[cherry_row]
[cherry_col size_md=”2″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]
[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]
[/cherry_col]
[cherry_col size_md=”8″]
Często zdarza mi się usłyszeć, że jest to „amerykański” Mercedes. Podobnie jest w przypadku W116. Prawdą jest, że W107 miał być sprzedawany głównie za wielką wodą. Dziś wpis o „amerykańskim” Mercedesie, którego tak bardzo polubiłem po krótkim spotkaniu.
Pełna galeria dostępna tutaj: https://klasykami.pl/galeria/mercedes-w107-280slc/
Wersja coupe została zaprezentowana kilka miesięcy po kabriolecie, w roku 72. Co prawda znalazłem informacje, że Coupe był już robiony w czerwcu 71 roku z silnikiem 350. Mercedes wypuszczał ten model do roku 81 kiedy na rynku pojawia się C126 – czyli wersja coupe klasy S o której niedawno pisałem. Nowy SL był głównym powodem braku coupe oraz roadstera modelu W116 i to on zapełnił rynek na te auta. Nie było sensu w tamtym czasie na jeszcze jedno coupe czy roadstera, a warto powiedzieć, że wcześniej auta klasy wyższej miały takie wersje nadwozia. Zanim opiszę 107 cofnijmy się trochę w czasie. Do momentu kiedy królował model W113 oraz W111. W 64 kiedy rozpoczęto pracę nad nowym SL-em. Pagoda (W113) robiła się nieco przestarzała i nie należała do bardzo luksusowych aut, tutaj wiódł prym W108 cabrio. Co gorsza, W113 miała bardzo kiepskie wyniki w testach zderzeniowych. Nowy SL/SLC musiał spełnić kilka bardzo ważnych zadań. Być wozem luksusowym, tak aby zapełnić rynek, który do tej pory był podzielony pomiędzy 113 oraz 108. Być autem o wiele bezpieczniejszym – Amerykanie, którzy byli główną klientelą na 107 zaczęli bardzo mocno zwracać uwagę na tę kwestię. I co ważne – nowy model miał być stylistycznie zupełną nowością. Z ręką na sercu można powiedzieć, że to wszystko udało się na szóstkę z plusem.
Za projektem stał zespół, który składał się z takich osób jak Bruno Sacco, Paul Bracq. Ich przełożonym był Friedrich Gieger. Nad ich plecami stał Karl Wilfert, który zarządzał projektem.

Jak już napisałem – Mercedes wypuścił bardzo udany samochód. W końcu lata 70-80 to najlepszy okres tej marki. Kiedy patrzę na C107 zawsze przejdzie mi przez myśl, że karykaturzysta nie miałby problemu z narysowaniem tego auta w sposób prześmiewczy. Niska, prosta linia nadwozia i wysoko poprowadzony dach. To powoduje, że 107 trochę zatraca proporcje. Do tego dochodzi długa maska z przodu i krótka z tyłu. Ale czy to wada? Nie sądzę. Ten samochód jest piękny, może trochę na swój sposób ale jednak. Dzięki wysoko poprowadzonej linii dachu w środku samochód jest… cholernie wygodny. Szczerze wam powiem, że kiedy musiałem już wysiadać to pomyślałem: ale ja nie chcę! Mógłbym w tym aucie nocować. Nie wiem jaki byłby efekt rano jeśli chodzi o kręgosłup ale dalej nie chciałbym z niego wychodzić.
A jak to jeździ? Egzemplarz na zdjęciach był wyposażony w silnik M110, słynne sześć cylindrów pasuje idealnie do tego auta. Początkowo Mercedes planował, że pod maską będą wyłącznie widlaste ósemki ale całe szczęście w pewnym momencie zaczął szaleć kryzys paliwowy i zdecydowano się na mniejszy silnik. Czemu na szczęście? Ponieważ 2,8 radzi sobie naprawdę bardzo dobrze. Gdybym kupował 107 na taki właśnie silnik bym się zdecydował. M110 to prosta, mocna konstrukcja. Gdyby coś się działo, części nie powinny być drogie. Również znalezienie mechanika, który rzeczywiście będzie się znał, nie powinno stanowić problemu.
Dodam, że moją uwagę zwróciła praca automatycznej skrzyni. Człowiek nawet nie wie na jakim biegu jedzie bo nie czujemy żadnych szarpnięć w zmianie, w górę jak i w dół. Ostrzejsza jazda? To jest możliwe! Kickdown, czyli guzik, który znajduje się za pedałem gazu, wciśnięty do podłogi mówi – pokażcie mi ile zostało tych koni pod maską! Skrzynia, która zredukuje na niższy bieg oraz silnik, który momentalnie się obudzi, odpowiadają na te zaczepki setką na liczniku, a i większe prędkości nie będą stanowiły problemu.
Charakterystyczny element dla W107 to żaluzje zastosowane na tylnej szybie. Powodem takiego zastosowania była zbyt długa szyba, która nie mogłaby się schować po jej opuszczeniu.

