Kupiłeś Nissana 350 lub 370Z? Zbłądziłeś.

Zapewne w tym momencie zostałem znienawidzony przez właścicieli wspomnianych aut ale taka jest prawda. Podstawowym pytaniem jest – po co ktoś kupuje taki samochód? Nie, nie kupuje go aby móc bezpiecznie zawieźć dzieci do szkoły, a następnie jechać do pracy o 8 rano i w porze późno-obiadowej wrócić do domu. Nie po to aby wybrać się z rodziną na wakacje nad morze. Zapakować cały bagażnik w swoim 370Z i wcisnąć trójkę dzieciaków na tylną kanapę (ona tam w ogóle jest?). Również nie po to aby w styczniu, w trakcie zamieci śnieżnej, dojechać do swojego domku, który mieści się w Alpach ok. 1200 metrów nad poziomem morza. Kupuje się go po to aby wyróżnić się z tłumu, aby pokazać, że jesteś fajny gość itd. Zwyczajnie chcesz poszaleć, oderwać się, rozerwać się i zapomnieć o problemach życia codziennego, które mogą towarzyszyć nawet właścicielom Nissana 350Z lub jego następcy w trakcie użytkowania tej małej rakiety na co dzień. Osiągów nigdzie nie pokażesz, ewentualnie ruszysz spod świateł z piskiem opon zostawiając wszystkich z tyłu. Wtedy każdy myśli „co za burak” choć w tym momencie zapominają, że sami też tak robią jeśli nadarzy się okazja. Stereotypowe, moje głupie myślenie ale co ja na to poradzę? Nowy Nissan 370Z to koszt około 180 tysięcy złotych i to w podstawie. Strasznie dużo pieniędzy. Jednak jest pewna alternatywa, która spotęguje tą całą radość z jazdy. Kiedy porównamy oba te super wozy, myślę, że nawet ktoś kto nie jest mega fanem starej motoryzacji, zrozumie i poczuje to co staram się przekazać. A więc do sedna! Postawmy obok siebie te trzy samochody:

 

h48mmwzfy1mbdm6xop89

 

nissan-350z-01

 

 

6037d352f934ae3b4fa550b8fe0dccc4

 

Wybór jest chyba oczywisty. Kącik ekonomiczny nam się robi ponieważ wybór klasycznego wozu w tym przypadku to oszczędność! Nissan, a właściwie Datsun 280Z (oznaczenia różnią się w przypadku pojemności) to niecodzienny klasyk, który w takiej postaci jak powyżej, wygląda tak dobrze, że aż brak mi słowa na opisanie tej ogólnie panującej zajebistości. Tylko błagam! Niech nikt nie mówi, że 370Z to nowe auto, bezpieczniejsze itd. W sumie co za różnica czy ten samochód ma 23 poduszki powietrzne z 8 systemami bezpieczeństwa, które pozwolą nam na jedzenie posiłku podczas jazdy? Niektórzy myślą, że to już jest narawdę możliwe… W końcu nie kupujemy bezpiecznego Volvo tylko sportowego Nissana. Zmierzam do tego, że 280Z da nam znacznie więcej niż jego dzisiejszy odpowiednik. Da nam więcej uśmiechu, radości z jazdy, a kilka groszy zostanie na benzynę. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę używanego 350Z, którego nie produkują od 2009 roku. Cena około 30 tysięcy ale i tak zazwyczaj jest to trochę wyższa suma. W porównaniu do tego używanego sportowca, 280Z jest cały czas jedynym słusznym wyborem, choć starszy brat będzie droższy.

 

A jeśli dalej uważasz inaczej i jeśli dotarłeś do tego miejsca w tekście, to zobacz filmik poniżej. Wyjaśnia wszystko co starałem się ale nie dałem rady przekazać. Podsumowując, pamiętaj, że jeśli szukasz sportowego Japończyka dzięki któremu wszyscy odwrócą się na ulicy, wybór może być tylko jeden!

 

impp-1301-01-o+2009-nissan-370z+1978-datsun-280z

 

Komentarze (2)

  1. Cześć. Z góry podkreślam że nie wiem, kiedy został napisany ten artykuł, ponieważ nie mogę zaleźć daty publikacji. Odniosę się więc do obecnej sytuacji. Do rzeczy:
    Przeczytałem cały artykuł i nie mogę się z Tobą zgodzić. Obecnie na allegro jest kilkanaście Nissanów 350Z, za 30 tysięcy spokojnie można znaleźć przyzwoity egzemplarz. Datsun 280Z jest jeden. Z 1983 roku, więc ma 34 lata… Kosztuje o 5 tysięcy więcej, ale nie w tym problem. Jako potencjalny zainteresowany którymś z tych samochodów, stawiam na 350Z. Głównie z powodów finansowych. Jak słusznie wspomniałeś, nie jest to samochód do jazdy do pracy czy odwożenia dzieciaków do szkoły, ale typowa zabawka. Moje założenie jest takie, że jak każda zabawka, po czasie się znudzi. Chciałbym kupić, pobawić się ze 2 lata i sprzedać. W przypadku 350Z cena kupna i sprzedaży będzie bardzo podobna, więc jedyny wydatek to tak naprawdę koszty eksploatacji i ewentualnych napraw przez te 2 lata. Datsun jest już w wieku zabytkowym, więc o części ciężej, są droższe i istnieje większe ryzyko awarii. Moim zdaniem to nie jest samochód do latania bokiem czy palenia gumy w słoneczne, wolne weekendy. To klasyk, który powinien stać w ogrzewanym garażu i wyjeżdżać tylko przy specjalnych okazjach.

  2. Bolek powodzenia ! za 30 tyś to jest ulep z USA , zawsze datsun bardziej się opłaca bo to inwestycja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *