Auto Nostalgia 2018

Targi zabytkowej motoryzacji, które trafiły na PGE Narodowy
Czytaj więcej...

Giełda

sprzedaj lub kup klasyka!

Przeglądaj najciekawsze ogłoszenia zabytkowych samochodów z Polski i całego świata. Każdego dnia publikujemy nowe oferty sprzedaży klasyków oraz zapewniamy stałą dawkę ciekawostek z rynków zagranicznych. Szukasz wymarzonego oldtimera? Zapraszamy pod adres gielda.klasykami.pl. Dodawanie ogłoszeń jest całkowicie darmowe.

Mercedes-Benz 200D

12 999 PLN I Ostrów Wielkopolski

Volvo 242 DL Coupe

28 600 PLN I Warszawa

Lancia Fulvia Coupe

59 900 PLN I Garwolin

Maserati Sebring 3500GTi

1 177 000 PLN I Holandia

Artykuły

W114: Będzie kawał auta!

[cherry_row]

[cherry_col size_md=”2″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”8″]

Zacznijmy tenisowo. Bo grywam. A więc odbijam piłeczkę z kumplem w ładny słoneczny dzionek. I nagle mówi: Mam „newsa” dla ciebie! Ale auta! Od tego momentu 80% piłeczek była zepsuta i ogólne BE (zazwyczaj to 50% jest zepsutych). Mówię – Dobra mów o co chodzi – bo już myślami byłem wśród klasyków. I tak 3 dni później trafiłem do warsztatu gdzie stoi W114, które otrzymuje drugie życie. Ale jakie Życie!

Może jeszcze dopowiem: Mercedes /8 – może być W114 lub W115. Pisząc w skrócie 114 miały większe silniki i ogólnie luksus. Produkowano je w latach 1967-76. Następca modelu W110 i poprzednik W123. Warto zauważyć szanowni Państwo, że to pierwszy Mercedes, który ma konsolę środkową.

Ten konkretny W114 pochodzi z I serii i jest remontowany, jak dobrze pamiętam, około 2 lata. Jak mówi sam właściciel nie śpieszy mu się z zakończeniem renowacji. To chyba dobrze ponieważ widać trud włożony w pracę oraz jej wysoką jakość. Piszę z ręką na sercu, jakość powala. Powinien być przykładem dla każdego kto ma zamiar zmierzyć się z takim projektem.

Chwilę czasu spędziłem sam na sam z autem i mogłem spokojnie go obejrzeć. Choć trochę zakurzony widać ładnie położony lakier. Środek? No cóż w sumie go nie widziałem ale zapewne będzie powalał tak samo jak komora silnika. A z jakim motorem mamy do czynienia? Oznaczenie 250 – jak dobrze pamiętam M114. Zwróćcie uwagę na szczegóły.

Samochód jest już na końcówce i niedługo powinien wyjechać na drogę. Będę się starał aby zaprezentować W114 na stronie i zobaczyć jaki jest efekt końcowy. Również będę się starał, drogi czytelniku, aby pokazać zdjęcia właściciela z renowacji. Miałem okazję zobaczyć kilka z nich i myślałem, że zaraz się przewrócę. Mam nadzieję, że to się uda i będę mógł się podzielić tymi zachwytami tutaj na stronie.

IMG_8954

Dodano 2.08.2015

Poniżej kilka zdjęć z renowacji. Choć zdjęcia otrzymałem już półtora miesiąca temu, dopiero tera zapaliła mi się żarówka, że są i należałoby je wrzucić.

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”2″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[/cherry_row]

Mercedes-Benz W126: Best of the Best!

[cherry_row]

[cherry_col size_md=”2″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”8″]

Mamy rok 1972. Do produkcji wchodzi W116. Pierwszy Mercedes oznaczony jako S-klasse. W tym momencie tworzy się historia prestiżowych limuzyn spod gwiazdy. Aut, które zawsze wnosiły coś innowacyjnego na rynek. Konkurencja może jedynie ściągać mając pustą kartkę przed sobą nie wiedząc co wymyślić. Oczywiście samochody klasy wyższej Mercedesa to historia, która sięga znacznie dalej. Lecz dopiero początek lat 70 to oznaczenie literą S, najwyższego segmentu aut tej marki.

Dziwne to wprowadzenie dla auta, którego dotyczyć będzie wpis. Czemu tak zaczynam? Od roku 72? Ponieważ już rok później w 1973 rozpoczynają się prace nad następcą modelu W116. Moim zdaniem najlepszego Mercedesa jaki został kiedykolwiek wyprodukowany, a na horyzoncie nie widać godnego następcy ogromnego sukcesu tego konkretnego auta. I nie mówię tak tylko dlatego, że jestem fanem tej marki. Po prostu takie są fakty, taka jest historia.

Mercedes o oznaczeniu W126. Czemu rozpoczęto tak wcześnie prace nad następcą? Przecież W116 to bardzo udany samochód. Był powiewem świeżości w ofercie Mercedesa po modelu W108. Powodem był kryzys paliwowy spowodowany nagłym wzrostem cen ropy naftowej. Nawet 600% na baryłce. Kolejną przyczyną jest to, że Mercedes w tamtym okresie nieco stracił renomę aut luksusowych, prestiżowych limuzyn dla najbogatszych. Chciano powrotu do takiego stanu rzeczy. W końcu też dlatego kupowano te tańsze samochody klasy niższej.

Wszyscy wiemy, że stare auta lubią dobrze wypić i nie wlewają za kołnierz. W roku 73 kiedy rozpoczął się kryzys naftowy ceny poszybowały w górę. Wyczytałem nawet, że w Niemczech wprowadzono zakaz prowadzenia aut w Niedzielę ale tej informacji nie zweryfikowałem. Sytuacja była delikatnie rzecz ujmując, beznadziejna. Wielu naukowców uważało, że ropa może się skończyć już w roku 2000. Wracając do W116, jak na złość nie był ekonomicznym autem. Był ciężki i dużo palił. Wspominać o wersji 6.9 nie będę. Prawdopodobnie w momencie wciśnięcia pedału gazu do oporu w baku powstawał wir.

Pierwsze kroki w stworzeniu W126:

Ludzie w Mercedesie mieli twardy orzech do zgryzienia. Musieli stworzyć auto luksusowe, innowacyjne, nowoczesne najwyższej klasy, a zarazem takie, które będzie ekonomiczne (jak na swoje czasy). Miał się lepiej prowadzić, być przestronniejszy oraz bezpieczniejszy. I tak oto zaczyna się nowa era, nowy język designu Mercedesa. Do dzisiaj kochany przez miliony ludzi na świecie. Kluczową postacią dla kształtowania nowego wizerunku miał jeden projektant.

Bruno_Sacco_C126

Bruno Sacco staje na czele zespołu, który ma za zadanie stworzyć nową S-kę. Dla samego Włocha ten model jest ważnym etapem w jego karierze. Jest to pierwszy samochód zaprojektowany za rządów Sacco. Ale warto też dodać, że W126 będzie miał wpływ na wizerunek kolejnych modeli np. W201.

Prezentacja samochodu odbyła się we Frankfurcie podczas IAA w roku 79 i od samego początku przyciągała klientów jak magnez. Co było powodem? Na pewno już wspomniany nowy wygląd. Zrezygnowano z chromowanych zderzaków na rzecz nowych plastikowych, wkomponowanych w karoserię co optycznie tworzy integralną całość. Po bokach na drzwiach i błotnikach dodano plastiki, które łączą ze sobą zderzaki. Te wszystkie zabiegi projektantów spowodowały, że Mercedes nie wyróżniał się tylko detalami ale tworzył spójną całość, która była nowym wyróżnikiem marki. Co ważne, kiedy ktoś spojrzał na W126, od razu wiedział, że ma do czynienia z Mercedesem. Sacco i jego zespół spisali się na medal.

Samochód spełnił również inne oczekiwania. Nadwozie było bardziej opływowe porównując z poprzednikiem co przełożyło się na spalanie. Mniejszy współczynnik oporu nadwozia to efekt prac w tunelu aerodynamicznym. Silniki oferowane w 126 były mniejsze i lżejsze ale tak samo mocne jak w 116. Skrzynia biegów również straciła ok. 10 kilogramów i posiadała o jeden bieg więcej niż poprzednik, dokładnie 4. Sam samochód był lżejszy o 100 kg od sto szesnastki.

Kolejnym plusem nowej S-ki było bezpieczeństwo. Konstrukcja uwzględniała strefy kontrolowanego zgniotu. Jest to pierwszy samochód w historii, gdzie w momencie zderzenia czołowego przy prędkości 55 km/h, przestrzeń pasażerska pozostawała praktycznie nienaruszona. Kupując klasę S, można było ją wyposażyć w szereg systemów, które wspomagały kierowcę podczas jazdy. Pierwszym takim systemem jest ABS, który został udoskonalony od tego, który był montowany w W116. Nowinką była poduszka powietrzna, pierwszy raz zamontowano airbag w samochodzie seryjnym. Dla kierowcy była dostępna od 81r, natomiast dla pasażera od 87r. Kolejnym dodatkiem, który poprawiał bezpieczeństwo był ASR – automatyczna blokada dyferencjału – system, który poprawiał trakcję ale montowany dopiero od 90 roku. ASD – również poprawiający komfort jazdy. Szczególnie na śliskich nawierzchniach. Miał za zadanie trzymać na smyczy (czy uzdę, kto co tam woli) wszystkie konie pod maską w momencie kiedy mogło być nieciekawie. Ale w sytuacjach niebezpiecznych na ratunek szedł… układ kierowniczy. Pewność w jeździe to ogromna zaleta tych samochodów. Układ zawsze słucha kierowcy, robi dokładnie to czego chcemy. Nawet jeśli wprowadzimy samochód w poślizg, nie ma problemu i strachu aby z niego wyjść bez odmówienia pacierza. Myślę, że aby to zrozumieć, należałoby poprowadzić ten samochód.

W 1979 roku kiedy W126 weszło do produkcji, mieliśmy do wyboru 4 silniki o pojemności 280, 380, 500 oraz 3 litrowy diesel, który był oferowany wyłącznie na rynek amerykański.

Silniki o pojemności 280 to przeszczepiony z poprzednika, sześciocylindrowy M110. Oferowany był w dwóch wariantach: 280S – z gaźnikiem, oraz 280SE – z mechanicznym wtryskiem paliwowym K-Jetronic – nowoczesny układ w tamtym czasie. Oferowane 380 oraz 500 były wyposażone wyłącznie w K-Jet. Właśnie te silnik, widlaste ósemki, były mocno chwalone przez dziennikarzy testujących w tamtym okresie klasę S. Miały ogromną moc, a zarazem były bardzo ciche w środku. Najbardziej wychwalano silnik o pojemności 5 litrów – M117. Mówiono, że zbierał się jak prawdziwy amerykański krążownik szos. A co z dieslem na rynek amerykański? Czemu właściwie Mercedes zdecydował się na sprzedaż S-ki z klekotem pod maską? Kwestie podatkowe – Mercedes nie musiał płacić wyższych stawek podatkowych dzięki mniejszemu spalaniu diesla. Ale klienci nie dlatego kupowali diesle w Stanach. Diesel był mocno ceniony za swoją niezawodność. No i jakież to musiało być Europejskie! Jeździć w Stanach Mercedesem do którego lało się olej napędowy.

W 1985 roku W126 przechodzi lifting i znowu zostaje zaprezentowany na Frankfurckich targach samochodowych. Otrzymuje większe zderzaki, listwy boczne nie posiadają karbowania, pojawia się plastikowa listwa na progach. Auto posiada teraz charakterystyczne 15 calowe felgi, a nie jak wcześniej, czternastki. Moim zdaniem egzemplarze po liftingu są najładniejsze. Do tego dochodzą zmiany pod maską. Silnik 2,8l M110 z gaźnikiem zastąpiono jednostką 260SE. 280 z wtryskiem, zastępuje 300SE. Również zmiany zachodzą w przypadku widlastych ósemek. I tak 380 SE, zastępuje 420SE/SEL. Duży, pięciolitrowy silnik również doczekał się następcy i był nim topowy model 560SE/SEL. Warto dodać, że w przypadku spalania coś Mercedesowi z tą całą gadką o ekonomii nie wyszło ponieważ 5,6 to pochłaniacz benzyny, również jak na tamte czasy. Dodam, że K-Jetronic po 85 roku jest zastąpiony przez KE-Jetronic. Jaka jest różnica? KE-Jet jest rozwinięciem K-jetronica polegającym na udoskonaleniu składu mieszanki poprzez elektroniczne sterowanie ciśnieniem paliwa.

Bez dwóch zdań! W126 tak dobrze się sprzedawał i zbierał pochlebne opinie, również dlatego, że początkowo praktycznie nie miał żadnej konkurencji. BMW E23 przy klasie S wychodził moim zdaniem na staruszka i projekt tego auta był nieco przestarzały porównując te dwa samochody. Sytuacja zmieniła się diametralnie w roku 1985 kiedy BMW wypuścił na rynek następce starej 7, model E32. Od początku nowa 7 zbierała bardzo pochlebne opinie. Jasno trzeba powiedzieć – był to bardzo udany, nowoczesny projekt. BMW wykonało kawał dobrej roboty. Mało tego. E32 w porównaniu do swojego konkurenta była oszczędniejsza i tańsza. To by oznaczało, że Mercedes stracił swoją mocną pozycje dominatora rynku aut klasy wyższej? Nic bardziej mylnego! Mercedes nadal sprzedawał się bardzo dobrze. Popyt przewyższał podaż. Dla porównania BMW E32 wyprodukowano w liczbie ok 310 tysięcy sztuk. Produkcja W126 to 818 tysięcy sztuk, z czego ok 450 tysięcy to II seria, produkowana od 85 roku.

Jak dzisiaj jeździ się modelem W126? Osobiście jeździłem klasą S z 3 litrowym benzyniakiem z 86 roku. Ciężko mi odszukać w pamięci coś wygodniejszego, prowadzącego się tak pewnie na drodze. Kiedy trzeba możemy pokonywać drogę wręcz majestatycznie. Silnik pracuje cicho nawet przy większych prędkościach. Zawieszenie wybiera wszelkie nierówności tak, że niewiele poczujemy, również na kierownicy. Zawsze moją uwagę w tym samochodzie zwraca rewelacyjna pozycja za kierownicą. Nie za wysoko, nie za nisko. Idealnie. Wszystko pod ręką. Auto jest bardzo przestronne. Nie ma szans abyśmy czegoś nie zobaczyli. Panu Policjantowi raczej nie powiemy: no wie Pan nie widziałem znaku. On wtedy będzie mógł zripostować: OOO Szajze, przecież to S-klasse, przestronne AUTO.

Jeśli trzeba, 126 zamieni się z wolnej limuzyny dla bankiera w szybki, dynamiczny samochód. Nawet wtedy za kierownicą czujemy się pewnie. W zakręty wchodzimy bez jakichkolwiek spięć i potu na czole. Nie zrozumcie mnie źle. Nie chcę robić z tej luksusowej limuzyny sportowego auta. Ale jeśli sytuacja tego wymaga S-ka poradzi sobie bardzo dobrze przy dynamicznej jeździe, a dla nas będzie to jedynie czysta przyjemność.

Produkcję zakończono w 1992 roku. Już wtedy Mercedes wypuszcza nowy model W140. Nie jest tak udany jak poprzednik – skończyła się pewna epoka. To samo chyba pomyśleli bogacze z Arabii Saudyjskiej ponieważ nie chcieli W140. Chcieli W126! Ta stara klasa S była produkowano jeszcze w afryce prawie 3 lata po oficjalnym zakończeniu produkcji. Takie zapotrzebowanie! I nie zapominajmy, że był to produkt luksusowy. Jak już wspomniałem, wyprodukowano 818 tysięcy sztuk. Następca W140 – 440 tys. W220 – 220 tys. Innymi słowy W126 ilością wyprodukowanych sztuk bije na głowę W140 oraz W220… razem wziętych. Dzisiaj stara S-ka to pełnoprawny klasyk, a zainteresowanie tym autem jak i jego ceny ciągle rośnie. Od siebie dodam tylko, że musicie się przejechać tym autem. Nie musicie go kupować ale wsiądźcie i zobaczcie na czym polega zachwyt w prowadzeniu starych mercedesów. Ten wóz to najlepszy tego przykład.

Serdeczne podziękowania dla Pana Artura za udostępnienie auta do zdjęć.

IMG_8291

Na koniec kilka ciekawych zdjęć z produkcji:

Klimatyzacja była dostępna opcjonalnie. Na zdjęciu z wnętrza – po lewej standard, po prawej Klima:

Takie rzeczy jak elektryczne ustawianie foteli było już w W126. Egzemplarz, który pojawił się na zdjęciach miał elektryczne ustawianie foteli.  Ależ to działa! Opcjonalnie kierownica również była ustawiana. Z eletryki warto wspomnieć o rolecie na tylnej szybie. Ona także była opuszczana elektrycznie:

lenksaeule_verstell_126

Zawieszenie hydropneumatyczne:

Giorgio Armani się nie upierniczy jakimś łajnem:

wd7lbnl8

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”2″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[/cherry_row]

Stare przeplatane z Nowym.

[cherry_row]

[cherry_col size_md=”2″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”8″]

Dzisiaj trochę o klasykach, które klasykami nie są. Dziwne mi zdanie wyszło ale tak jest. No bo wyobraźmy sobie, że staniemy obok starego auta i powiemy sobie: ale ładny W111 czy też Pagoda. A kiedy już podniesiemy maskę to zrobimy wielkie oczy. O czym mowa?

Zawsze kiedy jestem na jakimkolwiek zlocie zabytkowych aut zachwycam się renowacją, wnętrzem, lakierem, chromami, felgami ale chyba najbardziej tym co jest pod maską. Jak kiedyś konstruowano silniki. Osobiście mechanikiem nie jestem ale lubię oglądać starocie pod maską. A co by było gdyby w komorze silnika siedziała nowoczesna jednostka z nowego auta? Nie wiem czy byłby to ten sam zachwyt. Na pewno byłbym pod wrażeniem tego, że komuś udało się wcisnąć coś takiego do zabytku, który ma już np. 40 lat. I nie piszę tutaj o dłubaniu, a o konstruowaniu od nowa w starej skorupie.

W 2009 roku Mercedes postanowił zrobić coś takiego. Do starego W201 wsadzili nowoczesny silnik z klasy C. Taką operacje wymyślił Peter Lehmann, który na co dzień zajmuje się tworzeniem aut koncepcyjnych oraz tych, które są wystawiane na różnorakich imprezach/targach. Tak powstał Mercedes 190 wyprodukowany w 92 roku, z nowoczesnym silnikiem 250 CDI.

OM 651 in 190D (W201) 2009

Operacja nie była prosta. Jak wszyscy wiemy 190 to dosyć małe autko, a nowe silniki są znacznie większe od tych, które były konstruowane 25 lat temu. Przykładowo akumulator znalazł się w bagażniku ponieważ nie było miejsca z przodu. Taka 190 z nowoczesnym dieslem rozpędza się do setki poniżej 7 sekund i spala średnio poniżej 5 litrów. Wynik rewelacyjny. Przypomnę, że w 89 roku 190 z silnikiem 2,5 Diesel rozpędzała się do setki w 15 sekund i spalała średnio 7 litrów na sto. Mało tego, model 201 z nowym silnikiem diesla ma lepsze osiągi od rzadkiego modelu 2.5-16, który rozpędzał się w ciągu 7,3 sekund do 100km/h i spalał jakieś… generalnie sporo.

