[cherry_row]

[cherry_col size_md=”2″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”8″]

Choć myślałem, że będzie więcej aut to nie żałuje, że pojechałem. Wręcz przeciwnie – jak na pierwszą edycję było naprawdę bardzo dobrze. Wyszedłem w pełni usatysfakcjonowany.

Moto Sfera Classic odbyła się w ostatni weekend w Warszawie przy ulicy Mińskiej 65. Wystawę odwiedziłem w Sobotę. Do Warszawy dojechałem pociągiem z Torunia (co za męcząca podróż!). Wychodząc z dworca pomyślałem: ma się tego farta, ponieważ pod dworcem Wschodnim stał Mercedes W108 Coupe w pięknym niebieskim kolorze. Później można było go obejrzeć w miejscu gdzie odbywała się impreza. Po drodze kiedy już znalazłem drogę na Mińską, minął mnie stary autobus „Ogórek”. Można nim było dojechać chyba z centrum miasta na Moto Sfera za darmo – żadnych ukrytych kosztów, wsiadasz i jedziesz.

Przy wejściu witała nas limuzyna. Od razu kojarzy mi się z serialami USA z lat 80, Mcgayvery, Drużyny A i inne tego typu produkcje, które królowały na polskich telewizorach w 1 połowie lat 90. Szczerze to nie pamiętam jaki to model ale chyba Cadillac Fleetwood. Jakoś Cadillaci nigdy nie gościły w mojej bajce.

No dobrze to pozostawmy limuzynę Gordona Gekko i idźmy dalej. Na początku bardzo mnie ucieszyła mała frekwencja o tej porze. Mogłem swobodnie pooglądać auta i robić zdjęcia. Kiedy wychodziłem frekwencja rosła. Na samym początku wpadam na pięknego Mustanga z 65 roku Fastback, rozumiecie? Nie jakieś tam Coupe. To FASTBACK. W kolorze ciemnej zieleni i felgami, które od razu kojarzą się z filmem Bullitt. Samochód gościł na łamach magazynu Classicauto.

Obok niego Mercedes 190SL również w kolorze ciemnej zieleni.

Dalej MG Midget. Małe autko, które zapewne może dać dużo frajdy z jego użytkowania. Mojej dziewczynie, która mi towarzyszyła najbardziej się podobało właśnie MG.

Dalej stała kolejna 190SL.

Ale obok niej stał jedyny w swoim rodzaju Mercedes W123 Coupe, ale nie byle jaki. Carlsson? Mówi to wam coś?

1980 mb 280CE Carlsson 3

W123 Coupe Carlsson był rajdową wersją modelu W123, który był wyposażony w fabryczny silnik 2.8 o oznaczeniu M110. Oczywiście wyciśnięto z niego jak najwięcej koni. Samochód startował tylko przez jeden sezon do 1980 kiedy to Mercedes wycofał się z rajdów.

Ten tutaj to replika. Samochód robi duże wrażenie. Widać trud włożony w realizacje tego projektu. Brawa dla właściciela. Słowa pochwały należą się również osobie, która ogarnęła te błotniki. Rzeźbienie level pro.

Oglądając Carlssona za plecami mam model W113 Pagoda. Napisałem w l. Pojedynczej? A to przepraszam:

Fiat 500 i obok jego brat bliźniak w trakcie operacji.

IMG_5423

Nie ukrywam, że mustang z 65 zrobił na mnie wrażenie i się pociłem. Ale przez tego mustanga musieli mi podawać tlen i cucić kilka razy. Piękności.

To Ford Mustang 351 z 1970. Znany wielu osobom z ClassicAuto CUP, kiedyś czytałem, że auto jest nieco zmodyfikowane i jest 150% razy lepszy od standardowego mustanga z tego roku. Ale to musi jeździć. W środku może wydawać się nieco ciasny.

Tutaj filmik na którym jedzie właśnie ten Mustang. I to jak jedzie – zapanuj nad tą mocą, okiełznaj układ kierowniczy ;).

Dalej mamy kolejne W108, ale hola hola. Nie byle jakie, a 300SEL 3.5. Oczywiście były mocniejsze wersje ale ten też nie zostaje w tyle. Nie jest to najważniejszy punkt w starych autach ale wyobraźcie sobie, że fabrycznie ten samochód rozpędza się w 9 sekund do setki! W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, że w takich autach nie jest ważne ile czasu zajmuje rozpędzenie auta do danej prędkości, a to w jaki sposób to robi i jakie emocje daje kierowcy.

