Delorean jako czteroosobowy samochód rodzinny? Jest taki jeden na świecie.
Każdy fan DeLorean’a musi zdać sobie sprawę z pewnej rzeczy. Porada od nas jest taka, jeśli masz żonę i dwójkę dzieci, to niestety jako samochód dla całej familii będzie bezużyteczny. Tak naprawdę nie trzeba nikogo przekonywać – użyteczność Deloreana i bez tego stoi pod znakiem zapytania, ale i tak go uwielbiamy! Jest absurdalnie zakręcony, niepraktyczny, ale sprawia uśmiech na twarzy i taki powinien być każdy klasyk marzeń. Jednak wracając do konceptu auta rodzinnego, jest pewien człowiek który się uparł na stworzenie z DMC auta z czterema fotelami. I wiecie co? Udało się.
Warto wspomnieć, że gdyby marka DeLorean przetrwała i istniała trochę dłużej, w ofercie pojawiłby się model czteroosobowy. John Delorean miał masę świetnych pomysłów na nowe modele w ofercie. Jednym z nich był właśnie sportowy samochód dla czterech osób z otwieranymi do góry drzwiami. Innymi słowy miał to być przedłużony DMC-12. Wiadomo jak się historia Deloreana skończyła i dzisiaj możemy jedynie oglądać projekty takie jak ten.
Pomysł na stworzenie auta dla czterech osób z istniejącego Deloreana wydaje się być niedorzeczny. Jeśli kiedykolwiek widzieliście ten samochód lub w nim siedzieliście, wiecie że auto jest małe, nie ma miejsca i jest w nim trochę klaustrofobicznie. Dodanie foteli w tylnej części pojazdu graniczyłoby z cudem. John Dore, wielki miłośnik marki, pracował aż dziesięć lat nad Deloreanem z fotelami z tyłu. 10 lat! Kawał czasu, ale operacja była naprawdę skomplikowana. Pracę nad autem nie polegały wyłącznie na usunięciu tylnej półki, wstawieniu foteli, które byłyby wyłącznie umowne, a i tak siedzieć by się nie dało. Ten samochód naprawdę spełnia swoją funkcję. Sprawienie, aby tak było musiało zająć więcej czasu. Konkretnie cała tylna część pojazdu wymagała modyfikacji. W skorupie z włókna szklanego wycięto otwory w celu przesunięcia tylnych foteli maksymalnie do tyłu. Najpierw spróbowano na skorupie z rozbitego Deloreana i to się udało. Tutaj pojawił się nowy problem. Zabrano miejsce w komorze silnika i nijak nie było miejsca na PRV V6. Rozwiązaniem okazała się Alpine GTA, a konkretniej jej silnik oraz rama na której jest zamontowana jednostka. Dodatkowo z modelu GTA przeniesiono skrzynię oraz zawieszenie. Czy to dalej Delorean? Zdecydowanie tak, jeszcze bardziej pokręcony, ale to nadal irlandz… ameryka… francus… Generalnie to nadal samochód z Powrotu do Przyszłości.
A no i warto wspomnieć, że gdzieś po drodze John wyprowadził się w trakcie projektu z Irlandii do Stanów Zjednoczonych. Miał facet zacięcie i udało mu się dokończyć projekt. Teraz on i cała jego rodzina mogą podróżować DeLoreanem. Jeśli chcecie zobaczyć jak ten samochód wygląda oraz posłuchać właściciela, zachęcamy do obejrzenia filmu:
Artykuły
World Trade Center. Zanim stał się symbolem tragedii, był symbolem szaleńczej ambicji
klasykami.plWorld Trade Center pamiętamy dziś przede wszystkim przez pryzmat 11 września 2001 roku. Nic dziwnego, tragedia tamtego dnia całkowicie zmieniła znaczenie tego miejsca. Następstwa tych wydarzeń wykraczały daleko poza Nowy Jork, wpływając na politykę...
Concours d’Lemons: tutaj wygrywa najgorszy samochód
klasykami.plW sierpniu półwysep Monterey staje się jednym z najdroższych miejsc w świecie motoryzacji. Pebble Beach, wielkie aukcje, samochody warte miliony dolarów i kolekcjonerzy z całego świata. Po drugiej stronie półwyspu, na trawniku przed ratuszem w Seaside, od...
Goes Like Hell S’more. Najdziwniejszy Shelby nie był Mustangiem ani Cobrą
klasykami.plWszystkie miały czarny lakier. Wszystkie miały na desce rozdzielczej metalową tabliczkę z trzycyfrowym numerem seryjnym. I wszystkie skrywały pod maską coś, co nie miało wiele wspólnego ze zwykłym Omni, od którego zaczynały życie. Powstało ich dokładnie...
Mercedes 190b Binz Kombiwagen. Kombi z czasów, gdy Mercedes nie produkował kombi
klasykami.pl15 sierpnia na Bring a Trailer zmienił właściciela Mercedes-Benz 190b Kombiwagen z 1960 roku, z nadwoziem Binza. Cena końcowa: 41 000 dolarów. Co ciekawe, ten sam samochód niecałe dwa lata wcześniej, w grudniu 2024 roku, na tej samej platformie osiągnął 46...
Ferrari California: najbardziej przystępne współczesne Ferrari?
klasykami.plKiedy myślimy o Ferrari, przed oczami staje nam zwykle wyjący na najwyższych obrotach silnik umieszczony centralnie, agresywna sylwetka i cena, przy której trzeba usiąść. California od lat psuje ten obrazek i robi to całkiem świadomie. To model, który miał...
Citroën M35, czyli jak zrobiono z klientów testerów prototypowego samochodu
klasykami.plGdyby dziś jakiś producent samochodów ogłosił, że wypuści do klientów pięćset niedopracowanych prototypów, każe im jeździć nim po trzydzieści tysięcy kilometrów rocznie i regularnie wypełniać raporty o usterkach, nazwalibyśmy to programem beta-testów,...