Kolejny przykład również dotyczy Mercedesa. Jakoś tak jest, że Mercedesy są unowocześniane ale dalej będzie również o innych markach. W Niemczech, a dokładnie w miejscowości Pleidelsheim jest firma Mechatronik – http://www.mechatronik.de/. Oprócz renowacji firma wykonuje czary na starych autach. Magia totalna. Spójrzcie:

Slideshow-4-

Na taki pomysł wpadł założyciel firmy, Frank Rickert. Facet kiedyś budował prototypy AMG, później pomyślał, że stworzyłby coś jeszcze fajniejszego i z czasem powstała pierwsza Pagoda z silnikiem V8, która rozpędzała się do 240km/h. Jak wyczytałem, Rickert potrzebował aż roku aby opracować sposób przełożenia nowoczesnego silnika do starej Pagody. Przekładka to dopiero połowa sukcesu, a może nawet i mniejsza. Trzeba jeszcze uwzględnić inne podzespoły, które również muszą być nowe. Specjalistom w Mechatronik udało się zrobić i to. Dzisiaj można zamówić Pagodę czy też model W111, który pod swoją piękną skorupą jest tak naprawdę nowym autem. Wspomniane W111 posiada silnik z klasy S, i jedzie jak nowe auto. Jedynie układ kierowniczy podobno jest taki jak z epoki. Do tego posiada ABS i ASR, ulepszony układ hamulcowy również zawieszenie. Nówka sztuka. Co ważne, auta są tak modyfikowane, że w razie chęci powrotu do 100% fabrycznego auta, nie będzie problemu. Tylko nie wiem czy ktoś będzie chciał to robić, ponieważ taki samochód kosztuje około milion złociszy. ŁAN MILION ZLOTY. Sporo. Chyba, że przyprowadzimy własny samochód, wtedy będzie oczywiście taniej. Niestety konstruktorzy się cenią. Dłubatorzy biorą mniej. Ale mi słówko wyszło – DŁUBATOR!

Tutaj możecie zobaczyć polski test W111 od Mechatronik: http://bit.ly/1KlLnzD

W Mercedesach od Mechatronik znajdziemy nowe podzespoły itd. ale na pewno nie znajdziemy poduszek, ksenonów, ESP i innych trzyliterowych bajerów (oprócz tych wspomnianych powyżej). Co jeśli jednak chcielibyśmy mieć stare auto, które posiada takie cuda? Czyli totalna profanacja. Możemy udać się do Nowej Zelandii ponieważ tam znajdziemy firmę, która robi takie rzeczy starym Jaguarom. Biedne Jaguary…

Mowa o firmie Beacham – http://beacham.co.nz/. Napiszę tutaj, że to co robi Mechatronik bardzo mi się podoba, sam mógłbym jeździć czymś takim i nie dlatego, że to Mercedesy. Po prostu podoba mi się ta nowoczesność ukryta w klasycznym aucie i dla mnie osobiście te samochody nie tracą swojej duszy. Podróba to trochę jest ale wszystko jest owinięte w piękny papierek i myślę, ze smakuje tak samo. Może i nawet lepiej niż ten fabryczny cukierek z lat 60. To co robi Beacham już mi się nie podoba. Greg Beacham, tak się nazywa założyciel, poszedł o krok dalej w przeróbkach. Stare Jaguary, które wychodzą spod jego ręki, mają prawie wszystko co ma nowy samochód. Bajery, srajery, elektronika totalna na full wypasie. Przykładowo takie rzeczy robią z modelem MK2. Wyposażony zostaje w 400 konne V8 ale zanim trafi pod maskę jest jeszcze masę rzeczy do zrobienia. Konstrukcja auta jest wzmacniana, modyfikuje się zawieszenie. Nawet układ kierowniczy jest elektroniczny i pochodzi od Renault. Samochód posiada nawet czołowe i boczne poduszki powietrzne.

Kolejny przykład pochodzi z USA. Firma Revology Cars wykonuje repliki Mustangów z 64 roku. Wygląda jak zwykły Mustang:

REV3-82

Ale pod maską:

timthumb.php

To co wyróżnia ten projekt od tych powyżej, to to, że auto jest zupełnie nowe. To repliki. Wielu może pomyśleć, że replika to kopia z przymrużeniem oka. Może czasami i z zamkniętym okiem. Jak widać powyżej, to nowy Mustang wyglądający identycznie jak ten sprzed 50 lat. Nadwozie wykonuje firma Dynacorn – http://www.dynacornclassicbodies.com. Co ważne, są one wykonywane na licencji Forda. Tak samo inne części z których składana jest replika wykonuje Ford lub za jego zgodą. Czemu sami nie zaczęli robić takich replik? A bo ja wiem. To samo musiał pomyśleć założyciel Revology Cars – Tom Scarpello, ponieważ postanowił zbudować takiego Mustanga. Negocjacje z Fordem dot. licencji trwały podobno bardzo długo ale w końcu się udało.

Wyczytałem, że pierwszemu Mustangowi, zespół poświęcił około 5000 godzin. Sporo czasu. Z czego to wynikało? Proste! Upchnięcie całej tej nowoczesności jaka siedzi w dzisiejszych autach, w karoserii z 64 roku nie należy do najprostszych zadań. Silnik jaki pracuje w tym aucie to 5 litrowe V8, jednostka oczywiście Fordowska.

Minusem całego projektu jest jego cena. Za cabrio trzeba będzie zapłacić jakieś 450 tys zł. Sporo biorąc pod uwagę to, że nowy mustang jest znacznie tańszy. Również oryginalny Mustang z 64 z miękkim dachem to jakieś 150 tysięcy złotych.

Z opisywanych powyżej projektów, osobiście wybrałbym tylko Mercedesa od firmy mechatronik. Myślę, że reszta to już nie to. Gdzieś zagubiony został duch klasycznej motoryzacji. Jaguar to taki dziadek na sterydach, Mercedes również, ale tam tego aż tak nie widać. Mustang to już zupełnie inna bajka, ponieważ to nowy samochód. Co by nie mówić myślę, że wszystkie te projekty będą się cieszyć zainteresowaniem i ludzie będą kupować takie auta. Nie wszystkim zależy na tym aby pod maską był oryginalny silnik. Jeśli można jeździć starociem, który będzie się prowadził, przyspieszał i hamował jak nowe auto, to jest to zapewne marzeniem nie jednego fana motoryzacji.

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”2″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[/cherry_row]

Auto Nostalgia 2015

[cherry_row]

[cherry_col size_md=”2″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”8″]

5 edycja ogólnopolskich targów pojazdów zabytkowych odbyła się w ostatni weekend w Warszawie. Byłem, zobaczyłem. Jeśli ty drogi czytelniku nie zawitałeś na Auto Nostalgie, naprawdę żałuj.

To już piąta edycja ale osobiście odwiedziłem pierwszy raz. W Sobotę dojechałem na Targi ok. godziny 15. Już dojeżdżając mijałem klasyki na ulicy. Czuć było, że to gdzieś niedaleko. Zapewne był to splot sytuacyjny ale minąłem chyba z 4 zabytki po drodze. Kulturalnie zaparkowałem na chodniku jak reszta aut i rozpocząłem zwiedzanie. A powiem wam, że było co oglądać.

IMG_6292

Na początku sporo czasu spędziłem na zewnątrz ponieważ już tam można było obejrzeć wiele ciekawych aut. Wydawało mi się, że panuje tam pewien spontan. Jedni przyjeżdżali zabytkami, inni odjeżdżali. Naprawdę fajna sprawa.

Np. taka Mazda. Dobrze napiszę, że ostatnio gościła na łamach Classic Auto?

„Amerykański” Mercedes. Paskudne są te zderzaki.

IMG_6294

Alpina serii 8. Niestety fotki auta jakoś brak. Widać kawalątek powyżej przy Mercedesach.

Moją uwagę zwrócił Mercedes 500E, czyli Porsche w skórze Mercedesa. Stał na stoisku firmy, która zajmuje się czyszczeniem przemysłowym. Ależ on był zmęczony.

Kosmiczna kierownica.

IMG_6285

No dobra, ile można stać na zewnątrz. Wchodzę do środka. Pierwsze co zauważyłem to ogrom hali. Zapewne ktoś kto był n-ty raz już się przyzwyczaił ale widać, że auto nostalgia to naprawdę duża impreza. Były samochody ciekawe, inne mniej ciekawe ale po kolei. Może na początku takie zdjęcia:

Mega zglebiony, ale spokojnie czary mary i może się podnieść do góry.

IMG_6390

Gdzie on tam włazi?

IMG_6359

Niewątpliwie największą powierzchnie zajmowały Mercedesy. Wystawa obejmowała 34 auta. Ogólnie samochodów z gwiazdą na masce było więcej ale mówię o tej jednej wystawie. Samochody były pokazane od przedwojennych, kończąc na najmłodszych klasykach z lat 70/80. Przy każdej „epoce” stała ścianka z której można było się czegoś dowiedzieć. Czego nie wiem bo nie czytałem.

Porsche również wykonało taką historyczną wystawę. Były rodzynki. Dwa prototypowe modele Porsche. Pierwszy to Porsche 984 Prototype, a drugi Porsche 911 Speedster Prototype. Oprócz tych dwóch aut można było obejrzeć model 356D Cabriolet, robił wrażenie, 928 Cabriolet, Boxster Spyder oraz współczesną 911 w wersji Carrera GTS Cabriolet.

Przechadzając się wśród stoisk i napawając się widokami trafiłem na stoisko obrazków i obrazów.

