Rajd Pekin-Paryż w Bydgoszczy

Mamy nowe marzenie!
klasykami.pl
9 lipca 2019

Największa przygoda, jaką możesz mieć za kierownicą klasyka? Odpowiedzieć na to pytanie można różnie, ale wielu bez zająknięcia powie „Rajd Pekin-Paryż”. A jeszcze więcej osób się z tym zgodzi.

Nie pierwszy raz trasa tego rajdu wiedzie przez Polskę. Ostatnio uczestnicy jechali przez nasz kraj w 2016 roku. Ale wyjątkowy jest dla mnie ten rok, bo startujące samochody mogłem zobaczyć na żywo.

Do Bydgoszczy jechałem nieco w ciemno, bo tak naprawdę nie wiedziałem, czego się spodziewać. Jeszcze zanim dotarłem do punktu imprezy, podziwiać mogłem mijające mnie klasyczne Porsche uczestniczące w rajdzie. Ale obserwowanie próby sprawnościowej siedemdziesięciolatka, który przed chwilą był w Mongolii jest mocno szokujące. To jak uderzenie pioruna oraz skok endorfin jednocześnie.

Na torze kartingowym odbyła się jazda na czas. Uwierzcie mi, że te samochody w ogóle nie wyglądały na swój wiek ani na to, że przejechały trasę z Pekinu do Bydgoszczy. Zapamiętam na długo jak Mercedes, rocznik 1965, prawie równo z gazem w podłodze ścigał się z datsunem 280Z na prostej.

Po zakończeniu prób czasowych, ludzie zaczęli się rozchodzić, samochody odjeżdżać, a ekipa zbierać sprzęt. Ja natomiast czułem niedosyt i postanowiłem poszukać „bazy” rajdu w Bydgoszczy. Nie było to bardzo trudne zadanie i po 10 minutach byłem pod jednym z bydgoskich hoteli. Co prawda pod samym hotelem stały raptem dwa samochody, ale gdy wjechałem w osiedle obok, aby gdzieś zaparkować myśląc „ciekawe czy uda się strzelić kilka zdjęć”, po mojej prawej stronie ukazał się parking, na którym stały wyłącznie samochody startujące w rajdzie. Wyobraźcie sobie mój szok!
Nowe marzenie? Oczywiście, że tak! Myślę, że start w Pekin-Paryż może być największą przygodą, jaka może kogoś spotkać za kierownicą klasyka. W końcu walka rozchodzi się o butelkę szampana! Co kieruje ludźmi, aby wziąć udział w rajdzie? Udowodnienie sobie samemu np. tego, że coś co może wydawać się niemożliwe, jest jednak do zrealizowania? Być może tak. W końcu do przejechania masz (prawie) cały świat, musisz przygotować samochód, oraz być w miarę gotowym do tego, co może zaskoczyć podczas trwającej jazdy. Innymi słowy musisz trochę sam znać się na mechanice, znać swój samochód i co ważne, mieć sporo gotówki. Te auta nie lśnią, jak na wszelakich imprezach wystawowych i to jest w nich piękne. Każda rysa, wgniotka czy „mongolska” naprawa ma swoją historię. Jeśli ktoś kiedyś chciałby, aby jeden z tych samochodów został wyremontowany i wyglądał jak z fabryki, to niech się dwa razy zastanowi, bo taka klasyka jest znacznie piękniejsza od wypucowanego auta z muzeum.

Artykuły

Beetle sphere, czyli co można zrobić z Garbusem

Beetle sphere, czyli co można zrobić z Garbusem

klasykami.pl 12 stycznia 2021Dziś kilka słów o interesujących dziełach sztuki, a mianowicie o samochodach VW skompresowanych w idealne kule i sześciany. Autorem tego pomysłu jest Ichwan Noor - indonezyjski artysta urodzony w 1963 roku. Od 2011 roku stworzył całą serię...

Françoise Sagan i jej motoryzacyjne szaleństwa

Françoise Sagan i jej motoryzacyjne szaleństwa

klasykami.pl 8 listopada 2020 Znacie hasło „Pieniądze szczęścia nie dają, ale wolę płakać w Jaguarze niż w autobusie”? Dziś kilka słów o autorce tych słów – Françoise Sagan i jej motoryzacyjnych szaleństwach W słowniku tej francuskiej pisarki jednym z ulubionych słów...

Alfa Romeo Berlina Aerodinamica Tecnica. Sprzedane!

Alfa Romeo Berlina Aerodinamica Tecnica. Sprzedane!

klasykami.pl 03 listopada 2020Alfa Romeo Berlina Aerodinamica Tecnica! Piękna nazwa, idealna na dzieła sztuki motoryzacyjnej, bo chyba tak można określić niektóre pojazdy tworzone na deskach kreślarskich projektantów nie bojących się odważnych pomysłów oraz wyzwań....

0 0 vote
Article Rating
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x