Najdroższe Shelby GT500 ustanowiło nowy rekord
Dobry przykład jak można się pomylić w szacunkach wartości
klasykami.pl
20 stycznia 2019
Kilka dni temu Ford zaprezentował podczas Detroit Auto Show zupełnie nowego Shelby GT500 na rok 2020. Jest naprawdę obłędny i wygląda dziko. Już od samego patrzenia zaczynam się bać tego Super-STANGA. Jednak Detroit to nie jest nasz główny temat. Sprawa z Shelby jest taka, że w momencie, w którym prezentowany był nowy wóz, na Florydzie licytowano inne auto tej marki – naprawdę wyjątkowe.
Aby uściślić, mowa o Shelby GT500 Super Snake z 1967 roku. To jedyny taki model, który kiedykolwiek powstał, jeśli chcesz znaleźć drugi egzemplarz, to Ci się po prostu nie uda. Prototypowe Shelby, ale nie chodzi tutaj o początek produkcji. Swoją drogą historia tego auta jest inna od standardowych historyjek na temat powstawania jedynego egzemplarza. Zaczęło się od opon…
Goodyear, który jak wszyscy wiemy jest producentem opon, chciał zorganizować prezentację nowej linii ogumienia Thunderbolt. Poproszono Carolla Shelby, aby zaprezentował i przetestował nowe opony na swoim flagowym GT500. Wtedy jednak wszyscy mieli chyba inne podejście, ponieważ zamiast przywieźć „standardowe” GT500, zbudowano Super Snake’a o mocy 520KM. Oczywiście plan nie był taki zwyczajny. Podczas prezentacji opon chciano zaprezentować mocarnego Mustanga. Pod maskę wsadzono V8 o pojemności 427 cali (7.0L). Identyczny silnik napędzał GT40 MKII podczas Le Mans. Tak, to wtedy, kiedy Ford skopał tyłek Ferrari i do dzisiaj lubi się o tym wspominać.
Shelby próbował uruchomić małoseryjną produkcję tego auta, ale problem polegał na tym, że za standardowe GT500 płacono dwa razy mniejsze pieniądze i jak można wywnioskować Super Snake nie osiągnął rynkowego sukcesu.
Jak wypadł test nowych opon? Najpierw sam Shelby jechał z prędkością 170 mil na godzinę. Później przekazał GT500 w ręce innego kierowcy, który przez 500mil jechał ze średnią prędkością 142 mil na godzinę. Bieżnik się zużył w 3%. Nie wiem czy to dobry wynik czy słaby, wiem jedno. Ten Mustang właśnie pobił rekord podczas licytacji. Osiągnął wynik 2,2 miliona dolarów i stał się najdroższym Mustangiem w historii. Swoją drogą, poprzedni rekord również należał do tego samego samochodu, który został sprzedany w 2013 roku za 1,3 miliona. Ale to jeszcze nic! W tym roku, kiedy auto sprzedano za 2,2 mln $, szacunki specjalistów były zupełnie inne. Prognozowano, że samochód sprzeda się za około 1,0 – 1,2 mln $. Dowód na to, że czasami można się pomylić lub po prostu rynek amerykańskich klasyków kwitnie w najlepsze.
Artykuły
Zawieszenie adaptacyjne w BMW – jak działa i po czym poznać, że warto dopłacić?
klasykami.plARTYKUŁ SPONSOROWANYJak działa adaptacyjne zawieszenie BMW Najprościej rzecz ujmując, adaptacyjne zawieszenie potrafi na bieżąco zmieniać siłę tłumienia, czyli to, jak mocno amortyzatory „trzymają" nadwozie. W klasycznym, standardowym zawieszeniu ta...
Opel Astra F ma 35 lat. Kiedyś była wszędzie, dziś ze świecą jej szukać
klasykami.plJeszcze niedawno Astra F była jednym z tych samochodów, których właściwie się nie zauważało. Stała pod blokiem, jeździła we flotach, woziła rodziny i przez lata była po prostu starym Oplem. W 2026 roku pierwsze egzemplarze mają jednak 35 lat, czyli wiek,...
World Trade Center. Zanim stał się symbolem tragedii, był symbolem szaleńczej ambicji
klasykami.plWorld Trade Center pamiętamy dziś przede wszystkim przez pryzmat 11 września 2001 roku. Nic dziwnego, tragedia tamtego dnia całkowicie zmieniła znaczenie tego miejsca. Następstwa tych wydarzeń wykraczały daleko poza Nowy Jork, wpływając na politykę...
Concours d’Lemons: tutaj wygrywa najgorszy samochód
klasykami.plW sierpniu półwysep Monterey staje się jednym z najdroższych miejsc w świecie motoryzacji. Pebble Beach, wielkie aukcje, samochody warte miliony dolarów i kolekcjonerzy z całego świata. Po drugiej stronie półwyspu, na trawniku przed ratuszem w Seaside, od...
Goes Like Hell S’more. Najdziwniejszy Shelby nie był Mustangiem ani Cobrą
klasykami.plWszystkie miały czarny lakier. Wszystkie miały na desce rozdzielczej metalową tabliczkę z trzycyfrowym numerem seryjnym. I wszystkie skrywały pod maską coś, co nie miało wiele wspólnego ze zwykłym Omni, od którego zaczynały życie. Powstało ich dokładnie...
Mercedes 190b Binz Kombiwagen. Kombi z czasów, gdy Mercedes nie produkował kombi
klasykami.pl15 sierpnia na Bring a Trailer zmienił właściciela Mercedes-Benz 190b Kombiwagen z 1960 roku, z nadwoziem Binza. Cena końcowa: 41 000 dolarów. Co ciekawe, ten sam samochód niecałe dwa lata wcześniej, w grudniu 2024 roku, na tej samej platformie osiągnął 46...

