Idąc dalej, odwiedzam jeszcze ciekawsze stoisko. Stare broszury aut.

Naprawdę duża ilość ciekawych broszur, było tam niemal wszystko, niektóre kolekcjonerskie. Sam kupiłem jedną, kurdesz. Wiedziałem, że jak tam wejdę to na bilecie się nie skończy.

IMG_6466

Ciekawe dwa auta marki Maseratti stały na stosiku ClassicAuto. Zakochałem się. Spójrzcie na te kształty:

Dalej trafiam na 123 Coupe. Brązowa, I seria. Czyli dużo plusów ponieważ to mój ulubiony kolor dla beczki, no i PIERWSZA SERIA:

IMG_6445

Swego czasu miałem dwudrzwiową beczkę. Jest rewelacyjny, nigdy mnie nie zawiódł, a jak coś trzeba było kupić to płaciłeś miedziakami bo takie tanie części. Serio. Jeśli planujesz kupić klasyka, który będzie się wyróżniał, nie chcesz zastawiać domu, a na mechanice średnio się znasz to bierz 123 Coupe. Polecam i myślę, że jeszcze kiedyś do niego wrócę. Ale wracając do naszego brązowego egzemplarza, to miał jeden duży minus, felgi:

Aż w oczy szczypało, matko bosko. Od razu bym je zdjął. W sumie to auto kojarzę z ogłoszeń i chyba już długo jest na sprzedaż. Ale na żywo, oprócz tych felg, robił pozytywne wrażenie.

Przechodzę do drugiej części hali. Sporo amerykańców:

Tak serio były też i takie fury:

Ten wóz wygrał wszystko! W114, wygląd masakra (w sensie pozytywnym), ale w środku!!! MMMmmmmm.

Sporo było firm zajmujących się renowacją aut, które przyprowadziły klasyki podczas odbudowy, przed itp:

O, spójrz Janusz. Tutaj lipy nie ma:

IMG_6612

Było też stoisko firmy Unitra. Kojarzycie? Mam nadzieję. Wskrzeszona firma prezentowała sprzęt audio: Słuchawki, BOOM BOXY i takie tam:

IMG_6728

Stojąc przy tym aucie dzieciak obok mówił: a ten samochód zabijał ludzi! Racja, to prawie on gdyby nie to, że jest 4 drzwiowy. Oglądaliście Christine? Strach się bać 😉

Teraz wprowadzę lekki zamęt bo powracam do tej części hali gdzie już byłem i tak oto jestem na stoisku magazynu Auto Świat Classic, gdzie można było oglądać nasze polskie prototypy. Przykładowo Maluch z silnikiem z przodu. Stoi Kobita obok i słyszę: O rzeczywiście, silnik ma z przodu ha ha ha. Tak myślę, nieogarnięta jakaś, przecież od razu wida…. Po czym sam myślę: eeejjj ten maluch rzeczywiście ma silnik z przodu. Dobra idę dalej.

Fiaty 500, super mega autka. Mógłbym jeździć.

O, a tutaj maska odstaje. A nie przepraszam to u każdego tak.

IMG_6866

Były też takie marki jak Mazdy, Subaru. Kombi skojarzyło mi się z serialem Breaking Bad.

I tak pomału już zbieram się do wyjścia, po drodze jeszcze spotykam Jaguara XJS w błękicie.

IMG_6917

Cieszę się, że znalazłem trochę czasu na odwiedzenie Auto Nostalgii. Świetna impreza. Masa klasyków bo podobno było ich ok 300. Nie wiem, nie liczyłem ale mogło tyle być. Warto dodać, że frekwencja była naprawdę spora. Nikt nie mógł czuć się zawiedziony bo dla każdego znalazło się coś miłego.

I tak na koniec, Pagoda na czarnych blachach.

IMG_6927

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”2″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[/cherry_row]

Citroen C5 – Kombi którym mógłbym jeździć na co dzień?

[cherry_row]

[cherry_col size_md=”2″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”8″]

Ok, wiem i zgadzam się z tobą. Strona poświęcona klasycznej motoryzacji, a ja wrzucam coś co dotyczy nowego auta? Odpowiedź jest bardzo prosta. Chciałbym aby od czasu do czasu pojawiały się wpisy o tym, czym jeździmy dzisiaj i czy to warte jakichś pieniędzy.

Nigdy nie przepadałem za Citroenami. Nie lubiłem ich. Chyba też trochę je zaszufladkowałem bez jakiejkolwiek wiedzy, że to kiepskie auta z kiepską elektryką – przyznaję się bez bicia. Najgorsze, że Citroeny w moim odczuciu były autami brzydkimi. Jednak w momencie kiedy miałem okazję użytkować C5 Kombi przez kilka dni, trochę mi się w głowie pozmieniało.

Citroen C5 tej generacji został zaprezentowany w 2007 roku , czyli stosunkowo dawno, biorąc pod uwagę to ile czasu dzisiaj produkuje się dany model. Od momentu kiedy został naszkicowany na desce kreślarskiej minęło ok 8 lat, a nadal kiedy na niego spojrzymy jest „świeżynką” na drodze. Poprzednia generacja była brzydalem jeszcze wcześniejsza brzydalem do potęgi. Matko jak ten samochód mi się nie podobał, w sumie nawet nie zwracałem na niego uwagi zbyt mocno. Po prostu podświadomie wyrzuciłem go z głowy i kiedy przejeżdżał na ulicy moje oczy go rejestrowały ale mózg nie. Dzisiejsza generacja to już zupełnie coś innego. Wcześniejsza wersja to drewniaki w których obciach wyjść na ulicę, aktualna C5 to modne adidasy. Kombi szalenie mi się podoba, jest przepięknym autem. Ma rewelacyjną linię nadwozia. Wydaje się dynamiczny ale nie jest agresywny, nic z tych rzeczy. Ma coś co uświadamiało mi od razu, że przyspieszenie i prędkości nie powinny stanowić dla niego żadnego problemu. Spójrzcie tylko na ten tył.

IMG_2746

Ale zaznaczam, że tak piękny jest tylko Kombi, Sedan z tyłu jest paskudny. Tak jakby najpierw zrobili kombi, a później przypomnieli sobie, że jeszcze musimy zrobić sedana i szybki szkic bo jutro spotkanie z zarządem.

W moim odczuciu auto jest dosyć niskie co również punktuje na jego plus w wyglądzie. Choć może to tylko moje wrażenie, w końcu jakie auto dla dwu metrowego gościa jest wysokie? Mercedes klasy G?

Projektanci auta zrobili kawał dobrej roboty. Przyłożyli się do projektu i nie było to jedynie odświeżenie starej C5. Na łatwiznę nikt w Citroenie nie poszedł.

A jak się prezentuje środek auta? Również pozytywnie. Tworzywa z których jest wykonane wnętrze jest dobrej jakości i nie jest jakimś tanim plastikiem, który miałby się zacząć w rękach sypać. Przy ruszeniu autem i pierwszym skręcie kołami uwagę zwraca kierownica z nieruchomym środkiem. Jedynie obręcz kierownicy się kręci. Fajny gadżet, który bardzo mi się spodobał. Jednak jeśli jesteś amatorem skręcania jedną ręką (nie, to nie jest dobry nawyk) no to będziesz miał problem bo to przeszkadza. Uuu mamy pierwszy konkret – w Citroenie jednoręcznym bandytą nie będziesz. Bardzo dobrze wyglądają również fotele – wyczuwam zacięcie sportowe. Można nawet rzec, że wyglądają jak wypasione siedziska.

Problem w tym, że są niewygodne. Po przejechaniu zaledwie 10 km zacząłem się wiercić, tyłek zaczął boleć i jakoś tak nie było fajnie. Nie zrozumcie mnie źle, nadal mógłbym być posiadaczem Citroena ale jeździłem wygodniejszymi auta. Jest to minus C5 – mogłaby być trochę wygodniejsza. Jeśli już mówimy o siedzeniu w środku, wspomnę o pozycji za kierownicą. Podczas jazdy nie widziałem górnej części zegarów, musiałem się schylić żeby móc wszystko zobaczyć. Może to dlatego, że jestem wysoki ale wysocy też mają swoje prawa!

Pamiętam jak pierwszy raz wsiadłem. Uruchamiam silnik, wrzucam bieg i… i… stoję. Nie jadę, a wtedy jest coś nie tak jak my chcemy jechać, a auto się z nas śmieje. Na zegarach świeci lampka – zaciągnięty hamulec ręczny. Na próżno szukam tradycyjnej wajchy do zaciągnięcia ręcznego, może hamulec nożny jak w Mercedesie? BRAK. Jak tu wyłączyć hamulec? Od razu pomyślałem, że tyle tu elektroniki, że i ten hamulec jest elektryczny. No i był, ale chyba elektronika i ja nie idziemy w parze bo dopiero po 15 min ruszyłem z miejsca. Przyznaje się do tego, nie ogarnąłem. Pomijam fakt, że guzik, który wyłącza i włącza hamulec przez 5 min naciskałem i później uświadomiłem sobie, że może zamiast go naciskać trzeba go… no wiecie w drugą stronę, pociągnąć.

A więc jak się jedzie?

Układ kierowniczy jest super. Kierownica luźno i swobodnie się kręci, jak nie masz totalnie sił to jest to dla ciebie – palcem możesz kierować i wchodzić w zakręty na pełnej pompie. Jeśli oglądaliście kiedykolwiek The Simpsons, pamiętacie na pewno postać Pana Burnsa, któremu brakowało siły, nie mógł nawet zgnieść papierowego kubeczka. Jakby wsiadł do C5 kręciłby kierownicą jak szalony, słowo harcerza.

