Klasyczna motoryzacja w najlepszym wydaniu!

a

Motor Show Poznań 2015 (2/…)

Kolejny, drugi wpis poświęcony Motor Show Poznań (pierwszy znajdziesz tutaj), który odbył się w ten weekend na Targach Poznańskich. Impreza pochłonęła chyba całą powierzchnię przeznaczoną na tego typu imprezy. A frekwencja była tak duża, że aż bardzo duża. No to lecim dalej.

Jesteśmy w pawilonie nr 5. Szczerze powiedziawszy będąc tam nie ogarniałem tej numeracji, myślałem, że będę w 6, a byłem w 5 ale i tak byłem tam gdzie chciałem być. Nie dojdziesz, na koniec po kumpla musiałem iść przez całe targi bo nie wiedział gdzie jest , mówił tylko, że jest przy „takim balonie z logo banku” problem w tym, że było ich sporo. Ale wróćmy do tego co tygryski lubią najbardziej.

W momencie opuszczenia TVN-u, znalazłem się przy stoisku Maseratti! Piękne włoskie auta, co prawda gdyby nie nazwy to bym ich nie odróżniał – wyglądają niemal identycznie. Różnią się jedynie tym, że tu obcięli dach, tam dodali drzwi z tyłu, tam wyrzucili drzwi itd. A więc na ich stoisku były 4 wózki: Quattroporte SQ4, Ghibli SQ4, Ghibli Diesel i GranTurismo Sport. Ale był jeszcze jeden, taki rodzynek: Gran Turismo Trofeo. Na stoisku Porsche była 919 Hybrid, u Mercedesa bolid F1, Maserati pokazało Trofeo.

 

 

Nowinką był model Ghibli Diesel, który miał swoją premierę w Polsce właśnie w Poznaniu. Silnik o pojemności 3 litrów, V6, rozpędza się w ciągu 6,3s o setki. Innymi słowy bardzo szybki diesel, a zarazem oszczędny bo spalanie na 100km, wynosi 5,9. Ale tak między nami – coś czuje, że mi by palił jakieś 15l.

Oczywiście Maserati było ogrodzone i ani podejść, ani nic. Smuteczek. Podobnie było na kolejnym stoisku. Nie byle jakim, tutaj już nie ma żadnej ściemy, tutaj już nie zakitujesz i szpachlą nie zakryjesz. ROLLS ROYCE bejbe. Ale tak żeby za mocno się nie podniecać, niech mi ktoś wytłumaczy po jaką cholerę robią ciągle drzwi otwierane jak w pierwszej Syrenie?

 

IMG_3250-2

 

Ja wiem, że tak wsiada i wysiada arystokracja, król Julian, ale jak mi się to nie podoba. Obciach trochę, podjeżdżasz Rollsem pod Żabkę – no bo taka sytuacja, że już 23, wszystko pozamykane, a ty sobie przypomniałeś, że twój chlebak nie zawiera chleba, no a coś trzeba zjeść. Panowie pod sklepem spożywając trunki, prowadzą rozmowę, nagle milkną bo widzą Rollsa, patrzą wszyscy i wysiadasz w taki sposób. I cisną pompę, brzuchy ich bolą z tej radości. Ja bym się śmiał, oczywiście bym się powstrzymywał no bo to tak nieładnie, ale nie dałbym rady chyba: o stary przegiąłeś z tymi drzwiami, haha!

Widzicie tą rąsie z telefonem?

IMG_3254-2

 

To był Strażnik! Postawili auto blisko ogrodzenia i zwykli śmiertelnicy w tym ja mogli musnąć palcem lakier, drzwi, my God – dotknąłem ROLLS ROYCE’A. Gość stał i robił coś na telefonie, ale niech Was to nie zmyli, niby nic, niby sobie przegląda fejsa. Ale oko Saurona patrzy, w razie co to RACH CIACH i po rączce. Najbardziej podobała mi się jego mina – taki totalny luz, ale przede mną tego nie ukrył – widziałem, że się jara – wszyscy stoją patrzą a on się opiera.

Ale tak na poważnie – Rolls Royce pokazał 3 auta. Pierwszym, który jest powyżej to Ghost EWB, limuzyna najwyższej klasy, już pomijając te drzwi to naprawdę piękny samochód. Bardzo mi się podoba przód jaki Projektanci zafundowali nowym Rollsom – nowoczesny, na czasie, a zarazem tradycja została zachowana.

 

 

Drugim autem był Wraith to ten szary. Wpiszcie sobie samo Wraith w Google – mroczny świat fantasy. Przód jest ok, bo jest taki jak w każdym nowym Rollsie.

