Klasykami.pl

8 Czerwca 2018

Range Rover

Najlepsza terenówka

Elektryczny klasyk

Kolejny elektryczny klasyk. Tym razem trafiło na Range Rovera.

Napiszemy Wam coś w sekrecie – jeśli mamy wybierać klasyczną terenówkę, to wcale nie weźmiemy starej klasy G. Bez zastanowienia, obudzeni o drugiej w nocy, odpowiemy REJNDŻ (lub RENCZ). Niewątpliwie jest on klasykiem na trudniejsze tereny, którym z przyjemnością byśmy jeździli.

To wszystko tyczy się Range’a spalinowego. Wlewamy wstrętną benzynę, aby później zatruwać środowisko w niedostępnych miejscach, których nigdy nie zobaczy żadne X5 lub inny tereno-podobny SUV. Ekologia nie równa się klasyce motoryzacyjnej. To są wręcz przeciwieństwa! Niedawno co prawda mogliśmy czytać o Jaguarze E-type, który jest elektrycznym testem dla przyszłości motoryzacji. Nawet napisaliśmy, że moglibyśmy się na to zgodzić, ale tak już serio pisząc, to raczej byśmy tego nie chcieli. Właściwie, to na pewno byśmy nie chcieli. Jeśli spotkamy na zlocie elektrycznego klasyka, to z chęcią go obejrzymy z każdej strony. Pogadamy o tym jak to się stało i jak działa. Ale miejmy nadzieję, że to będą tylko pojedyncze egzemplarze. Świat idzie do przodu, to wszystko jest nie do zatrzymania, ale niech klasyka pozostanie klasyką w najlepszym wydaniu. Czyli stek, cola i niezdrowo pijący BigBlock!

Wracając do Range’a, samochód został wyposażony w aż 15 akumulatorów Tesli, a jego zasięg to 175 – 200 mil. Za przeróbką stoi brytyjska firma o nazwie Electric Classic Cars, która specjalizuje się w zmienianiu klasyków na auta elektryczne. Na ich stronie można zobaczyć np. przerobionego Garbusa i Ogórka, Fiata 500 lub nawet klasyczne Porsche. Jak Range Rover zmienił się w elektryczną terenówkę, możecie zobaczyć na filmie. Zwróćcie uwagę, że pod maską, gdzie kiedyś znajdował się silnik, nie wciśniecie zupełnie nic.

Artykuły