Silnik akurat w tym egzemplarzu to 2 litrowy benzyniak o mocy 165 KM. Jest naprawdę żwawy, zbiera się bardzo dobrze i możemy komfortowo jechać przy nieco większych prędkościach. Lekkie naciśniecie pedału gazu, a już jedziemy o 30 km więcej niż chwilę wcześniej. Auto jest super wyciszone i nawet jadąc powyżej 100km (w teorii piszę, 90 dopuszczalna) mamy komfort jazdy i nie musimy krzyczeć do osoby siedzącej obok, a radio to nie bełkot z którego nic nie rozumiemy. Za to nie spodobała mi się praca automatu w tym aucie. Cały czas chciałem aby skrzynia trochę szybciej myślała, tzn. w momencie kiedy depczę gaz do podłogi ma od razu reagować. Miałem wrażenie, że przez chwilę zastanawiała się co ma zrobić i po chwili zapalała się żarówka „aha, ma być agresja i szybkość”. Również nie spodobała mi się zmiana biegów co także wydawało się opóźnione. Może to kwestia tego konkretnego auta ale było to nieco irytujące.

Przyznam, że w tym aucie nie czułem się pewnie na zakrętach. Może to przez tą luźną kierownicę bo osobiście wolę kiedy jednak trzeba mocniej kręcić, a może dlatego, że to kombi. Bałem się, że auto zaraz zacznie żyć własnym życiem w postaci poślizgu. Puszczałem gaz na każdym zakręcie. Zapewne nic takiego by się nie stało ale miałem w sobie blokadę, która uniemożliwiała mi szybsze pokonywanie zakrętów.

A jak tam bagażnik? Całkiem ok, załadujesz wszystko. Ostatnio czytałem wpis nt. tego auta na jednym z blogów i muszę się zgodzić z tym co autor tam pisał – rzeczywiście obudowy boczne zabierają sporą przestrzeń bagażnika. Jest długi ale nieco wąski. Na papierze to spora paka, ale w rzeczywistości może wydać się mniejszy.

Pitu, pitu, ale może przejdę do konkretów czyli pieniędzy. Ile kosztuje? Wchodzę na stronę Citroena, i w pierwszym momencie oczy mi się szerzej otworzyły bo nie wiedziałem, że tyle może kosztować. Wersja podstawowa z tym silnikiem i automatem to 138 500 zł. Ten konkretny wóz z tym co miał to 149 400zł. Kosmos! Dużo. 149 tysięcy to kwota z dodatkami. Skonfigurowałem na stronie. Przyznaj się, też czasami wchodzisz na strony Mercedesa i klikamy Konfigurejszyn – S CLASSE…

Co jeśli nadal bardzo chcemy taką C5 bo tak bardzo nam się spodobała. Wchodzimy w ogłoszenia używanych aut. Co my tu mamy. Na pierwszy rzut oka nie jest tak źle, wręcz przeciwnie bardzo dobrze. Mając 40 tysięcy możemy znaleźć ciekawy egzemplarz i myślę, że za taką kasę można dostać coś naprawdę ładnego. A jak się zagłębimy w temat to i może znajdziemy bezwypadkowe auto z licznikiem, który pokazuje prawdziwy stan. Żartuje, nie będę takiego fermentu rozpowiadał.

Biorąc pod uwagę wszystkie wady i zalety – byłby moim faworytem w tej cenie. Jest przepiękny, w miarę komfortowy jeśli zapomnimy o trochę niewygodnych fotelach, dynamiczny i co ważne – nie pali zbyt dużo. No WŁAŚNIE! Zapomniałem o tym wspomnieć, a jakie to ważne dzisiaj. Spalanie tego konkretnego egzemplarza wynosiło w mieście ok. 9-10 litrów, poza miastem poniżej 6. Myślę, że to niezły wynik dla samochodu, który ma 163 konie i rozpędza się do setki w ciągu 10 sekund.

IMG_4445

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”2″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[/cherry_row]

„Klasyczny Pokaz” w mieście Piernika i Kopernika

[cherry_row]

[cherry_col size_md=”2″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”8″]

Po powrocie z „Moto Sfera Classic” w niedzielę, całkiem przypadkowo trafiłem znowu do świata zabytkowych aut, tym razem były to Toruńskie Klasyki.

Wiem, że w ten sam weekend w Toruniu odbył się zlot Mustangów. Żałowałem, że nie będę mógł być w Sobotę na rynku kiedy miał być ich pokaz ale w dwóch miejscach naraz być się nie da. Niektórzy w historii próbowali ale po prostu się nie da.

W Niedziele zupełnie przypadkowo trafiam na wystawę na rynku nowomiejskim starych aut. Był to „Klasyczny Pokaz”, który otworzył w tym mieście sezon spotkań samochodów klasycznych.

Niestety nie miałem ze sobą aparatu i zdjęcia robiłem telefonem i to jeszcze pożyczonym. No bo jak miałem wziąć torbę z lustrzanką jak na jakimś miejskim rowerze z wypożyczalni jechałem na stare miasto. Nie dało się.

Było na co popatrzeć. Np. Mercedes W126 SEC z największym silnikiem jaki był montowany w tym aucie 560! Przebieg poniżej 100 tysięcy kilometrów. Ciekawostką jest to, że auto zostało sprowadzone z Japonii, pod maską było kilka naklejek w tym języku, oczywiście nie wiadomo o co cho.

Garbus a’ la Cult Style. Obniżony z szeroką felgą. Ktoś miał na niego fajny pomysł. Szkoda, że nie wyszło jedno ze zdjęć poniżej ale widać pod jakim kątem stoi koło z tyłu.

Był Buick Rivera, który mi się średnio podobał, chyba przez te kolory.

11187573_450073101817109_682953120_o

W123, dzisiaj na każdym zlocie zabytków, obecność obowiązkowa.

DŻAG

11194744_450072958483790_507904272_o

Było też sporo VW i Audi typu Jetta, Coupe, Golfy w stylu „obniżamy i wstawiamy szerokie felgi”. Niektóre były naprawdę spoko.

Gość mył Karmanna parą. Ciekawa sprawa.

Silnik Porsche.

11179710_450072741817145_1329846140_o

Fajnie było wpaść. Byłem krótko, przebiegłem tylko z telefonem w rękach wokół rynku i wskoczyłem ponownie na wspomniany już miejski rower. Pogoda im dopisała, frekwencja również.

PS.

Wracając na chwilę do zlotu mustangów. Liczyłem na to, że wracając w Niedzielę do domu spotkam jakiegoś na trasie. Choć z Torunia wyjeżdżałem ok 16, a Mustangi rozjechały się do domów ok 11, małe były szanse na spotkanie choć jednego auta. ALE spotkałem – Toruń-Bydgoszcz, mijałem się z przepięknym Mustangiem Coupe z 65 roku. Śmignął obok i słyszałem go tylko przez ułamek sekundy ale było wiadomo – pod maską pracuję widlasta ósemka. Niestety zdjęcia brak. No bo jak tu zdjęcia robić, przez telefon rozmawiać i jeszcze cole popijać? A ręki do kierowania brak

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”2″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[/cherry_row]

Moto Sfera Classic

[cherry_row]

[cherry_col size_md=”2″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”8″]

Choć myślałem, że będzie więcej aut to nie żałuje, że pojechałem. Wręcz przeciwnie – jak na pierwszą edycję było naprawdę bardzo dobrze. Wyszedłem w pełni usatysfakcjonowany.

Moto Sfera Classic odbyła się w ostatni weekend w Warszawie przy ulicy Mińskiej 65. Wystawę odwiedziłem w Sobotę. Do Warszawy dojechałem pociągiem z Torunia (co za męcząca podróż!). Wychodząc z dworca pomyślałem: ma się tego farta, ponieważ pod dworcem Wschodnim stał Mercedes W108 Coupe w pięknym niebieskim kolorze. Później można było go obejrzeć w miejscu gdzie odbywała się impreza. Po drodze kiedy już znalazłem drogę na Mińską, minął mnie stary autobus „Ogórek”. Można nim było dojechać chyba z centrum miasta na Moto Sfera za darmo – żadnych ukrytych kosztów, wsiadasz i jedziesz.

Przy wejściu witała nas limuzyna. Od razu kojarzy mi się z serialami USA z lat 80, Mcgayvery, Drużyny A i inne tego typu produkcje, które królowały na polskich telewizorach w 1 połowie lat 90. Szczerze to nie pamiętam jaki to model ale chyba Cadillac Fleetwood. Jakoś Cadillaci nigdy nie gościły w mojej bajce.

No dobrze to pozostawmy limuzynę Gordona Gekko i idźmy dalej. Na początku bardzo mnie ucieszyła mała frekwencja o tej porze. Mogłem swobodnie pooglądać auta i robić zdjęcia. Kiedy wychodziłem frekwencja rosła. Na samym początku wpadam na pięknego Mustanga z 65 roku Fastback, rozumiecie? Nie jakieś tam Coupe. To FASTBACK. W kolorze ciemnej zieleni i felgami, które od razu kojarzą się z filmem Bullitt. Samochód gościł na łamach magazynu Classicauto.

Obok niego Mercedes 190SL również w kolorze ciemnej zieleni.

Dalej MG Midget. Małe autko, które zapewne może dać dużo frajdy z jego użytkowania. Mojej dziewczynie, która mi towarzyszyła najbardziej się podobało właśnie MG.

Dalej stała kolejna 190SL.

Ale obok niej stał jedyny w swoim rodzaju Mercedes W123 Coupe, ale nie byle jaki. Carlsson? Mówi to wam coś?

1980 mb 280CE Carlsson 3

W123 Coupe Carlsson był rajdową wersją modelu W123, który był wyposażony w fabryczny silnik 2.8 o oznaczeniu M110. Oczywiście wyciśnięto z niego jak najwięcej koni. Samochód startował tylko przez jeden sezon do 1980 kiedy to Mercedes wycofał się z rajdów.