Ale tył?

 

IMG_3258-2

 

Słabiutko, nie podoba mi się kiepsko to wygląda, taki Fastback. I jeszcze te drzwi. Ciekawe jakbym poszedł do salonu i powiedział, że chce normalne drzwiczki to czy by spełnili moją zachciankę? W końcu to auto Królów, Monarchów. O wiele lepiej wygląda Phantom Coupe. Jak widać był ale Cabrio. Zwróćcie uwagę na grubość drzwi.

 

 

Idziemy dalej, a właściwie odwracamy się na pięcie i mamy! Oto on, to jest ta marka. To jest mój zwycięzca, MY HERO:

 

3798-2

 

Aston Martin (przy wymawianiu bardzo proszę zmiękczać R) Vanquish. Nie wiem co napisać, może po prostu popatrzmy, a ja pomyślę co pisać.

 

3832-2

 

Jeszcze trochę czekajcie:

 

3297-2

 

Pamiętam jak pojawiła się DB9, było to w 2003 roku. Pierwszy raz zobaczyłem go w telewizji kiedy w Top Gear, Clarkson ścigał się z May’em i Hammond’em z Londynu do Nicei. On w DB9, oni w pociągu. Myślałem – matko bosko jaki piękny samochód, czy ludzkość zrobi coś ładniejszego? Później pojawił się lekki lifting, zadałem to samo pytanie. Jakieś 2 lata temu pojawił się Vanquish i wiedziałem, że to jest odpowiedź. Z tyłu, z przodu, z boku, od góry – wymiata, równa wszystko z ziemią. Jest genialny, przepiękny, charyzmatyczny, obojętnie w jakim kolorze budzi te same emocje. Ktoś przechodził i mówi cmokając: no ja nie wiem, jakieś takie szare. Człowieku, daj spokój z tą szarością, spójrz na tą linię, Michał Anioł w marmurze by tego lepiej nie zrobił. Dwa lata temu byłem w Warszawie na meczu Polska-Ukraina. Mecz przegraliśmy, ale przed meczem odwiedziłem z kumplem salon Astona. Gość w salonie na początku chyba krzywo patrzył, w końcu obaj mieliśmy szaliki „Polska! Biało Czerwoni!”, ale mogliśmy na spokojnie popatrzeć i pooglądać. Jakim zaskoczeniem było to, że w salonie stał Vanquish. W pięknym perłowym kolorze. To nadal nowość na rynku, ale wtedy dopiero co był po premierze, jak się dowiedziałem był zamówiony przez klienta i czekał na odbiór. Ja mogłem go obejrzeć – ma się tego farta. Na żywo auto wygląda o wiele lepiej, na zdjęciach z reklam, strony Astona wydaje się być wysoki, wąski, tak go postrzegałem. Kiedy go widzimy już taki się nie wydaje. Niski, szeroki, groźny. Najlepiej chyba wygląda w bordowym kolorze. No dobrze, ochłońmy. Aha obok stał V8 Vantage, taki młodszy brat DB9.

 

 

Widzicie tego dzieciaka przy aucie?

 

3847-2

 

Powinien dostać medal za odwagę. Chyba też lubi Astony bo wyczuł, że nikt nie patrzy, pomyślał: korzystam z okazji biegnę, szybko do Vantage, CYK jest fotka, szybki bieg do Vanquisha CYK i szybki powrót ze wślizgiem pod odgradzająca taśmą. MISSION COMPLETE 100%.

Brawa za pomysł na stoisko!

 

IMG_3312-2

 

Obok Jeep’a stał Fiat co na reklamie połknął tabletkę i się większy zrobił. Ale pozostańmy przy Jeepie. Co prawda zdjęć jak na lekarstwo tam zrobiłem ale jeden przykuł moją uwagę, ciemna zieleń, drzwiczki jak otwierałem i zamykałem przypominały mi takie autka dla dzieci w których są plastikowe drzwi – te co są w centrach handlowych. Ale nie jest to najważniejsze. Jeep ma wjechać i co ważne WYJECHAĆ gdziekolwiek będziesz. Jak go oglądałem pomyślałem, że spełnia ten warunek w 100%:

 

 

Kierując się dalej, doszedłem do kolejnej Polskie Premiery:

 

 

Ford Mustang, zupełnie nowy model. Widać, że agresor – aż krzyczy: Co się gapisz kolo? Ale po co ogrodzili? Przecież to tylko Mustang, bez przesady. Czy ktoś jeszcze pamięta, że pierwszy mustang był stworzony z myślą o młodych ludziach, właściwie dzieciakach. Wyobrażacie sobie 19 latka w takim wozie? Ale co by nie mówić auto im wyszło ładne. O wiele bardziej mi się podoba od swojego poprzednika, który nawiązywał do pierwszej generacji.