Jeśli już siedzimy w środku i jedziemy, warto wspomnieć o jeszcze jednej, ogromnej zalecie tego auta. Ale to się tyczy każdego starego mercedesa. Zawieszenie! Opisywane już wielokrotnie ale zachwytów nad tą konstrukcją nigdy za wiele. W momencie wjechania na kocie łby, pomyślałem – gdzie ta kostka? Chyba gdzieś się zgubiła między kołami, a moim tyłkiem. Nie jest to tak, że możemy porównać to zawieszenie do łóżka wodnego. Jest to idealnie wyważone – nierówności zostaną stłumione i nic nie poczujemy ale w zakrętach mamy pewność w prowadzeniu. Napiszę to co pisałem przy W126 – aby to docenić należy się przejechać. Mogę też się założyć, że jeśli ktoś nigdy nie jechał starym mercedesem i nigdy ich nie cenił, to w momencie kiedy do niego wsiądzie, poczuje tą magię – od razu się w nim zakocha. No dobra bez przesady bo leje miód. Na pewno doceni ten samochód za jego prowadzenie, za to kapitalne zawieszenie, za dźwięk sześciu cylindrów.
W107 to bardzo popularny klasyk. Myślę, że dla osoby, która chce mieć klasyczny wóz na co dzień – jest to idealny wybór. 107 w porównaniu do innych klasyków nie jest droga, podobnie jest w utrzymaniu. Szukasz klasyka na co dzień? Bierz człowieku 107. Żona wygoni cię z domu bo go kupiłeś? Masz gdzie spać bo ten samochód jest tak wygodny, że nie chce się wysiadać. Wiem, już o tym pisałem, ale nadal jestem zafascynowany tym autem.
Brak słupka B był wyróżnikiem dla każdego Mercedesa z nadwoziem coupe. Po opuszczeniu szyb Mercedes prezentuje się jeszcze lepiej.
Wieszaki wkomponowane w fotele, ułatwiały zapięcie pasów. Prostota, a zarazem ciekawe rozwiązanie – było dostępne od 75 roku. W kolejnych modelach już po W107, stosowano elektryczne podajniki.

C107 kończy swój żywot na linii produkcyjnej w roku 81. Był produkowany przez 10 lat. Czy zrezygnowano z niego z powodu, że był kiepski czy też słabo się sprzedawał? Nie, nie. Po prostu nastał czas na Coupe modelu 126 – trzeba iść do przodu. Ale roadster 107 był robiony aż do 89 roku. Co jest rekordem ponieważ tylko klasa G jest produkowana dłużej. R107 był produkowany AŻ 18 lat. Pełnoletność pełną gębą! Ale o roadsterze innym razem.
Charakterystyczne dla W107 oraz pierwszych W126 – karbowanie blachy u dołu. Warto zauważyć, że W107 jest pierwszym Mercedesem gdzie umieszczono karbowane tylne światła – zastosowanie, które było wykorzystywane przez kolejne dziesięciolecia.
| 280 SLC | 05.74/08.74 – 09.81 | 10.666 |
| 350 SLC | 06.71/02.72 – 03.80 | 13.925 |
| 450 SLC | 02.72/07.72 – 10.80 | 31.739 |
| 450 SLC 5.0 | 09.77/05.78 – 03.80 | altogether 2.769 (types 450 SLC 5.0 and 500 SLC) |
| 380 SLC | 02.80/05.80 – 09.81 | 3.789 |
| 500 SLC | 03.80 – 09.81 | altogether 2.769 (types 450 SLC 5.0 and 500 SLC) |
[/cherry_col]
[cherry_col size_md=”2″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]
[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]
[/cherry_col]
[/cherry_row]






















































































































