a

MotoClassic Wrocław 2025

Fotorelacja z Imprezy
klasykami.pl
20 października, 2025

Zamek Topacz. Wrocławskie przedmieścia, zapach kawy i starych samochodów. Tym razem wchodzimy „od tyłu” – impreza jeszcze się nie rozruszała. Najlepiej być tu rano. Tak zaczyna się dla mnie MotoClassic Wrocław 2025 – wydarzenie, które z roku na rok coraz mniej przypomina zwykły zlot, a coraz bardziej motoryzacyjne święto.

Na dziedziniec tym razem jest najdalej, ale nie ciągnie mnie tam od razu. Ludzie robią zdjęcia, a każdy zakręt kryje coś, przy czym warto się zatrzymać. Tłum nie jest przypadkowy. To nie kolejka po lody ani fanaberia niedzielnych spacerowiczów. Większość osób tutaj naprawdę lubi klasyczne samochody – wie, jak pachnie klasyka i jak brzmi prawdziwy dwusuw albo, jeśli ktoś woli, sześćdziesięcioletnia widlasta ósemka.

W tym roku królową MotoClassic była Tatra – marka, którą w Polsce zna się głównie z książek i zdjęć. A szkoda. Bo kiedy stoisz obok zabytkowej Tatry i widzisz jej opływowe kształty, można się poczuć zahipnotyzowanym. Te auta wyglądały, jakby wyprzedziły swoje czasy i rzeczywiście to zrobiły. W jednej linii potrafiły połączyć ekstrawagancję, technikę i coś, co można by nazwać czeskim geniuszem szaleństwa. Kiedy wśród eleganckich karoserii pojawia się ta charakterystyczna czeska linia, nie da się nie zatrzymać.

To, co zawsze zachwyca w MotoClassic, to kontrasty. Z jednej strony mamy lekką mieszankę klasyki z nowymi autami. Ale też półki samochodów są mocno zróżnicowane. To wydarzenie dla każdego – obojętnie, czy jesteś miłośnikiem Ferrari, czy też Żuka.

Nie jedna marka miała tu swoich reprezentantów. Jak kiedyś pisałem – Mercedesów zawsze było najwięcej, ale tym razem niekoniecznie tak było. Jak było różnorodnie, możecie zobaczyć na zdjęciach. Na mnie największe wrażenie robiły wspomniane już Tatry.

Warto odwiedzać takie wydarzenia jak MotoClassic Wrocław. Nigdzie indziej nie zobaczycie tylu klasyków, tak zróżnicowanych, w jednym miejscu, oraz nie porozmawiacie z tyloma ludźmi, którzy znają te samochody często od podszewki.

MotoClassic to nie tylko auta – to ludzie, dźwięki, historie i emocje. Co roku inne, ale zawsze prawdziwe. Bo choć świat idzie w stronę ciszy i baterii, to tutaj wciąż słychać, jak bije serce motoryzacji.

Tagi:

Dołącz do dyskusji

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0 0 votes
Article Rating