Klasykami.pl
17 Września 2018
Amfibia

Amhicar

kanał La Manche

Historia o Brytyjczykach, Amphicarze i kanale La Manche, czyli co się wydarzyło 53 lata temu.

Do tytułu mógłbym jeszcze dodać, że gdzieś po drodze pojawiają się Niemcy. 17 września, to całkiem ciekawa data jeśli pomyślimy o klasycznych samochodach. Może nie jest to jeden z tych momentów w historii, o którym będziemy pieśni pisać, ale pewne rzeczy miały miejsce, o których postanowiłem wspomnieć. Pierwszą z nich jest premiera filmu Goldfinger, w którym zobaczyliśmy Bonda za kierownicą srebrnej legendy. Przedstawiać nie trzeba i wszyscy wiedzą co to za model brytyjskiej marki. Za to rok później w 1965 roku, Brytyjczycy pomyśleli, że taki Amphicar może być użyty do przepłynięcia z Anglii do Francji. No bo w końcu to pływający samochód!

Piszę tutaj o wydarzeniu jakie miało miejsce 16 września 1965 roku. Czterech Brytyjczyków postanowiło przepłynąć kanał Le Manche dwoma Amphicarami, a następnie udać się nimi do Frankfurtu na targi motoryzacji. Niektórzy pukaliby się w głowę, jednak pomimo wzburzonych fal, silnych wiatrów i jednego zalanego silnika, udało się pokonać kanał w ciągu około 7 godzin.

Autorem jedynej masowo produkowanej amfibii był niemiecki inżynier Hans Trippel. Pojazd był produkowany przez Quandt Group przez siedem lat: 1961 – 1968. W sumie siódemka tutaj pojawi się jeszcze kilka razy, ponieważ Amphicar to tak naprawdę jeden model o nazwie 770. Oznaczenie wywodzi się z prędkości, jakie teoretycznie pojazd osiągał na wodzie i lądzie – 7 mil jako łódź i 70 mil na drodze. Raz w życiu widziałem Amphicara i było to pół roku temu, ale jeśli miałbym pojechać tym klasykiem 70 mil na godzinę (112km/h), to nie wiem czy w tej chwili pisałbym ten tekst. Wyprodukowano prawie 4000 egzemplarzy i większość z nich trafiło do Stanów Zjednoczonych.

Amhicar dostępny był w czterech kolorach, najprościej je opisując, jak na prawdziwego faceta przystało, był: czerwony, biały, niebieski i zielony. Napędzany przez silnik Triumpha o pojemności 1,1L. Na lądzie mieliśmy cztery biegi do przodu i jeden do tyłu, natomiast w wodzie mieliśmy jeden bieg do przodu i jeden do tyłu. Sterem w wodzie były przednie koła, a napędem były dwie śruby znajdujące się z tyłu. Jeden z właścicieli powiedział coś bardzo mądrego o tym samochodzie: „najszybszy samochód na wodzie i najszybsza łódź na lądzie”.

Czterej Anglicy opuścili Londyn rankiem 16 września i zjechali z rampy w Dover udając się na podbój Francji. Mniej więcej w połowie drogi przez kanał, jeden z Amphicarów odpuścił i nie chciał współpracować. Silnik uległ zalaniu, ale na pomoc przybył drugi Amphicar i holował pojazd aż do plaży w Calais. Problemem mogła być właśnie plaża, po której nie jeździ się zbyt przyjemnie. Na szczęście (i o dziwo) podróżnych przywitał tłum Francuzów, w tym urzędnicy celni. Dokładnie 17 września oba samochody dotarły do Frankfurtu. Świetna historia, o której chciałem Wam opowiedzieć w rocznicę tej krótkiej wyprawy.

Na koniec wspomnę, że dzisiaj Amphicar to rozchwytywany klasyk. Jego ceny bywają astronomiczne, jak na tą małą amfibie. Cena za porządny egzemplarz to około 65-70 tysięcy dolarów, ale to tylko średnia i już teraz pojawiają się znacznie droższe egzemplarze. Jedyny klasyk produkowany na masową skalę, którym możecie pojeździć i popływać. Nawet popłynąć przez kanał La Manche.

Artykuły

Warsaw Oldtimer Show 2019

Klasykami.pl9 czerwca 2018Kolejna edycja jednych z najpopularniejszych targów klasycznej motoryzacji za nami. Nadarzyn zapraszał wszystkich informując o wystawie ponad 1500 aut. Nie wiem czy to prawda, bo ich nie policzyłem, ale jeśli tak było, to w ogóle tego nie...

Mercedes 500E Rowana Atkinsona na sprzedaż. Drugie podejście!

 klasykami.pl20 Maja 2018Mercedes-Benz W124 500E Rowan Atkinson Mercedes 500E Rowana Atkinsona na sprzedaż. Drugie podejście!Dokładnie 25 maja na aukcję w Wielkiej Brytanii trafi Mercedes-Benz 500E z 1991 roku. Nic w tym ekscytującego, ale ciekawostką jest fakt, że...