Cup, cykl sześciu wyścigów od 2 maja do 3 października. Impreza przede wszystkim skierowana jest do posiadaczy klasycznych samochodów, którzy chcieliby spróbować swoich sił na torze, choć współczesne auta również mogą stanąć do rywalizacji, zależnie od grupy, a tych jest sześć.

Specjalnie na tę imprezę nie jechałem. Tak się złożyło, że byłem w Toruniu, a na CA Cup chciałem się wybrać od dawna. To niezwykłe uczucie zobaczyć stare auta w akcji na torze. Do wyścigu stanęło około 100 samochodów. Oczywiście Ferrari i stare Porsche przyciągały uwagę, ale w tej edycji moją uwagę zwróciły dwa auta. Pierwszym było Volvo Amazon, które zrobiło na mnie ogromne wrażenie jakością wykonania oraz jazdą na torze. To był najstarszy wóz na CA Cup. Drugim autem było niesamowite Alpine A310. Po prostu piękne, dobre, szybkie. Kiedyś chciałbym prowadzić ten samochód, mieć go, jeździć nim do sklepu po colę w dwupaku i z powrotem. Może nie każdemu ten samochód się podoba, ale dla mnie to po prostu piękno.

A teraz wracając do Classicauto Cup. Trasa przebiegała przez kilka obiektów naraz, co sprawiło, że był to wyjątkowo ciekawy i długi wyścig. Rozpoczęto na torze rallycrossowym, na którym rok temu odbył się Mercedes Challenge – to również CA Cup, ale tam ścigają się tylko Mercedesy i odbywa się to przy każdej imprezie CA Cup. Rok temu, również przypadkowo, byłem na Merc Challenge. Pogoda była beznadziejna, i prawdopodobnie byłem jedynym widzem. Dalej odcinek trasy prowadził przez ulicę, która na potrzeby wyścigu została zamknięta. Była to długa prosta, gdzie można było ostro przydusić gaz do deski. Następnie uczestnicy trafiali na tor kartingowy, gdzie już nie było tak szybko, ale ciągle trzeba było obracać kierownicą.

Na zlocie starych samochodów zazwyczaj możemy oglądać tylko stojące, wypolerowane pojazdy. To także ciekawe doświadczenie, ale jeszcze większą frajdą jest patrzeć na klasyczne auto, z którego chce się wycisnąć jak najwięcej podczas wyścigu. Polecam każdemu!

Zdjęcia z „parku maszyn” miały małe opóźnienie, ale uczestnicy byli kilkakrotnie zapraszani na odprawę – pełno śmiechu, rozmów w towarzystwie – atmosfera na szóstkę z plusem.

Wspomniany tor Rallycrossowy i nie tylko. Szkoda, że nie mam zdjęcia poloneza, który na zakręcie był moim zdaniem na granicy granic przed niezbyt ciekawą sytuacją. Spotkało się to z jedynymi brawami publiki kiedy już polonez, a właściwie jego kierowca poradził sobie z sytuacją.

Artykuły

0 0 votes
Article Rating