Klasykami.pl

10 Października 2018

DMC-12

4-osobowy DeLorean

Jedyny na świecie

Delorean jako czteroosobowy samochód rodzinny? Jest taki jeden na świecie.

Każdy fan DeLorean’a musi zdać sobie sprawę z pewnej rzeczy. Porada od nas jest taka, jeśli masz żonę i dwójkę dzieci, to niestety jako samochód dla całej familii będzie bezużyteczny. Tak naprawdę nie trzeba nikogo przekonywać – użyteczność Deloreana i bez tego stoi pod znakiem zapytania, ale i tak go uwielbiamy! Jest absurdalnie zakręcony, niepraktyczny, ale sprawia uśmiech na twarzy i taki powinien być każdy klasyk marzeń. Jednak wracając do konceptu auta rodzinnego, jest pewien człowiek który się uparł na stworzenie z DMC auta z czterema fotelami. I wiecie co? Udało się.

Warto wspomnieć, że gdyby marka DeLorean przetrwała i istniała trochę dłużej, w ofercie pojawiłby się model czteroosobowy. John Delorean miał masę świetnych pomysłów na nowe modele w ofercie. Jednym z nich był właśnie sportowy samochód dla czterech osób z otwieranymi do góry drzwiami. Innymi słowy miał to być przedłużony DMC-12. Wiadomo jak się historia Deloreana skończyła i dzisiaj możemy jedynie oglądać projekty takie jak ten.

Pomysł na stworzenie auta dla czterech osób z istniejącego Deloreana wydaje się być niedorzeczny. Jeśli kiedykolwiek widzieliście ten samochód lub w nim siedzieliście, wiecie że auto jest małe, nie ma miejsca i jest w nim trochę klaustrofobicznie. Dodanie foteli w tylnej części pojazdu graniczyłoby z cudem. John Dore, wielki miłośnik marki, pracował aż dziesięć lat nad Deloreanem z fotelami z tyłu. 10 lat! Kawał czasu, ale operacja była naprawdę skomplikowana. Pracę nad autem nie polegały wyłącznie na usunięciu tylnej półki, wstawieniu foteli, które byłyby wyłącznie umowne, a i tak siedzieć by się nie dało. Ten samochód naprawdę spełnia swoją funkcję. Sprawienie, aby tak było musiało zająć więcej czasu. Konkretnie cała tylna część pojazdu wymagała modyfikacji. W skorupie z włókna szklanego wycięto otwory w celu przesunięcia tylnych foteli maksymalnie do tyłu. Najpierw spróbowano na skorupie z rozbitego Deloreana i to się udało. Tutaj pojawił się nowy problem. Zabrano miejsce w komorze silnika i nijak nie było miejsca na PRV V6. Rozwiązaniem okazała się Alpine GTA, a konkretniej jej silnik oraz rama na której jest zamontowana jednostka. Dodatkowo z modelu GTA przeniesiono skrzynię oraz zawieszenie. Czy to dalej Delorean? Zdecydowanie tak, jeszcze bardziej pokręcony, ale to nadal irlandz… ameryka… francus… Generalnie to nadal samochód z Powrotu do Przyszłości.

A no i warto wspomnieć, że gdzieś po drodze John wyprowadził się w trakcie projektu z Irlandii do Stanów Zjednoczonych. Miał facet zacięcie i udało mu się dokończyć projekt. Teraz on i cała jego rodzina mogą podróżować DeLoreanem. Jeśli chcecie zobaczyć jak ten samochód wygląda oraz posłuchać właściciela, zachęcamy do obejrzenia filmu:

Artykuły