MotoClassic Wrocław 2018

Obecność miłośników klasyki obowiązkowa

klasykami.pl

3 września 2018

Dokładnie dwa tygodnie temu odbyła się ósma edycja MotoClassic Wrocław, najważniejszej imprezy poświęconej w całości zabytkowej motoryzacji. Na chwilę obecną nie ma drugiego takiego wydarzenia w naszym kraju, jak to organizowane pod Wrocławiem.

Na tę imprezę motoryzacyjną czekałem naprawdę długo. Tak się złożyło, że w Topaczu jestem co dwa lata i ogromnie żałowałem, że nie uczestniczyłem w imprezie rok temu, kiedy można było oglądać Porsche 917. W tym roku postanowiłem, że nic mnie nie zatrzyma, żartowałem nawet, że jeśli Motoclassic zostanie odwołany to i tak tam pojadę.

Impreza dla odwiedzających jest otwarta od soboty do niedzieli, ale jeśli ktoś miał szczęście lub po prostu wiedział, to kilkanaście samochodów można było zobaczyć na rynku we Wrocławiu. Osobiście na rynku byłem godzinę po wystawie aut, ale czekając na przystanku na transport publiczny, mogłem zobaczyć jadącą Alpine A110. Niesamowity dźwięk oraz uczucie, ponieważ Alpiny tak naprawdę nigdy nie widziałem na żywo. Mało tego, to nie była zwykła Alpina, a jej rajdowy odpowiednik: Alpine-Renault A110 1800 Gr. IV, które startowało w Rajdzie Maroka w 1974 roku. Naprawdę niezapomniany moment zobaczyć ten samochód na ulicy. Generalnie w takich chwilach ledwo łapię powietrze i nie ma ze mną jakiegokolwiek kontaktu.

Jak co roku we Wrocławiu pojawiła się instalacja w formie oszklonej gabloty z klasykiem w środku. Podczas tej edycji można było oglądać Porsche 911. Egzemplarz do renowacji, ale to tylko sprawiało, że całość robiła jeszcze większe wrażenie. Świetny pomysł na promocje wydarzenia.

Choć wydarzenie nosi nazwę Motoclassic Wrocław, wszystko odbywa się w małej miejscowości Slęza w otoczeniu zamku Topacz. Miejsce idealne do tego typu imprez dzięki ogromnej powierzchni oraz odpowiedniemu charakterowi i klimatowi.

Jeśli mam wybierać co zrobiło na mnie największe wrażenie podczas MotoClassic, to ponownie muszę wspomnieć o marce Alpine. Podczas imprezy odbywał się pierwszy zlot tej marki i można było obejrzeć już wspomnianą wersję rajdową, ale również piękne niebieskie Alpine A110 lub też A310. Te samochody są po prostu mistrzostwem świata. Obawiam się tylko jednego – jest małe prawdopodobieństwo, że kiedykolwiek wsiądę za kierownicę 110’ki. Po prostu tam się nie zmieszczę. Ale mógłbym go mieć w garażu tylko po to, aby się w niego wpatrywać godzinami. Uroczy mały samochodzik, którego dźwięk wydobywający się z rury wydechowej jest nie do podrobienia. Jednak dla wysokich (ale bez przesady) jest pewna alternatywa – nowa Alpine (jedyny salon znajduje się w Katowicach). To jeden z niewielu nowych samochodów, z którym plakat mógłbym powiesić nad łóżkiem.

Piękne Porsche 356 oraz Volkswagen T2. Oba trochę poukrywane przed publicznością, ale to tylko pokazuje, że warto podczas MotoClassic zaglądać gdzie się da 🙂

Podczas MotoClassic Wrocław można było nabyć klasyka i wrócić nim do domu. Klasyka Gatunku zaprezentowała sporą ilość youngtimerów np. Mercedes W126 lub BMW serii 5. Giełda Klasyków miała na swoim stoisku ciekawy samochód marki Bitter. Legends Duda Cars zaprezentował kilka Mercedesów, między innymi W124 500E.

Zlot Alpine, o którym wspominam w tekście powyżej był jedną z najciekawszych części programu. A110 jest genialnym klasykiem o małych rozmiarach. Osobiście prędzej bym się wcisnął w fotel pilota, ale chęć posiadania tego klasyka jest ogromna.

Na wejściu wszyscy mogli zobaczyć stoisko poświęcone marce Land Rover. Było co oglądać i było naprawdę ciekawie. W tym roku marka obchodzi 70-lecie.

Przez moment bałem się, że pogoda zamieni się w jakiś koszmar, ale na szczęście tak się nie stało. Po terenie Zamku Topacz chodziłem chyba z 4 godziny i była to ogromna dawka klasycznej motoryzacji. Przekrój aut, które pojawiły się na imprezie, robił wrażenie. Mieliśmy sporo zabytkowych Bugatti. Na głównym zdjęciu artykułu możecie zobaczyć jedną z nich – to akurat załoga, która przyjechała z Czech. Mieliśmy Astona DB6, Jaguara E-type, Tatre, kilkanaście Mercedesów W113 z racji zlotu klubu zrzeszającego właścicieli Pagody. Samochody mógłbym wymieniać naprawdę długo, ponieważ było ich niemal 400. Zachęcam do obejrzenia zdjęć i zobaczenia, co dokładnie można było podziwiać. Przy okazji proponuję zarezerwować termin 16-19 sierpnia w 2019 roku. Wtedy odbędzie się kolejna edycja i z pewnością nie będzie ona taka sama, jak ta tegoroczna. Oczywiście Państwu pisać nie muszę, że obecność obowiązkowa.

Artykuły

Rajd Pekin-Paryż w Bydgoszczy: mamy nowe marzenie!

klasykami.pl 9 lipca 2019 Największa przygoda, jaką możesz mieć za kierownicą klasyka? Odpowiedzieć na to pytanie można różnie, ale wielu bez zająknięcia powie „Rajd Pekin-Paryż”. A jeszcze więcej osób się z tym zgodzi. Nie pierwszy raz trasa tego rajdu wiedzie przez...

Oryginalny Aston Martin DB5 Jamesa Bonda trafi na aukcje

 Klasykami.pl25 Czerwca 2019Aston Martin Gooding&Co Aukcja Klasyków Oryginalny Aston Martin DB5 Jamesa Bonda trafi na aukcjeJeden z tych samochodów, których nie trzeba przedstawiać. Marzyciele angielskiego luksusu z przepastnym portfelem zacierają ręce. Już za...

Warsaw Oldtimer Show 2019

Klasykami.pl9 czerwca 2018Kolejna edycja jednych z najpopularniejszych targów klasycznej motoryzacji za nami. Nadarzyn zapraszał wszystkich informując o wystawie ponad 1500 aut. Nie wiem czy to prawda, bo ich nie policzyłem, ale jeśli tak było, to w ogóle tego nie...