Vert-A-Pac: Amerykanie to jednak sprytny naród
Dzisiaj o klasyce, ale kilkutonowej. To chyba pierwszy wpis o kolei w Stanach Zjednoczonych. Spokojnie, wszystko się odnosi do motoryzacji i jest to ciekawy kawałek historii marki Chevrolet.
Jeśli wspominamy o amerykańskiej motoryzacji na początku lat siedemdziesiątych, może się ona kojarzyć z krążownikami szos o absurdalnych rozmiarach, palących kilkaset litrów benzyny na 10 kilometrów, miękkich zawieszeniach oraz kanapach. Innymi słowy może Ci się naprawdę fajnie kojarzyć, bo te samochody są po prostu wspaniałe. Jednak musisz wiedzieć, że nawet wtedy Amerykanie robili małe oraz tanie samochody. Jednym z nich był Chevrolet Vega. Musiał kosztować około 2 000 dolarów, a jeszcze lepiej gdyby kosztował coś poniżej tej kwoty. Tani, mniejszy, ale nadal amerykański samochód musiał być dostarczony do wszystkich dilerów w Stanach. W przypadku taniego Chevroleta, koszt transportu koleją był kluczowym elementem układanki w ustalaniu ceny końcowej samochodu. Wtedy łebscy Amerykanie, a dokładnie inżynierowie General Motors i Southern Pacific po wypaleniu kilkunastu paczek fajek, zjedzeniu tony hamburgerów i wypiciu takiej ilości kawy, że nawet nie pytajcie, wpadli na genialny pomysł.
Plan był prosty. Trzeba załadować jak najwięcej samochodów do jednego wagonu. Problem polegał na tym, że jeśli samochody były przewożone w tradycyjny sposób, zajmowały dużo miejsca, a dopuszczalna waga na jeden wagon była daleka od tej maksymalnej. Sprytny pomysł polegał na transporcie samochodów w pionie. Dzięki temu można było załadować większą ilość Chevrolet’ów i ograniczyć koszt jednostkowy. Wynik był naprawdę dobry, ponieważ udało się go obniżyć o 40%. Inżynierowie się cieszyli, dilerzy również, a klientela mogła kupować jeszcze tańszego Chevroleta.
Jeden wagon potrafił pomieścić 30 pojazdów, wcześniej maksymalny załadunek wynosił jedynie 18 sztuk. Same wagony były w miarę prostą konstrukcją. Samochód wjeżdżał na platformę, która jednocześnie była ścianą wagonu. Wózek podjeżdżał, zamykał i Chevy jechało w świat. Sam samochód również musiał być przystosowany do takiej podróży z tego względu, że był transportowany ze wszystkimi płynami. To również się udało – Vega postawiona w pionie, przodem do dołu, nie miała żadnych wycieków.
System przetrwał 7 lat, czyli tyle, ile produkowano Chevroleta Vega. Samochód w pewnym czasie okazał się rdzewieć, mieć problemy z mechaniką. Po zakończeniu produkcji wagony tak naprawdę do niczego innego się nie nadawały i w końcu trafiły na złom. Dla wszystkich, którzy chcieliby wiedzieć, czy na stronie będzie więcej o kolei odpowiadamy: to prawdopodobnie jedyny taki wpis.
Artykuły
Mercedes W123: solidna legenda na lata, ale czy wszystko jest prawdą?
klasykami.plGdy w 1976 roku Mercedes-Benz rozpoczął produkcję serii W123, nikt nie planował stworzenia kultowego modelu, który zostanie jedną z największych gwiazd marki. Zamknij oczy i pomyśl o oldtimerze Mercedesa. Czy w większości głów nie pojawi się „Beczka”?...
Mercedes 300 SL Gullwing z Paryża. Aukcyjny „barn find”, który rozpala wyobraźnię kolekcjonerów
klasykami.plMamy samochody, które po latach wracają na rynek jako perfekcyjnie odrestaurowane zabytki. Lśnią, pachną nową skórą i wyglądają lepiej niż w dniu, w którym opuszczały fabrykę. Ale są też takie, które wracają dokładnie w takiej formie, w jakiej zostawiła je...
Lepiej późno niż wcale: Porsche Air | Water Warsaw 2025
klasykami.plLepiej późno niż wcale: Porsche Air | Water Warsaw 2025 Nie wszystko trzeba opisywać od razu. Tak sobie tłumacz! Pod koniec roku wracam do tegorocznej imprezy w Warszawie - wydarzenia, które na długo zostało w mojej pamięci. Jest kilka takich spotkań,...
Fotorelacja z MotoClassic Wrocław 2025
klasykami.plZamek Topacz. Wrocławskie przedmieścia, zapach kawy i starych samochodów. Tym razem wchodzimy „od tyłu” - impreza jeszcze się nie rozruszała. Najlepiej być tu rano. Tak zaczyna się dla mnie MotoClassic Wrocław 2025 - wydarzenie, które z roku na rok coraz...
Morgan Supersport – klasyka w nowym rytmie
klasykami.plKiedy patrzysz na nowe Morgany - Plus Six lub Plus Four - masz wrażenie, że czas się zatrzymał. Że marka stoi w cieniu swoich legendarnych roadsterów, trzymając się rzemieślniczego minimalizmu. Ale Supersport to dla marki nowy etap - Morgan wkracza w nową...
Mercedes Vision Iconic – nowoczesna wizja z duszą klasyki
klasykami.plWyobraź sobie samochód, który z jednej strony patrzy wstecz, do pięknych czasów, gdy auta miały charakter, indywidualność, długą maskę i duszę. Z drugiej strony mówi nam, że to nowoczesna wizja. W dużym skrócie właśnie taki jest Vision Concept od...