Ten tutaj to replika. Samochód robi duże wrażenie. Widać trud włożony w realizacje tego projektu. Brawa dla właściciela. Słowa pochwały należą się również osobie, która ogarnęła te błotniki. Rzeźbienie level pro.

Oglądając Carlssona za plecami mam model W113 Pagoda. Napisałem w l. Pojedynczej? A to przepraszam:

Fiat 500 i obok jego brat bliźniak w trakcie operacji.

IMG_5423

Nie ukrywam, że mustang z 65 zrobił na mnie wrażenie i się pociłem. Ale przez tego mustanga musieli mi podawać tlen i cucić kilka razy. Piękności.

To Ford Mustang 351 z 1970. Znany wielu osobom z ClassicAuto CUP, kiedyś czytałem, że auto jest nieco zmodyfikowane i jest 150% razy lepszy od standardowego mustanga z tego roku. Ale to musi jeździć. W środku może wydawać się nieco ciasny.

Tutaj filmik na którym jedzie właśnie ten Mustang. I to jak jedzie – zapanuj nad tą mocą, okiełznaj układ kierowniczy ;).

Dalej mamy kolejne W108, ale hola hola. Nie byle jakie, a 300SEL 3.5. Oczywiście były mocniejsze wersje ale ten też nie zostaje w tyle. Nie jest to najważniejszy punkt w starych autach ale wyobraźcie sobie, że fabrycznie ten samochód rozpędza się w 9 sekund do setki! W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, że w takich autach nie jest ważne ile czasu zajmuje rozpędzenie auta do danej prędkości, a to w jaki sposób to robi i jakie emocje daje kierowcy.

IMG_5498

Armstrong Siddeley do totalnej odbudowy. Dam sobie rękę uciąć, że po odbudowie, kiedy już będzie się świecił jak nie powiem co, nie będzie robił tego wrażenia jak teraz.

To zabawne, że W123 wyobrażam sobie jedynie na barokach ale W126 już wręcz przeciwnie. Kompletnie mu nie pasują.

IMG_5566

Oryginalny W126 AMG. Spodobały mi się te dodatkowe elementy na karoserii.

Jak się dowiedziałem to fabryczny silnik o pojemności 5 litrów. Auto jest na sprzedaż ma poniżej 100 tys. kilometrów, książkę serwisową i właściciel chce za niego 72 tys. Przynajmniej mi tak mówił.

Zabawne kiedy chciałem aby podniesiono maskę, Facet mówi: ale wie Pan dopiero od mechanika odebrałem i jest trochę brudny:

IMG_5587

Jakby zobaczył w moim 126 komorę silnika to chyba zostałbym wyśmiany bo to tutaj to w porównaniu do mojego językiem można lizać. Dobra bez przesady, jakby co robicie to na własną odpowiedzialność.

Niewątpliwie auto bardzo mi się spodobało i jest zachowany w niezłym stanie. Wspomniany przebieg poniżej 100 tysięcy to kolejny jego atut.

Ten samochód zawsze jest porównywany do Deloreana ze względu na drzwi ale i historie obu aut.

Bricklin, samochód świr. Podobno tak beznadziejny, że aż nie wiem co napisać. Sam gość, który go zbudował był nieźle pokręcony. Bricklin narodził się w Arizonie. Początkowo Malcolm Bricklin chciał zbudować tanie, czterocylindrowe autko ale gdzieś musiał popełnić błąd bo finalnie zbudował Coupe z silnikiem V8 o pojemności prawie 6 litrów, rozpędzające samochód do około 190km/h. W 1974 roku rozpoczęto produkcję, a niecały rok później ogłoszono upadłość. Niestety samochód był kiepsko wykonany i zawodny. Kiedyś zrobię o nim wpis.

Tutaj stanowisko firmy ClassicParts Staniszewski. Pokazali auto podczas odbudowy, Mercedesa już zrobionego oraz prototyp Jaguara.

Parę słów o Jaguarze, które można było przeczytać: Zbudowany przy stajni rajdowej Jaguara w latach 1960-65, posiada silnik 3.8 litra mocy 350KM. Budowa nadwozia nigdy nie została zakończona, jedynie wykonany zarys trójwymiarowy z rurek w celu umiejscowienia podzespołów pod przyszłym nadwoziem, które ma powstać całkowicie z aluminium.

Zeszło z niego powietrze.

IMG_5668

Wyobrażacie sobie jechać tym Jaguarem z Pekinu do Paryża?! Przygoda!

Pagoda, która została wyrzucona z elitarnego klubu Pagody, który pokazywałem powyżej. Stała osamotniona.

IMG_5690

Na koniec obejrzałem Audi Quattro. Zawsze lubiłem ten model, budzi we mnie emocje. Dzisiaj już nie spotkasz go na ulicy, a ceny poszybowały w górę. Stał obok nowego Audi jako reklama salonu. Nie było problemu ze zdjęciami, a i parę słów można było zamienić.

Reasumując, imprezę osobiście uważam za udaną. Warto podkreślić, że jest to pierwsza edycja i liczę na to, że w następnym roku znowu będę mógł uczestniczyć jako widz tej wystawy. Myślę, że nie jest prostą sprawą zorganizować tego typu wydarzenie z takimi autami. Jakby nie patrzeć, większość aut, które można było oglądać nie są tanimi klasykami, a należą do nieco wyższej półki.

Na koniec jeszcze Mazda, która przejechała zaledwie 19km. Dla osób w temacie, historia Mazd z takimi przebiegami, które były nie tak dawno oferowane na rynku jest na pewno znana.

IMG_5769

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”2″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[/cherry_row]

Motor Show Poznań (3/3)

[cherry_row]

[cherry_col size_md=”2″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”8″]

Spóźniony wpis dotyczący Motor Szoł… Jak to leciało? Aha, Motor Show Poznań. Ostatni wywód na temat wydarzenia. Wiecie co, wszystko jeszcze pamiętam. Było naprawdę GOOD.

Zacznijmy od Hyundaya. Wiecie czemu ten samochód jest rozmazany na zdjęciu? Bo się kręcił z prędkością światła. Myślałem, że zaraz wystrzeli w powietrze i zrobi dziurę w dachu. Lepiej nie podchodzić bo by zabił. Wyobrażam sobie konstruktora tego mechanizmu, Szaleniec. Ciągle w głowie było tylko jedno słowo, jeden cel: SZYBCIEJ!

IMG_3730

A więc stoję przed pierwszym polskim super samochodem. Projekt, który zauważyłem nie cieszy się specjalną aprobatą w internetach. Być może to prawda, że Polak, Polakowi nawet porażki zazdrości. Nie wiem czy jest w tym jakaś prawda ale osobiście trzymam kciuki za to żeby to się udało. Aby ten SuperCar odniósł sukces, żeby wszyscy entuzjaści takiej motoryzacji na całym świecie zachwycali się. O czym mowa? Wszyscy już zapewne wiedzą.

IMG_3610

Arinnera Hussarya! Od zera do setki w 3,2 sekundy. Prędkość maksymalna 320 km/h. Czyli to możemy odhaczyć – prędkość jest, przyspieszenie jest. Idealna droga do osiągnięcia sukcesu. Samochód ma być produkowany przez firmę Arrinera SA. Prototyp auta zaprezentowano w 2011 roku. Jazdy testowe odbyły się ok. miesiąc później. 1 kwietnia 2014 (prima aprillis!) pokazano projekty 3D finalnej wersji. Hussarya pierwszy raz została zaprezentowana szerokiej publiczności na Motor Show Poznań. Jak wypadła w moich oczach? Hmm…

Pierwsze moje wrażenie było bardzo pozytywne. Projekt auta udany. Jak na wóz, który ma konkurować z innymi wypasionymi bryczkami jest piękny, nietuzinkowy. Nie jest to próba kopii innego projektu. Made In China to to nie jest, ma swój „stajl i dizajn”. Ale już nieco gorzej było z jakością wykonania…

Jak pierwsze wrażenie było dobre, tak po chwili prysło kiedy przyjrzałem się jakości wykończenia. Odniosłem wrażenie, że auto było lepione na szybko aby zdążyć na imprezę. Zapewne wersja finalna, która trafi do sprzedaży będzie lepiej wyglądać ale to co można było oglądać na stoisku Arrinery nie powalało.

Jak wyczytałem, do produkcji ma trafić 33 sztuki. Osób zainteresowanych na całym świecie jest ok. 200, w Polsce ok. 35. Cena ich nie odstrasza bo auto ma kosztować ok. 2 mln zł.

No dobrze, zostawmy naszą polską dumę i idziemy dalej – goodbye Arrinera, życzę sukcesu! Na zewnątrz przez jakiś czas stały dwie piękności. Takie zdjęcie pewnie zostało wykonane milion razy i każdy kto stał przy autach zrobił identyko fotkę, pomyślałem: a co mi tam:

IMG_3677

Niestety po powrocie do domy zorientowałem się, że skupiłem się jedynie na szczegółach. Żadnego porządnego zdjęcia, które by mi zarys całości pokazywało? Fuck!

Ferrari F12 Berlinetta. Fajna nazwa, lubię słowo berlinetta. Pamiętam, że Lewy kupił taki model. Dobry wybór! Moim zdaniem od dawna ferrari nie zrobiło tak ładnego auta. Nowe ferrari sprzed kilku lat wyglądają jak plastiki, dupy nie urywają.

Tutaj Koleżka świruje różne ciekawostki i się popisuje:

IMG_3612

Tutaj Chłopaki jeździli bokami. Założyli opony jakieś tam i na kostce piruety robili. Renault było mocarne:

IMG_3895

Jak Gość zaczął w miejscu się kręcić autem lepiej niż ten na motorze to dziewczyna zbyt dobrze na siedzeniu pasażera nie wyglądała.

Patrzcie jakie fotele!

IMG_3613

Samochód NASCAR. Nie wiem jak bym tam wszedł ale nawet bym chyba nie próbował bo bym się bał tym jechać. Ciekawe czy umie skręcać w Prawo!!! HA HA HA, ale żart. Rozumiecie! Bo w NASCAR jeżdżą w lewą stronę ciągle w kółko. Rozumiecie prawda!? Ooooo HO ho HA HA. Dobra już.

Dalej stały Mclareny, ale nie wiem jakie to modele. Jak jesteś na takiej imprezie w pewnym momencie te wszystkie super, wypasione wózki nie robią wrażenia i gardzisz tymi widokami. Tak właśnie było w tym przypadku.

Jakoś dotarłem do stoisko KIA. Jeden samochód zwrócił moją uwagę:

IMG_3765

Pozytywnie, zwłaszcza te drzwi. Ale jak go zobaczyłem w środku:

IMG_3769

Kto to wymyślił? Ten fotel połączony z resztą. Słabe. Jedyny pozytyw czegoś takiego jest taki, że jakbyś siedział na środku to mógłbyś zjechać sobie na siedzenie. No ale siedzieć na środku nikt nie będzie także brak pozytywów.

Na stoisku Toyoty bardzo mi się podobało, choć nie pamiętam jakie tam stały auta:

IMG_3759

Ciekawe jak tam weszły i zeszły. Mogło komicznie wyglądać.

Na Motor Show Poznań pojawiły się również stare auta. W pierwszym wpisie pisałem o VW Transporterach, które stały na zewnątrz ale pojawiła się również dosyć spora wystawa starych aut w pawilonie o oznaczeniu 6A.

Po bokach stały auta, na środku rowery i motocykle. A więc wchodzimy do wspomnianego pawilonu i idziemy.

IMG_3366

Początkowo widzę maluchy. Ale to nie robi na mnie wrażenia. Moją uwagę zwróciła Warszawa Kombi.

IMG_3368

Tak myślę i myślę i jakoś nie pamiętam poruszających się Warszaw po drogach. Za młody jestem. Jak tak się mocno skupię to przypomnę sobie 2 Warszawy, które jeździły po mieście jak byłem mały.

Rowery. Nic więcej nie mam do dodania bo się nie znam i się nie orientuje. Mogę jedynie napisać, że mógłbym takimi jeździć.

Karmann Ghia – od razu przed oczyma moimi jest słoneczna California. Karman był produkowany dość długo bo aż 19 lat, od 55 do 1974 roku. Na pomysł zbudowania auta sportowego na bazie Garbusa wpadł facet, który się nazywał Wilhelm Karmann. Swoją drogą już wcześniej budował dla VW, Garbusy Cabrio. Drugi człon nazwy pochodzi od włoskiej firmy, która zaprojektowała auto – Ghia.

Triumph TR6 – zawsze mi się podobał. To fajne małe brytyjskie autko. Tylko, że zawsze jak go oglądam to myślę sobie: kurcze mógłby być trochę szerszy. Że musi być taki wąski 😉

Mercedes Cosworth – Niby zwykła 190 z doklejonymi plastikami a’la Tuning. Nic bardziej mylnego! To mocarna wersja Cosworth 2.3 – są w cenie. Za 190 nie przepadam ale Cosworthem chętnie bym pojeździł.

Mercedes R107 – Pamiętam jak w warsztacie Mercedesa do którego jeżdżę, stała taka R107. 3 dni się podniecałem, że mogłem pomagać w wypychaniu tego auta na zewnątrz. Przepiękny model, choć wersja z twardym dachem nie jest już taka fajna.

IMG_3409

Motory – no motory, stały sobie motory.

Ja bym się za to już nie brał. Postawił w ogrodzie, zrobił kwietnik i tyle w temacie.

IMG_3434

BMW Jagerrmaister, stare BMW chodzą za mną od jakiegoś czasu ale tak między nami, jagermeister jeszcze bardziej. Fajne zdjęcia prawda? Dobrze, że widać całe auto i w ogóle.

Mercedes SSK 1928 – perła w koronie. Ajajajaj.

I na koniec jeszcze takie fotki.

PS. Synek! Z Bractwem nie zadzieraj.

IMG_3900

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”2″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[/cherry_row]

Motor Show Poznań (2/…)

[cherry_row]

[cherry_col size_md=”2″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”8″]

Kolejny, drugi wpis poświęcony Motor Show Poznań (pierwszy znajdziesz tutaj), który odbył się w ten weekend na Targach Poznańskich. Impreza pochłonęła chyba całą powierzchnię przeznaczoną na tego typu imprezy. A frekwencja była tak duża, że aż bardzo duża. No to lecim dalej.

Jesteśmy w pawilonie nr 5. Szczerze powiedziawszy będąc tam nie ogarniałem tej numeracji, myślałem, że będę w 6, a byłem w 5 ale i tak byłem tam gdzie chciałem być. Nie dojdziesz, na koniec po kumpla musiałem iść przez całe targi bo nie wiedział gdzie jest , mówił tylko, że jest przy „takim balonie z logo banku” problem w tym, że było ich sporo. Ale wróćmy do tego co tygryski lubią najbardziej.

W momencie opuszczenia TVN-u, znalazłem się przy stoisku Maseratti! Piękne włoskie auta, co prawda gdyby nie nazwy to bym ich nie odróżniał – wyglądają niemal identycznie. Różnią się jedynie tym, że tu obcięli dach, tam dodali drzwi z tyłu, tam wyrzucili drzwi itd. A więc na ich stoisku były 4 wózki: Quattroporte SQ4, Ghibli SQ4, Ghibli Diesel i GranTurismo Sport. Ale był jeszcze jeden, taki rodzynek: Gran Turismo Trofeo. Na stoisku Porsche była 919 Hybrid, u Mercedesa bolid F1, Maserati pokazało Trofeo.

Nowinką był model Ghibli Diesel, który miał swoją premierę w Polsce właśnie w Poznaniu. Silnik o pojemności 3 litrów, V6, rozpędza się w ciągu 6,3s o setki. Innymi słowy bardzo szybki diesel, a zarazem oszczędny bo spalanie na 100km, wynosi 5,9. Ale tak między nami – coś czuje, że mi by palił jakieś 15l.

Oczywiście Maserati było ogrodzone i ani podejść, ani nic. Smuteczek. Podobnie było na kolejnym stoisku. Nie byle jakim, tutaj już nie ma żadnej ściemy, tutaj już nie zakitujesz i szpachlą nie zakryjesz. ROLLS ROYCE bejbe. Ale tak żeby za mocno się nie podniecać, niech mi ktoś wytłumaczy po jaką cholerę robią ciągle drzwi otwierane jak w pierwszej Syrenie?

IMG_3250-2

Ja wiem, że tak wsiada i wysiada arystokracja, król Julian, ale jak mi się to nie podoba. Obciach trochę, podjeżdżasz Rollsem pod Żabkę – no bo taka sytuacja, że już 23, wszystko pozamykane, a ty sobie przypomniałeś, że twój chlebak nie zawiera chleba, no a coś trzeba zjeść. Panowie pod sklepem spożywając trunki, prowadzą rozmowę, nagle milkną bo widzą Rollsa, patrzą wszyscy i wysiadasz w taki sposób. I cisną pompę, brzuchy ich bolą z tej radości. Ja bym się śmiał, oczywiście bym się powstrzymywał no bo to tak nieładnie, ale nie dałbym rady chyba: o stary przegiąłeś z tymi drzwiami, haha!

Widzicie tą rąsie z telefonem?

IMG_3254-2

To był Strażnik! Postawili auto blisko ogrodzenia i zwykli śmiertelnicy w tym ja mogli musnąć palcem lakier, drzwi, my God – dotknąłem ROLLS ROYCE’A. Gość stał i robił coś na telefonie, ale niech Was to nie zmyli, niby nic, niby sobie przegląda fejsa. Ale oko Saurona patrzy, w razie co to RACH CIACH i po rączce. Najbardziej podobała mi się jego mina – taki totalny luz, ale przede mną tego nie ukrył – widziałem, że się jara – wszyscy stoją patrzą a on się opiera.

Ale tak na poważnie – Rolls Royce pokazał 3 auta. Pierwszym, który jest powyżej to Ghost EWB, limuzyna najwyższej klasy, już pomijając te drzwi to naprawdę piękny samochód. Bardzo mi się podoba przód jaki Projektanci zafundowali nowym Rollsom – nowoczesny, na czasie, a zarazem tradycja została zachowana.

Drugim autem był Wraith to ten szary. Wpiszcie sobie samo Wraith w Google – mroczny świat fantasy. Przód jest ok, bo jest taki jak w każdym nowym Rollsie.

Ale tył?

IMG_3258-2

Słabiutko, nie podoba mi się kiepsko to wygląda, taki Fastback. I jeszcze te drzwi. Ciekawe jakbym poszedł do salonu i powiedział, że chce normalne drzwiczki to czy by spełnili moją zachciankę? W końcu to auto Królów, Monarchów. O wiele lepiej wygląda Phantom Coupe. Jak widać był ale Cabrio. Zwróćcie uwagę na grubość drzwi.

Idziemy dalej, a właściwie odwracamy się na pięcie i mamy! Oto on, to jest ta marka. To jest mój zwycięzca, MY HERO:

3798-2

Aston Martin (przy wymawianiu bardzo proszę zmiękczać R) Vanquish. Nie wiem co napisać, może po prostu popatrzmy, a ja pomyślę co pisać.

