Aston Martin zbuduje repliki modelu DB5 z filmu „Goldfinger”
- – Do you expect me to talk?
- – No, Mr. Bond. I expect you to drive.
Choć w książkach Iana Fleminga James Bond głównie poruszał się Bentleyami, to i tak zawsze będziemy go kojarzyć z samochodami marki Aston Martin. Tak naprawdę tylko z jednym modelem – legendarnym DB5 w kolorze o nazwie Silver Birch, który był naszpikowany gadżetami. Wszystko zaczęło się w 1964 roku, a teraz Aston Martin wyprodukuje 28 nowych egzemplarzy DB z (prawie) wszystkimi gadżetami agenta MI6 na pokładzie.
Od pewnego czasu producenci samochodów dostrzegli całkiem dobry biznes (a może nie o pieniądze tutaj chodzi?) w produkcji klasycznych modeli na nowo. Najlepszym przykładem jest Jaguar, który zbudował już nowego „lekkiego” Jaguara E-type, model XKSS oraz D-type. Te samochody zostały zbudowane od zera i są nowymi „klasykami”, które niestety nie pojeżdżą po drogach publicznych ze względu na surowe przepisy. Porsche parę dni temu ogłosiło, że zbuduje od podstaw 993 Turbo, ale szczegóły dopiero poznamy.
Aston Martin również dostrzega ten rynek, ponieważ producent ogłosił zbudowanie 28 egzemplarzy DB5, który ma być wierną repliką samochodu z filmu Goldfinger. 25 sztuk trafi do nowych właścicieli, jeden pozostanie w rękach Aston Martina, kolejny w wytwórni EON, a ostatni na aukcję charytatywną. Na pewno będziemy mieli obracane tablice, nie wiadomo czy będzie można wypuścić olej na drogę, za to jesteśmy pełni nadziei, abyśmy mogli użyć czerwonego przycisku do wystrzelenia fotela w powietrze.
Każdy z Astonów zostanie zbudowany w Aston Martin Works znajdującym się w Newport Pagnell. W tym samym miejscu, gdzie zbudowano oryginalne DB w 1964 roku. Obecnie dokonuje się tam m.in. przywracania starych Astonów do dawnej świetności. Do wyboru będzie każdy kolor, pod warunkiem, że będzie nazywał się Silver Britch. Aston Martin będzie współpracował ze wspomnianym już EON Productions – wytwórnią, która jest odpowiedzialna za produkcje filmów o Jamesie Bondzie. Producent będzie współpracował również z Chrisem Corbouldem, specjalistą od efektów specjalnych przy tworzeniu gadżetów Bonda.
Aby nie było tak kolorowo, najgorsze pozostawiłem na koniec. Samochód będzie gotowy na koniec 2019 roku lub początek 2020, a za przyjemność posiadania nowego Aston Martina DB5 a’la James Bond, będzie trzeba zapłacić 3,3 mln funtów. Przeliczać na polską walutę tego nie będę, ale jest to bardzo duża suma. I niestety, ale samochodem na drogę wyjechać nie można. Restrykcyjne przepisy nie pozwalają na zarejestrowanie nowego DB5. Będziecie mogli go podziwiać w garażu lub pojeździć na torze, czasami zabrać go na zlot. Chyba, że będziecie w sytuacji, w której gość o wyglądzie Oddjob’a będzie w Was rzucał śmiercionośnym melonikiem. Wtedy ucieczka w Astonie jest bardzo mocno wskazana.
I pamiętajcie co mówił Q:
– Cały ten sprzęt chcemy dostać z powrotem, dla odmiany nieuszkodzony.
Artykuły
Zawieszenie adaptacyjne w BMW – jak działa i po czym poznać, że warto dopłacić?
klasykami.plARTYKUŁ SPONSOROWANYJak działa adaptacyjne zawieszenie BMW Najprościej rzecz ujmując, adaptacyjne zawieszenie potrafi na bieżąco zmieniać siłę tłumienia, czyli to, jak mocno amortyzatory „trzymają" nadwozie. W klasycznym, standardowym zawieszeniu ta...
Opel Astra F ma 35 lat. Kiedyś była wszędzie, dziś ze świecą jej szukać
klasykami.plJeszcze niedawno Astra F była jednym z tych samochodów, których właściwie się nie zauważało. Stała pod blokiem, jeździła we flotach, woziła rodziny i przez lata była po prostu starym Oplem. W 2026 roku pierwsze egzemplarze mają jednak 35 lat, czyli wiek,...
World Trade Center. Zanim stał się symbolem tragedii, był symbolem szaleńczej ambicji
klasykami.plWorld Trade Center pamiętamy dziś przede wszystkim przez pryzmat 11 września 2001 roku. Nic dziwnego, tragedia tamtego dnia całkowicie zmieniła znaczenie tego miejsca. Następstwa tych wydarzeń wykraczały daleko poza Nowy Jork, wpływając na politykę...
Concours d’Lemons: tutaj wygrywa najgorszy samochód
klasykami.plW sierpniu półwysep Monterey staje się jednym z najdroższych miejsc w świecie motoryzacji. Pebble Beach, wielkie aukcje, samochody warte miliony dolarów i kolekcjonerzy z całego świata. Po drugiej stronie półwyspu, na trawniku przed ratuszem w Seaside, od...
Goes Like Hell S’more. Najdziwniejszy Shelby nie był Mustangiem ani Cobrą
klasykami.plWszystkie miały czarny lakier. Wszystkie miały na desce rozdzielczej metalową tabliczkę z trzycyfrowym numerem seryjnym. I wszystkie skrywały pod maską coś, co nie miało wiele wspólnego ze zwykłym Omni, od którego zaczynały życie. Powstało ich dokładnie...
Mercedes 190b Binz Kombiwagen. Kombi z czasów, gdy Mercedes nie produkował kombi
klasykami.pl15 sierpnia na Bring a Trailer zmienił właściciela Mercedes-Benz 190b Kombiwagen z 1960 roku, z nadwoziem Binza. Cena końcowa: 41 000 dolarów. Co ciekawe, ten sam samochód niecałe dwa lata wcześniej, w grudniu 2024 roku, na tej samej platformie osiągnął 46...