IMG_5498

Armstrong Siddeley do totalnej odbudowy. Dam sobie rękę uciąć, że po odbudowie, kiedy już będzie się świecił jak nie powiem co, nie będzie robił tego wrażenia jak teraz.

To zabawne, że W123 wyobrażam sobie jedynie na barokach ale W126 już wręcz przeciwnie. Kompletnie mu nie pasują.

IMG_5566

Oryginalny W126 AMG. Spodobały mi się te dodatkowe elementy na karoserii.

Jak się dowiedziałem to fabryczny silnik o pojemności 5 litrów. Auto jest na sprzedaż ma poniżej 100 tys. kilometrów, książkę serwisową i właściciel chce za niego 72 tys. Przynajmniej mi tak mówił.

Zabawne kiedy chciałem aby podniesiono maskę, Facet mówi: ale wie Pan dopiero od mechanika odebrałem i jest trochę brudny:

IMG_5587

Jakby zobaczył w moim 126 komorę silnika to chyba zostałbym wyśmiany bo to tutaj to w porównaniu do mojego językiem można lizać. Dobra bez przesady, jakby co robicie to na własną odpowiedzialność.

Niewątpliwie auto bardzo mi się spodobało i jest zachowany w niezłym stanie. Wspomniany przebieg poniżej 100 tysięcy to kolejny jego atut.

Ten samochód zawsze jest porównywany do Deloreana ze względu na drzwi ale i historie obu aut.

Bricklin, samochód świr. Podobno tak beznadziejny, że aż nie wiem co napisać. Sam gość, który go zbudował był nieźle pokręcony. Bricklin narodził się w Arizonie. Początkowo Malcolm Bricklin chciał zbudować tanie, czterocylindrowe autko ale gdzieś musiał popełnić błąd bo finalnie zbudował Coupe z silnikiem V8 o pojemności prawie 6 litrów, rozpędzające samochód do około 190km/h. W 1974 roku rozpoczęto produkcję, a niecały rok później ogłoszono upadłość. Niestety samochód był kiepsko wykonany i zawodny. Kiedyś zrobię o nim wpis.

Tutaj stanowisko firmy ClassicParts Staniszewski. Pokazali auto podczas odbudowy, Mercedesa już zrobionego oraz prototyp Jaguara.

Parę słów o Jaguarze, które można było przeczytać: Zbudowany przy stajni rajdowej Jaguara w latach 1960-65, posiada silnik 3.8 litra mocy 350KM. Budowa nadwozia nigdy nie została zakończona, jedynie wykonany zarys trójwymiarowy z rurek w celu umiejscowienia podzespołów pod przyszłym nadwoziem, które ma powstać całkowicie z aluminium.

Zeszło z niego powietrze.

IMG_5668

Wyobrażacie sobie jechać tym Jaguarem z Pekinu do Paryża?! Przygoda!

Pagoda, która została wyrzucona z elitarnego klubu Pagody, który pokazywałem powyżej. Stała osamotniona.

IMG_5690

Na koniec obejrzałem Audi Quattro. Zawsze lubiłem ten model, budzi we mnie emocje. Dzisiaj już nie spotkasz go na ulicy, a ceny poszybowały w górę. Stał obok nowego Audi jako reklama salonu. Nie było problemu ze zdjęciami, a i parę słów można było zamienić.

Reasumując, imprezę osobiście uważam za udaną. Warto podkreślić, że jest to pierwsza edycja i liczę na to, że w następnym roku znowu będę mógł uczestniczyć jako widz tej wystawy. Myślę, że nie jest prostą sprawą zorganizować tego typu wydarzenie z takimi autami. Jakby nie patrzeć, większość aut, które można było oglądać nie są tanimi klasykami, a należą do nieco wyższej półki.

Na koniec jeszcze Mazda, która przejechała zaledwie 19km. Dla osób w temacie, historia Mazd z takimi przebiegami, które były nie tak dawno oferowane na rynku jest na pewno znana.

IMG_5769

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”2″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[/cherry_row]