3832-2

Jeszcze trochę czekajcie:

3297-2

Pamiętam jak pojawiła się DB9, było to w 2003 roku. Pierwszy raz zobaczyłem go w telewizji kiedy w Top Gear, Clarkson ścigał się May’em i Hammond’em z Londynu do Nicei. On w DB9, oni w pociągu. Myślałem – matko bosko jaki piękny samochód, czy ludzkość zrobi coś ładniejszego? Później pojawił się lekki lifting, zadałem to samo pytanie. Jakieś 2 lata temu pojawi się Vanquish i wiedziałem, że to jest odpowiedź. Z tyłu, z przodu, z boku, od góry – wymiata, równa wszystko z ziemią. Jest genialny, przepiękny, charyzmatyczny, obojętnie w jakim kolorze budzi te same emocje. Ktoś przechodził i mówi cmokając: no ja nie wiem, jakieś takie szare. Człowieku, daj spokój z tą szarością, spójrz na tą linię, Michał Anioł w marmurze by tego lepiej nie zrobił. Dwa lata temu byłem w Warszawie na meczu Polska-Ukraina. Mecz przegraliśmy, ale przed meczem odwiedziłem z kumplem salon Astona. Gość w salonie na początku chyba krzywo patrzył, w końcu obaj mieliśmy szaliki „Polska! Biało Czerwoni!”, ale mogliśmy na spokojnie popatrzeć i pooglądać. Jakim zaskoczeniem było to, że w salonie stał Vanquish. W pięknym perłowym kolorze. To nadal nowość na rynku, ale wtedy dopiero co był po premierze, jak się dowiedziałem był zamówiony przez klienta i czekał na odbiór. Ja mogłem go obejrzeć – ma się tego farta. Na żywo auto wygląda o wiele lepiej, na zdjęciach z reklam, strony Astona wydaje się być wysoki, wąski, tak go postrzegałem. Kiedy go widzimy już taki się nie wydaje. Niski, szeroki, groźny. Najlepiej chyba wygląda w bordowym kolorze. No dobrze, ochłońmy. Aha obok stał V8 Vantage, taki młodszy brat DB9.

Widzicie tego dzieciaka przy aucie?

3847-2

Powinien dostać medal za odwagę. Chyba też lubi Astony bo wyczuł, że nikt nie patrzy, pomyślał: korzystam z okazji biegnę, szybko do Vantage, CYK jest fotka, szybki bieg do Vanquisha CYK i szybki powrót ze wślizgiem pod odgradzająca taśmą. MISSION COMPLETE 100%.

Brawa za pomysł na stoisko!

IMG_3312-2

Obok Jeep’a stał Fiat co na reklamie połknął tabletkę i się większy zrobił. Ale pozostańmy przy Jeepie. Co prawda zdjęć jak na lekarstwo tam zrobiłem ale jeden przykuł moją uwagę, ciemna zieleń, drzwiczki jak otwierałem i zamykałem przypominały mi takie autka dla dzieci w których są plastikowe drzwi – te co są w centrach handlowych. Ale nie jest to najważniejsze. Jeep ma wjechać i co ważne WYJECHAĆ gdziekolwiek będziesz. Jak go oglądałem pomyślałem, że spełnia ten warunek w 100%:

Kierując się dalej, doszedłem do kolejnej Polskie Premiery:

Ford Mustang, zupełnie nowy model. Widać, że agresor – aż krzyczy: Co się gapisz kolo? Ale po co ogrodzili? Przecież to tylko Mustang, bez przesady. Czy ktoś jeszcze pamięta, że pierwszy mustang był stworzony z myślą o młodych ludziach, właściwie dzieciakach. Wyobrażacie sobie 19 latka w takim wozie? Ale co by nie mówić auto im wyszło ładne. O wiele bardziej mi się podoba od swojego poprzednika, który nawiązywał do pierwszej generacji.

Spójrzcie na ten tył, podoba się prawda? Nie? No ej, jak na mustanga jest ok.

IMG_3335-2

Trafiam do pawilonu nr 6. Tutaj również było ciekawie. Pierwsze stoisko, które odwiedzam to Nissan. Tylko jeden samochód zwrócił moją uwagę, ale za to kosmiczny.

IMG_3338-2

Nissan Sway, gdyby coś takiego wyjechało w latach 50 na ulicę w Stanach, wszyscy by myśleli, że kosmici wylądowali. Rewolucja, to pierwsze słowo jakie przychodzi mi na myśl patrząc na ten samochód. Jak na razie to koncept, ciekawostką jest to, że Poznań to drugie miejsce gdzie jest prezentowany, wcześniej pojawił się tylko na targach w Genewie.

Przed momentem wspominałem o tym, że mustang był wozem dla młodych i gniewnych lat 60. Co teraz jest oferowane młodym? Ale takim naprawdę młodym „gimbusy w autach”:

Aixam – auta dla osób, które ukończyły 14 rok życia. Nie wiem czy to good idea. Trochę zabawne autka.

Była też inna marka kierowana do młodocianych kierowców – Chatenet. Patrzcie na tego, ale mi się śmiać chciało:

IMG_3360-2

Wyobrażam sobie w środku siedzą 15 latkowie, zimne łokcie, czarne okulary, bujają się w rytmach muzyki. A na pace 15-latki tańczą w rytmach. Ouhh YEAH, czujecie to. Gimbaza nadjeżdża – czego się śmiejesz, my tu rządzimy na dzielni. Mega, chce to zobaczyć.

Przyspieszamy kroku, jesteśmy na stoisku BMW. Znowu robi się naprawdę ciasno. BMW przyciągnęło całą rodzinę M-Sport. Było X5 M, X6 M – SUVy – miastowe terenówki. Zdjęć brak. Dalej z M było M4 Cabrio, oraz M6 Gran Coupe – niech was nie zmyli słowo Coupe – ten samochód ma czworo drzwi. Gdybym był dzieciakiem, który jest odwożony do szkoły to chciałbym żebym był wożony w takim M6. Jakieś takie skojarzenie ;).

Odwracamy się i mamy dalej BMW, ale… no właśnie to już nie takie zwykłe beemki. To zupełnie nowa marka w marce – BMW i.

IMG_3579-2

Czym jest i.? Są to innowacyjne samochody elektryczne. Jak pisze samo BMW: i. to wizjonerskie koncepcje, inspirujący design oraz nowy poziom rozumienia pojęcia „premium”. Tak są zbudowane:

Szkielet klatki pasażerskiej wykonano z plastiku wzmacnianego włóknem węglowym, reszta jak elementy nośne, zawieszenie zintegrowano w szkielecie wykonanym z aluminium.

Robi wrażenie, nie mówię o tym, że to elektryczne wózki ale to jak wyglądają. Spójrzcie tylko na te światełka, dyskoteka:

IMG_3548-2

Pisałem że Nissan był kosmiczny? To ja nie wiem jaki jest i8, powiedzmy, że tym jeździłby szef kosmitów. Kosmiczny pojazd PRO! Myślicie, że LEDy to jest coś? Mylicie się, teraz są światła laserowe. Rozumiecie? LASEROWE! To pierwsze auto w którym są montowane seryjnie. Znaczy jako opcje możesz wybrać. Niestety samochód hybrydowy, który generuje prawie 400KM musi kosztować, a kosztuje nie mało bo 597 000 zł. Oczywiście są to nowe technologie z ogromnym potencjałem. Właśnie tak wygląda przyszłość motoryzacji.

Kolejnym elektrycznym BMW było i3 – to takie miejskie autko, które bagatela kosztuje ok. 160 tys.

O a tutaj mogłeś się podładować:

IMG_3570-2

Idę dalej, szukam naszego pierwszego polskiego supersamochodu. Zanim przed nim stanąłem, znalazłem taką kanapę na stoisku Top Gear, chyba tylko ona została po wielkiej trójcy:

Omijam stoisko Top Gear, a właściwie okrążam jedną ściankę bo to ciągle te samo stoisko i go widzę, Polski supercar! Ale o tym w kolejnym wpisie…

IMG_3588

[/cherry_col]

[cherry_col size_md=”2″ size_xs=”none” size_sm=”none” size_lg=”none” offset_xs=”none” offset_sm=”none” offset_md=”none” offset_lg=”none” pull_xs=”none” pull_sm=”none” pull_md=”none” pull_lg=”none” push_xs=”none” push_sm=”none” push_md=”none” push_lg=”none” collapse=”no” bg_type=”none” bg_position=”center” bg_repeat=”no-repeat” bg_attachment=”scroll” bg_size=”auto”]

[cherry_title_box icon_size=”20″ align=”left” title_priority=”title_subtitle” title_size=”big”]

[/cherry_col]

[/cherry_row]

Wydarzenia

W ciągu całego roku w Polsce odbywa się dziesiątki imprez poświęconych zabytkowej motoryzacji. Dla osób, które nie chcą niczego przegapić, przygotowaliśmy kalendarz imprez samochodowych w kraju i za granicą.

Najbliższe Imprezy

1. Youngtimer Party

Data: 29 kwietnia
Miejsce: wielkopolskie, Poznań (Tor Poznań)

2. Motobazar Toruń

Data: 29 kwietnia
Miejsce: kujawsko-pomorskie, Toruń

3. VII Zlot Ogólnopolskiego Rejestru Rekinów

Data: 29 kwietnia – 2 maja
Miejsce: wielkopolskie, Poznań – Suchy Las

Najbliższe Aukcje

1. Essex Classic Car Auction

Data: 05 – 06 maja
Miejsce: Wielka Brytania

2. RM Auctions – Monaco

Data: 12 maja
Miejsce: Monaco

3. Dan Kruse Auction

Data: 26 maja
Miejsce: Midland, USA

Klasykami to nie tylko artykuły, ogłoszenia lub informacje na temat imprez. Pasję do starej motoryzacji staramy się łączyć z grafiką komputerową, fotografią oraz dobrym designem. Wszystkie produkty, które oferujemy w naszym sklepie zostały przygotowane przez markę Classic&Original. Ciągle dążymy do perfekcji! Zapraszamy na sklep.klasykami.pl.