Spójrzcie na ten tył, podoba się prawda? Nie? No ej, jak na mustanga jest ok.

 

IMG_3335-2

 

Trafiam do pawilonu nr 6. Tutaj również było ciekawie. Pierwsze stoisko, które odwiedzam to Nissan. Tylko jeden samochód zwrócił moją uwagę, ale za to kosmiczny.

 

IMG_3338-2

 

Nissan Sway, gdyby coś takiego wyjechało w latach 50 na ulicę w Stanach, wszyscy by myśleli, że kosmici wylądowali. Rewolucja, to pierwsze słowo jakie przychodzi mi na myśl patrząc na ten samochód. Jak na razie to koncept, ciekawostką jest to, że Poznań to drugie miejsce gdzie jest prezentowany, wcześniej pojawił się tylko na targach w Genewie.

 

 

Przed momentem wspominałem o tym, że mustang był wozem dla młodych i gniewnych lat 60. Co teraz jest oferowane młodym? Ale takim naprawdę młodym „gimbusy w autach”:

 

 

Aixam – auta dla osób, które ukończyły 14 rok życia. Nie wiem czy to good idea. Trochę zabawne autka.

Była też inna marka kierowana do młodocianych kierowców – Chatenet. Patrzcie na tego, ale mi się śmiać chciało:

 

IMG_3360-2

 

Wyobrażam sobie w środku siedzą 15 latkowie, zimne łokcie, czarne okulary, bujają się w rytmach muzyki. A na pace 15-latki tańczą w rytmach. Ouhh YEAH, czujecie to. Gimbaza nadjeżdża – czego się śmiejesz, my tu rządzimy na dzielni. Mega, chce to zobaczyć.

Przyspieszamy kroku, jesteśmy na stoisku BMW. Znowu robi się naprawdę ciasno. BMW przyciągnęło całą rodzinę M-Sport. Było X5 M, X6 M – SUVy – miastowe terenówki. Zdjęć brak. Dalej z M było M4 Cabrio, oraz M6 Gran Coupe – niech was nie zmyli słowo Coupe – ten samochód ma czworo drzwi. Gdybym był dzieciakiem, który jest odwożony do szkoły to chciałbym żebym był wożony w takim M6. Jakieś takie skojarzenie ;).

 

 

Odwracamy się i mamy dalej BMW, ale… no właśnie to już nie takie zwykłe beemki. To zupełnie nowa marka w marce – BMW i.

 

IMG_3579-2

 

Czym jest i.? Są to innowacyjne samochody elektryczne. Jak pisze samo BMW: i. to wizjonerskie koncepcje, inspirujący design oraz nowy poziom rozumienia pojęcia „premium”. Tak są zbudowane:

 

 

Szkielet klatki pasażerskiej wykonano z plastiku wzmacnianego włóknem węglowym, reszta jak elementy nośne, zawieszenie zintegrowano w szkielecie wykonanym z aluminium.

Robi wrażenie, nie mówię o tym, że to elektryczne wózki ale to jak wyglądają. Spójrzcie tylko na te światełka, dyskoteka:

 

IMG_3548-2

 

Pisałem że Nissan był kosmiczny? To ja nie wiem jaki jest i8, powiedzmy, że tym jeździłby szef kosmitów. Kosmiczny pojazd PRO! Myślicie, że LEDy to jest coś? Mylicie się, teraz są światła laserowe. Rozumiecie? LASEROWE! To pierwsze auto w którym są montowane seryjnie. Znaczy jako opcje możesz wybrać. Niestety samochód hybrydowy, który generuje prawie 400KM musi kosztować, a kosztuje nie mało bo 597 000 zł. Oczywiście są to nowe technologie z ogromnym potencjałem. Właśnie tak wygląda przyszłość motoryzacji.

 

 

Kolejnym elektrycznym BMW było i3 – to takie miejskie autko, które bagatela kosztuje ok. 160 tys.

 

 

O a tutaj mogłeś się podładować:

 

IMG_3570-2

 

Idę dalej, szukam naszego pierwszego polskiego supersamochodu. Zanim przed nim stanąłem, znalazłem taką kanapę na stoisku Top Gear, chyba tylko ona została po wielkiej trójcy:

 

 

Omijam stoisko Top Gear, a właściwie okrążam jedną ściankę bo to ciągle te samo stoisko i go widzę, Polski supercar! Ale o tym w kolejnym wpisie…

 

IMG_3588

 

0 0 votes
Article Rating
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x