Wiesmann MF3: Nowoczesny Klasyk!

Jak to Wiesmann mówił o sobie? Manufaktura indywidualizmu! Marka, która już nie istnieje – rzeczywiście pozostawiła po sobie coś indywidualnego.

 

IMG_1205a

 

Firma powstała w 1988 roku i została założona przez dwóch braci – Martin oraz Friedhelm Wiesmann. Obaj zakręceni na punkcie motoryzacji postanowili założyć własną markę. Firma wyspecjalizowała się w małoseryjnej produkcji aut sportowych – w ciągu roku sprzedawano ok 200 aut. Do wyboru było coupe oraz roadster. Obojętnie jaki model – auta tej marki wyglądają niemal identycznie. MF3 był podstawowym modelem (liczba świateł z tyłu – 10), później był MF4 (liczba świateł z tyłu – 8), a jeszcze dalej MF5. Różnice leżały w mocy, przyspieszeniu itd. Choć osobiście nie wiem po co miałbym kupować MF5 zamiast MF3 ponieważ różnica w przyspieszeniu to 1 sekunda. Jedna, jedyna sekunda i mówimy tutaj o setce w ciągu 4,9s lub 3,9s. Tego i tego bym się bał także nie wiem czy poczułbym różnicę. Myślę, że powinien mi to wyjaśnić jakiś bogaty świr.

 

 

Weismanny były napędzane silnikami BMW. Tymi kozackimi, które były wkładane do M3 oraz M5. Mały, szeroki i do tego szybki, Wiesmann potrafi wywołać ciarki na plecach. Od Beemki, Wiesmann miał również skrzynie biegów i zawieszenie. Czyli plan jest taki – BMW przesyła kurierem silniki oraz skrzynię, a my musimy to jedynie poskładać w całość. Proste?! Nie do końca.

Od razu widać, że mamy do czynienia ze sportowym, luksusowym autem. Wykończenie w środku może robić duże wrażenie. Często przy autach małoseryjnych widać niedopracowania, niedociągnięcia. A jakoś tam będzie. Ważne, że w 4 sekundy setka to kto się będzie przejmował. Wiesmann taki nie jest. Widać, że poświęcono sporo czasu aby w środku było naprawdę „drogo”. Jedynie pedał gazu trochę mnie rozbawił – być może pozostawili to na koniec prac, a za fabryką były niepotrzebne części. Czepiam się.

 

 

Choć czysto teoretycznie i dzięki innym publikacjom, bo nie prowadziłem tego auta (hehe), wiem, że wiessmann jest rewelacyjny w prowadzeniu. Auto jest bardzo precyzyjne – niemieckie! Można w nim szaleć, iść bokiem bez strachu. Znaczy ze strachem może tak ale z pewnością i zaufaniem.

Spójrzcie tylko na tę sprężynę! Tak krótkiej jeszcze nie widziałem. Myślicie, że łamie kości? A właśnie, że nie. Radzi sobie bez wybijania plomb u kierowcy i pasażera.

IMG_1349

 

Smutna to historia. Wiesmann w listopadzie 2013 roku, złożył wniosek o upadłość firmy. Marka istniała ćwierć wieku. Może jeszcze kiedyś znajdzie się szaleniec, który wskrzesi Wiesmanna. Zarząd próbował ratować firmę. Na początku 2013r odbyło się spotkanie z wierzycielami ale niestety nie podzielali optymizmu oraz planów związanych z przyszłością marki. Historia smutna dla fanów i ludzi tam pracujących (około 100 osób) ale na pewno nie dla właścicieli. Po upadku firmy, samochody tej marki mocno zyskały na wartości. Tylko się cieszyć!

 

Rasowe otwieranie… Maski? Chyba bardziej będzie pasowało określenie “przodu”. Od razu pomyślałem o E-type i XKSS.

IMG_1356

 

Tego można było się spodziewać – mały bagażnik. Choć czy w takim aucie potrzeba więcej?

 

Siedziba firmy. Nie wiem co ten architekt studiował, brał i wciągał ale ten budynek jest kosmicznie – odjechany!

184ab6312d5b2a8da12c149065f3697c

 

 

Jeremy Clarkson dobrze powiedział: Jest to rasowy brytyjski roadster… tyle, że niemiecki.

 

 

 

 

IMG_1471

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *