Klasykami.pl
19 Marca 2018
Comedians in Cars Getting Coffee…

Jerry Seinfeld

Program TV

Jak pokochałem program o niczym, w którym nie znam połowy gości

Programów o klasycznych samochodach są tuziny. Mamy w czym przebierać i tak naprawdę każdy weekend można spędzić na ich oglądaniu. Osobiście bardzo lubię Fanów Czterech Kółek, mniej przepadam za amerykańską szmirą gdzie program ma więcej wspólnego z jakimś tanim reality show, a nie samochodami. Jednak ostatnio trafiłem na program (o dziwo zza wielkiej wody), który skradł moje serce. Może nie jest to produkcja poświęcona tylko starym autom, ale z pewnością odgrywają w niej bardzo ważną rolę.

Jerry Seinfeld to amerykański komik i aktor, który w Stanach zdobył ogromną popularność. W Polsce możemy go kojarzyć z sitcomu Seinfeld, emitowanego jeszcze parę lat temu w telewizji. Jerry znany jest również z tego, że ma ogromną kolekcję klasycznych modeli Porsche, a na pewno tak było do niedawna. Część kolekcji sprzedał w 2016 roku na aukcji ale i tak w jego garażu każdy miłośnik motoryzacji spędziłby baaardzo długi czas zachwycając się jego zawartością.

W 2012 roku swoją premierę miał program Comedians in Cars Getting Coffee, którego pomysłodawcą oraz prowadzącym jest właśnie Jerry Seinfeld. Formuła programu zazwyczaj jest taka sama. Jerry zabiera gościa programu na przejażdżkę by ostatecznie dotrzeć do kawiarni na kawę. Najczęstszymi bywalcami są komicy lub po prostu zabawni aktorzy. W jednym z odcinków gościem był Barrack Obama, jeszcze wtedy prezydent Stanów Zjednoczonych. Jak sam o sobie mówił: najbardziej fajowy prezydent USA.

No dobrze, a za co tak polubiłem ten program, że aż napisałem w tytule „pokochałem”? Musicie wiedzieć, że jeśli program tworzy pasjonat starej motoryzacji, a do tego jeden z zabawniejszych komików na świecie (kwestia upodobań) to ten program musiał się udać. A jeśli chcecie konkretów…

Samochody

Ogromnym plusem oraz powodem pisania o Comedians są … samochody. W każdym odcinku możemy oglądać klasyczne auto z wyższej półki. BMW 507 w odcinku, gdzie gościem był Christoph Waltz. Lamborghini Miura, w której Seinfeld chciał pokazać swojemu gościowi (Chris Tucker), że to „naprawdę szybki wóz”. Zakończyło się na zatrzymaniu przez policje. Ciekawych aut jest naprawdę sporo: Mercedes W198 „Gullwing”, Aston Martin DB5, Porsche 356/2 i wiele innych. Można również oglądać nieco przyziemne oldtimery np. Garbusa lub AMC Pacer. Fajne jest również to, że nie ma wokół tego ogromnej pompy i ani razu nie usłyszycie „ten samochód kosztuje miliard dolarów, wielbcie”. Jednym z zabawniejszych odcinków jest ten z Ferrari Daytona. Ten konkretny egzemplarz okazał się „wielką kupą złomu” z którego ciągle unosił się dym. To chyba kolejny powód, za który tak bardzo lubię ten program.

Spontaniczność

Nie znoszę, kiedy program jest sztuczny do granic możliwości. Jeszcze gorzej jest, kiedy program próbuje być luźny, a reakcje uczestników spontaniczne, ale i tak widzisz, że takie nie są. Tutaj nawet jeśli mamy to wyreżyserowane, to w ogóle tego nie widać. To, co widzimy na ekranie, to spontaniczne i niewymuszone spotkanie dwóch osób, które po prostu rozmawiają, żartują lub gadają kompletnie o niczym niemalże sikając ze śmiechu. Tak poprowadzone show oglądającemu zwyczajnie sprawia frajdę. W związku z tym, że program ma formułę jazdy zabytkowym samochodem czasami możemy oglądać małe wpadki, co przeradza się w jeszcze ciekawsze programy. Mogliśmy oglądać wspomnianą awarię Ferrari Daytona, Delorean stracił płyn chłodniczy po 5 minutach jazdy, Siata 8V rozkraczyła się na drodze i już dalej nie pojechała. Takich niewymuszonych motywów jest więcej również w zachowaniu gości oraz samego prowadzącego. Efekt końcowy tego wszystkiego jest taki, że dobrze się to ogląda i nie wiemy co może wydarzyć się za chwilę.

Goście

Rzeczywiście połowy tych osób nie znam i bywało tak, że pierwszy raz widziałem ludzi na ekranie. Jednak Jerry Seinfeld pomyślał o jednej ważnej rzeczy, która sprawia, że możesz nie znać gościa programu ale i tak dobrze się będziesz bawić. Wszystkie zaproszone osoby to komicy, u nas można by powiedzieć „ludzie kabaretu”, zabawni ludzie z dużą dawką poczucia humoru. Przez to program odnosi jeszcze większy sukces. Seinfeld szybko nawiązuje kontakt, rozmowy oraz gagi nie są wymuszone. Nawet jeśli ta rozmowa jest kompletnie o niczym lub o tematach dalekich od zrozumiałych, to i tak dobrze się tego słucha. W programie, w którym gościem był już wspomniany Barack Obama padają słowa „to najlepszy program o niczym”. Na szczęście rozmowy często kręcą się wokół starej motoryzacji.

Comedians in Cars Getting Coffee w tej chwili możecie oglądać na Netflixie z polskimi napisami. Czas jednego odcinka jest bardzo różny. Najkrótszy trwa 10 minut, najdłuższy około 20. Jeśli szukacie czegoś do obejrzenia, zachęcam do spróbowania i zobaczenia programu. Jeśli się nie spodoba, to stracicie tylko 10 – 20 minut życia, co można przeboleć. Aha i jeśli nagle będziecie mieli ogromną ochotę na kawę to jest to normalny efekt uboczny programu. W sumie to chyba kolejny i ostatni motyw za jaki tak lubię tę produkcję. Zdjęcia przygotowywanej i nalewanej kawy nigdzie indziej nie wyglądają tak dobrze. Klimat spontanicznego spotkania przy wyśmienitej kawie oraz klasycznej motoryzacji został uchwycony w tym programie w idealny sposób. Zachęcam do spróbowania.

Artykuły