Mercedes-Benz R107

Roadster doskonały

klasykami.pl

17 lipca 2016

Taki czas! Druga połowa lipca to moment, który najlepiej kojarzy się z urlopem. Jedni już go mają i cieszą się z wolnego czasu wylegując się na plaży lub chodząc po górach. Inni odliczają już ostatnie dni do dwutygodniowej wolności i totalnej laby, a jeszcze inni popadają w depresje, no bo komu w te piękne słoneczne dni chciałoby się wracać do obowiązków dnia codziennego. Myślę, że właśnie w tym okresie nie mogłem wymarzyć sobie innego auta do zaprezentowania na klasykami.pl. Słoneczny weekend, wąska droga biegnąca przez nasz piękny polski krajobraz to idealne miejsce aby przetestować, prawdopodobnie, najdoskonalsze cabrio będące klasycznym luksusem lat 70. A przepraszam, lat 80 również bo w końcu ten roadster był produkowany aż 18 lat. Mowa o Mercedesie R107, który dla każdego byłby idealnym dopełnieniem wolnego czasu poza miastem.

Model 107 już kiedyś gościł na stronie. Był to ciemnozielony SLC z silnikiem M110, który może być użytkowany na co dzień i tamten wóz takie miał właśnie zadanie. W końcu funkcjonalność oraz bezpieczeństwo to najsilniejsze (z tych praktycznych) zalety jakimi szczyciła się sto siódemka kiedy była produkowana. Również dzięki temu luksusowy kabriolet, czyli auto mające zawsze wąskie grono odbiorców, mógł być wytwarzany tak długi czas. Produkcja rozpoczęła się w roku 1971, a zakończono ją w 89. W ostatnich latach produkcji w salonie stał obok takich aut jak W126 oraz W124, które pochodziły już z innej epoki. Wyglądał przy nich jak przybysz z przeszłości ale wciąż cieszył się popularnością na tyle dobrą, że był utrzymywany w ofercie Mercedesa.

Dzisiejszy bohater, którego możecie oglądać na zdjęciach to Mercedes R107 wyprodukowany w 1984 roku. Pod maską zainstalowano nie byle jaką jednostkę napędową. To pięciolitrowa widlasta ósemka, która tutaj w europie była najmocniejszym silnikiem oferowanym w tym aucie. Model 560SL można było nabyć wyłącznie w USA. Jeśli śledzicie stronę lub fan page, być może pamiętacie, że w ubiegłym roku miałem okazję poprowadzić model R129 – następce 107, który również pod maską prezentował tą samą pojemność. Porównywanie obu tych aut byłoby nie łatwym zadaniem, w końcu jeden i drugi prezentują dwie różne epoki, inną filozofię. Ale jeśli miałbym wybierać pomiędzy 500SL z pierwszej połowy lat 80, a 500SL z pierwszej połowy lat 90, to wybrałbym jednak 107. 129 to kapitalny youngtimer, który jest nowocześniejszy, ma nową konstrukcję, siedzi się w nim na sztywniejszych, lepiej trzymających fotelach i wydaje się być bezpieczniejszy. Ale kiedy mogłem (w końcu!) dotknąć Mercedesa R107, rozsiąść się w fotelu, zamknąć drzwi, przy czym dźwięk zamykanego zamka można by nazwać Classic Mercedes Soundtrack, to od pierwszych chwil ten wóz wydał się magiczny. Oczywiście jest to Mercedes, auto które jest dopracowane konstrukcyjnie i mechanicznie wręcz do stanu idealnego pod każdym względem. Może to się wydać nieco nudne w klasyku, jednak dźwięk jaki wydobywa się spod maski to bulgot ośmiu cylindrów powodujący natychmiastowe przyciszenie radia, jeśli w ogóle je włączymy. To w jaki sposób połyka drogę przed swoją płaską maską jest doznaniem, które ciężko będzie znaleźć w innym kabriolecie z lat 70/80. Dzisiaj jedyną przeszkodą w posiadaniu takiego auta jest oczywiście jego cena :). No może znajdzie się jeszcze kilka przeszkód jak np. negatywna odpowiedź na pytanie: Hej, co ty na to abym kupił sobie starego Mercedesa z paliwożernym silnikiem pod maską? Oczywiście te auta nigdy nie były tanie ale R107 to jeden z najpopularniejszych klasyków bez dachu i tak jest już od kilku lat. Taki stan rzeczy przekłada się na jego rosnące ceny z roku na rok. Choć należy też pamiętać, że Mercedes, Mercedesowi nierówny. Spora gama silników, bogata lista wyposażenia oraz rok produkcji, który może się wahać między 71, a 89 rokiem to czynniki, które powodują, że ceny mogą się różnić dosyć mocno.

Początkowo w 107 miały pojawić się wyłącznie silniki ośmiocylindrowe. Zawirowania na rynkach paliw doprowadziły jednak do wrzucenia sześciocylindrowej jednostki, która bardzo dobrze sprawdziła się w C107 ale myślę, że w R107 jedynym słusznym wyborem jest V8. M110 również fajnie brzmi ale przy otwartym dachu słuchanie V8 to ogromna przyjemność. Porównując przyspieszenie, to 280SL rozpędzał się w 10-11 sekund do setki, natomiast 500SL stówkę na liczniku miał po 7 sekundach. Ale czy ktoś się dzisiaj ściga tymi autami? A jakie jeszcze były silniki montowane do R107? 280SL był produkowany w latach 1974 – 1985, później pojawił się 300SL (1985-1989), z V8 dostępne pojemności to 350SL (1971-1980), 380SL (1980-1985), 450SL (1971-1980), 500SL (1980-1985, 1985-1989), 420SL (1985-1989), 560SL (1985-1989). Jak widać R107 początkowo zostaje zaprezentowane jako model 350SL, 450SL był dostępny wyłącznie w stanach. W 74 roku pod maskę trafia M110 (280SL), który w 85 zostaje zastąpiony silnikiem M103 i jak dla mnie to właśnie przy tym silniku widać tą długość produkcji. M103 zawsze kojarzył mi się z W124 lub 126, NIGDY z modelem 107 w którym widziałbym wyłącznie M117 lub M110. W roku 85 ze sceny schodzi C107 za to jego brat bliźniak bez dachu jest produkowany jeszcze 4 lata. Dzięki temu to rekordzista w długości produkcji nie licząc klasy G.

107 to doskonały roadster, który idealnie łączy funkcjonalność oraz bezpieczeństwo. Jest to klasyk na tyle dobry, że bez przeszkód może być użytkowany jako auto do codziennej jazdy oraz na wakacyjne wypady, których sezon trwa w pełni. Nie pozostaje nic innego jak wsiąść i ruszyć w trasę.

Artykuły