Mercedes-Benz AMG CLK GTR: egzemplarz nr 9 idzie pod młotek
„A hypercar is a more advanced version of a supercar, such as the Porsche 918 Spyder, Ferrari LaFerrari, or the McLaren P1”
U nas częściej mówimy po prostu supersamochód. Produkuje je Mclaren, Bugatti oraz Porsche. W aktualnej ofercie Mercedes nie ma „supersamochodu”, który mógłby konkurować z najbardziej pokręconymi i najszybszymi samochodami drogowymi. Trochę inaczej wyglądało to 20 lat temu, kiedy Mercedes miał HyperCar w swojej ofercie. Mowa o AMG CLK-GTR!
Mercedes-Benz AMG CLK GTR został zbudowany przez konstruktorów AMG. Ciekawostka, ponieważ AMG jeszcze parę lat wstecz nie współpracowała z Mercedesem tak mocno jak w późniejszych latach. Samochód miał zjeść konkurencję w serii wyścigów FIA GT1 i tak naprawdę tylko po to powstał. Zbudowano 25 sztuk, a jedna z nich, dokładnie numer 9, właśnie zostanie wystawiona na sprzedaż. Jakby nie patrzeć, rzadko ma się okazję na zakup kawałka sportowej historii Mercedesa oraz AMG.
Samochód zostanie wystawiony na sprzedaż na aukcji RM Sotheby’s w Monterey, o której pisaliśmy już kilka razy:
https://klasykami.pl/sierpien-w-monterey-aukcja-rm-sothebys/
Jeśli dostaniemy więcej informacji o kolejnych biorących udział w tej aukcji klasykach, tak kultowych i legendarnych jak te poprzednie, to będzie to naprawdę ogromne i spektakularne wydarzenie. Już w tej chwili lista aut jest kompletnie oderwana od rzeczywistości i są tam takie samochody, na widok których musielibyśmy usiąść.
Jednak wracając do naszego Mercedesa…
Mercedes AMG CLK-GTR w wersji wyścigowej oraz produkcyjnej był napędzany 6,9 – litrowym silnikiem V12 o mocy 620KM. W samochodzie zamontowano sześciobiegową sekwencyjną skrzynkę biegów. Początkowo samochód został kupiony przez właściciela w Niemczech, aby po kilku latach trafić do Honkongu, gdzie spędził 12 lat. Teraz jest już w USA, ale niestety po ulicy jeździć nim nie można. Szkoda, biorąc pod uwagę, że cena szacunkowa oscyluje w granicach 4 250 000 – 5 250 000 USD.
Aukcja w Monterey przypada na drugą połowę sierpnia. Na tej samej aukcji będzie licytowane Ferrari 250GTO, które może okazać się najdroższym samochodem sprzedanym podczas aukcji. Z pewnością znajdziecie na ten temat słów kilka na klasykami.pl
Artykuły
World Trade Center. Zanim stał się symbolem tragedii, był symbolem szaleńczej ambicji
klasykami.plWorld Trade Center pamiętamy dziś przede wszystkim przez pryzmat 11 września 2001 roku. Nic dziwnego, tragedia tamtego dnia całkowicie zmieniła znaczenie tego miejsca. Następstwa tych wydarzeń wykraczały daleko poza Nowy Jork, wpływając na politykę...
Concours d’Lemons: tutaj wygrywa najgorszy samochód
klasykami.plW sierpniu półwysep Monterey staje się jednym z najdroższych miejsc w świecie motoryzacji. Pebble Beach, wielkie aukcje, samochody warte miliony dolarów i kolekcjonerzy z całego świata. Po drugiej stronie półwyspu, na trawniku przed ratuszem w Seaside, od...
Goes Like Hell S’more. Najdziwniejszy Shelby nie był Mustangiem ani Cobrą
klasykami.plWszystkie miały czarny lakier. Wszystkie miały na desce rozdzielczej metalową tabliczkę z trzycyfrowym numerem seryjnym. I wszystkie skrywały pod maską coś, co nie miało wiele wspólnego ze zwykłym Omni, od którego zaczynały życie. Powstało ich dokładnie...
Mercedes 190b Binz Kombiwagen. Kombi z czasów, gdy Mercedes nie produkował kombi
klasykami.pl15 sierpnia na Bring a Trailer zmienił właściciela Mercedes-Benz 190b Kombiwagen z 1960 roku, z nadwoziem Binza. Cena końcowa: 41 000 dolarów. Co ciekawe, ten sam samochód niecałe dwa lata wcześniej, w grudniu 2024 roku, na tej samej platformie osiągnął 46...
Ferrari California: najbardziej przystępne współczesne Ferrari?
klasykami.plKiedy myślimy o Ferrari, przed oczami staje nam zwykle wyjący na najwyższych obrotach silnik umieszczony centralnie, agresywna sylwetka i cena, przy której trzeba usiąść. California od lat psuje ten obrazek i robi to całkiem świadomie. To model, który miał...
Citroën M35, czyli jak zrobiono z klientów testerów prototypowego samochodu
klasykami.plGdyby dziś jakiś producent samochodów ogłosił, że wypuści do klientów pięćset niedopracowanych prototypów, każe im jeździć nim po trzydzieści tysięcy kilometrów rocznie i regularnie wypełniać raporty o usterkach, nazwalibyśmy to programem beta-testów,...











