Oldtimer Warsaw Show

Coś zupełnie nowego, świeżego i wartego zobaczenia. Tak najkrócej mogę opisać Oldtimer Warsaw Show, które wpisuje się w klasyczny kalendarz pierwszy raz i mam nadzieję, że pozostanie w nim na stałe.

Tak naprawdę Oldtimer Warsaw Show odbyło się nie w Warszawie ale w halach Ptak Warsaw Expo w Nadarzynie – kawałek za stolicą. W pewnym momencie już zaczynałem płakać z powodu źle obranej trasy ale w końcu hale dostrzegłem i na imprezę trafiłem. „Show” od razu ma u mnie duży plus i sporo punktów na koncie z powodu auta prezentowanego poniżej. Od momentu kiedy go zobaczyłem w mojej głowie pojawił się świecący neon o haśle „JUŻ MI SIĘ TUTAJ PODOBA!”

 

 

I wcale nie przygasał kiedy poznawałem targi coraz lepiej.

Całość odbywała się w dwóch osobnych halach o powierzchni tak dużej, że nóg na koniec nie czułem. Kupując bilet mogliśmy swobodnie przechodzić z hali do hali i spędzić tam cały dzień. Pierwsze co ujrzałem to dosyć ciekawe zawody jakie odbywały się w pierwszej hali. Mistrzostwa zdalnie sterowanych modeli. Na tym za mocno się nie skupiłem ale poniżej na zdjęciach możecie zobaczyć park maszyn z prawdziwego zdarzenia. Obie hale w których mieściło się Oldtimer Warsaw Show posiadają oszklone boxy. W każdym z nich można było znaleźć coś ciekawego, ale co ważne taki układ oraz konstrukcja tworzyły super efekt, który bystry fotograf mógł wykorzystać, przedstawiając całość w nietuzinkowy sposób (nie, ja tego nie zrobiłem). Innymi słowy, wszędzie panujące szkło oraz ogrom hal spotęgowały efekt niemałej przestrzeni. W żadnym miejscu nie było ścisku ani tłoku. Niemal każde auto można było swobodnie obejrzeć. Jednak z drugiej strony zabrakło pewnego porządku w prezentacji aut. A co można było oglądać? Oprócz Deloreana powyżej, prezentowane zabytki wypadają całkiem dobrze. Wiele z nich to wysoka półka bez żadnego ale. Np. Ferrari Testarossa, Horch 853 z 1938 roku, Porsche 911, Ferrari 250 GTE. Samochody, które powodowały paraliż oraz szok. Największa liczba aut spod jednej gwiazdy… przepraszam marki to (no właśnie) Mercedes. Spodobało mi się stoisko klubu MB 8/ gdzie mogłem obejrzeć ciemnozielone C123 oraz przepiękne S123 z silnikiem M110. Moją szczególną uwagę zwrócił również Mustang z 67 roku Fastback, który niedawno gościł na łamach czasopisma ClassicAuto. Genialny wóz! Już kilka razy widziałem fastbacka ale świadomość, że jest to prawdziwy S code to nie lada gratka. Co prawda trochę się smuciłem ponieważ oceniając to czy bym się zmieścił, doszedłem do wniosku, że miałbym problem z wysokością sufitu. Co za paradoks. Nie zmieścić się do klasycznego amerykańca! Podobną sytuacje zaliczyłem kiedy wsiadłem do Chargera X czasu temu. Trzeba wyjąć chusteczkę i się z tym pogodzić.

Chcę tu wrócić za rok! Oldtimer Warsaw Show postawiło poprzeczkę dosyć wysoko. To pierwsza edycja dlatego wierzę w to, że kolejna będzie jeszcze lepsza i organizatorzy wymyślą coś ciekawego.

 

A oto zdjęcia:

 

 

MOTOPRESS_573c958aecc71

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *